Ciągnij. Oddychaj. Kopnij. Ślizgaj. Trzy dekady po swojej ostatniej lekcji pływania Emma John znalazła się w sali wykładowej, skandując te słowa z kilkudziesięcioma nieznajomymi, wszyscy starając się nie wybić nikomu oka, jednocześnie naśladując ruchy. Jak przyznaje, było to całkiem euforogenne wspólne doświadczenie – i nie musisz być blisko wody, aby podziwiać wyczyn pływacki, zwłaszcza ten mający ponad 150 lat.

Komik Adam Riches, który wcześniej zamienił występ Jimmy'ego Connorsa na US Open w 1991 roku w jednoosobowe show pełne skoków, trzasków i dwuręcznych bekhendów, teraz przedstawia nam „Kapitana” (grany przez cały sierpień). Ten przywołuje mniej wybuchowy rodzaj sportowej wytrzymałości. Jego tytuł odnosi się do Matthew Webba, pierwszego człowieka, który przepłynął kanał La Manche bez pomocy, choć nigdy nie spotykamy samego bohatera. Zamiast tego Riches opowiada historię jako Fred Beckwith, promotor, który trenował Webba w Łaźniach Lambeth.

Ciągnij. Oddychaj. Kopnij. Ślizgaj. Dziś styl klasyczny jest prawdopodobnie najmniej efektowną z konkurencji pływackich. Trudno sobie wyobrazić Wiktoriańczyków wypełniających sale muzyczne na żywe pokazy, ale wcześniej przez tysiąclecie nie było zbyt wielkiej europejskiej tradycji pływackiej. Notatniki Leonarda da Vinci z XVI wieku rozważały „jak to jest, że wszystkie inne zwierzęta, które mają stopy z palcami, z natury umieją pływać, z wyjątkiem człowieka” oraz „w jaki sposób człowiek powinien nauczyć się pływać” – wśród jego myśli o maszynach latających, prochu i armatach parowych. Priorytety, Leo.

Riches' Beckwith mówi, że „pływanie, przed kapitanem Webbem, nie było samo w sobie aktem – było jedynie kontrapunktem dla utonięcia”. Nie do końca prawda: w 1810 roku Lord Byron skierował swoją energię głównego bohatera na przepłynięcie Hellespontu (obecnie Dardanele w Turcji), aby udowodnić swoją rację. Ten szalony, zły arystokrata pokonał zdradliwą czteromilową cieśninę w nieco ponad godzinę – z końską stopą, nie mniej – i natychmiast napisał o tym wiersz. W ciągu kilku dekad nieformalne wyścigi jeziorne zostały sformalizowane przez Narodowe Towarzystwo Pływackie, a w Londynie otwarto sztuczne baseny.

Niemniej jednak bohaterskie czyny Webba spopularyzowały tę rozrywkę, nie najmniej dlatego, że jego wodna przygoda omal nie zakończyła się tragicznie. To, co miało być dystansem 21 mil, zamieniło się w prawie 39 mil, gdy prądy i pogoda zepchnęły go z kursu. Jego wyczyny zainspirowały innych, w tym Agnes Beckwith, córkę Freda, która ustanowiła własne rekordy długodystansowe, przepływając 20 mil Tamizy z Westminsteru do Richmond i z powrotem do Mortlake.

Olimpijskie pływanie zawdzięcza Webbowi dług: pierwsze nowożytne igrzyska w 1896 roku odbyły wyścigi na Morzu Śródziemnym, gdzie zawodnicy zmagali się z mroźnymi temperaturami i falami o wysokości 13 stóp. Po zdobyciu złota na 1200 m 18-letni Alfréd Hajós stwierdził, że „moja wola życia całkowicie przezwyciężyła moją chęć zwycięstwa”. Kanał La Manche również dzielił chwałę Webba – przez dziesięciolecia ten zdradliwy, zatłoczony odcinek stał się ostatecznym wyznacznikiem pływania wytrzymałościowego.

Przeprawa Gertrude Ederle w 1926 roku – najszybsza w tamtych czasach i pierwsza dokonana przez kobietę – stała się równie znana jak Webba. Zainspirowała Lynne Cox, która później została pierwszą kobietą, która przepłynęła Cieśninę Cooka między Wyspą Północną a Południową Nowej Zelandii, a następnie pierwszym człowiekiem, który przemierzył Cieśninę Beringa między USA a Związkiem Radzieckim – zimnowojenny wysiłek w wodach, które dosłownie zamarzały wokół niej.

Dla John niemożliwe jest rozważanie Webba bez podążania wyimaginowanym prądem do nowszego legendy stylu klasycznego: Adama Ramsay-Peaty'ego. Nie musi płynąć dalej niż 100 metrów na raz, a zwykle zajmuje mu to mniej niż minutę, w przeciwieństwie do 21 godzin i 45 minut Webba między Dover a Calais. Jednak jest coś w upartej ambicji każdego z tych mężczyzn, co odbija się echem przez wieki, wołając przez 30 mil między ich miejscami urodzenia w Shropshire i Staffordshire. Ramsay-Peaty był największym pływakiem stylem klasycznym, jaki kiedykolwiek oddychał, kopał, ślizgał się – i uczy się, że nawet najbardziej bujne wieńce laurowe nie pozostają zielone.