Administracja Trumpa ogłosiła w czwartek pierwszą rundę dotacji „Genesis Mission”, pompując 5 miliardów dolarów w 278 projektów naukowych napędzanych AI w takich dziedzinach jak odkrywanie leków, energia i robotyka. Biały Dom opisał to przedsięwzięcie jako „porównywalne pod względem pilności i ambicji do Projektu Manhattan”, co jest odważnym porównaniem, biorąc pod uwagę, że Projekt Manhattan faktycznie wyprodukował działającą bombę atomową, a nie, powiedzmy, chatbota potrafiącego pisać mierną poezję.
Mniej więcej w tym samym czasie doradca naukowy Trumpa, Michael Kratsios – człowiek, którego kwalifikacje naukowe polegają na pracy w funduszu hedgingowym Petera Thiela – był na Kapitolu, przekonując ustawodawców do „Nowego Złotego Wieku” amerykańskiej nauki. Ten złoty wiek najwyraźniej obejmuje priorytetowe traktowanie sztucznej inteligencji, robotyki i energii jądrowej, podczas gdy nauki przyrodnicze mają iść w odstawkę. Wizja ta została przedstawiona w obszernym dokumencie politycznym, który pozycjonuje się jako nowoczesny następca raportu Vannevara Busha z 1945 roku „Science, the Endless Frontier”, który pomógł stworzyć powojenny federalny system badawczy. Ale podczas gdy Bush opowiadał się za otwartymi badaniami podstawowymi, ten nowy manifest faworyzuje „podejście zorientowane na cel i wyniki”, które brzmi bardzo jak pitch deck z Doliny Krzemowej.
Naukowcy nie są pod wrażeniem. „Nie można używać kapitału wysokiego ryzyka, aby wymusić przełomy, praktycznie już sprzedając patent” – powiedział Claes de Vreese, profesor Uniwersytetu w Amsterdamie. Plan przewiduje przesunięcie wsparcia z uniwersytetów na rzecz indywidualnych naukowców i przyznanie prywatnym firmom – w tym Google, Microsoft i OpenAI, które dokładają moc obliczeniową i kredyty AI – większej roli w kierowaniu badaniami. Polityczni nominaci mieliby również większą władzę blokowania dotacji, z którymi się nie zgadzają, co wydaje się świetnym sposobem na zapewnienie, że finansowane będą tylko politycznie wygodne badania.
Krytycy wskazują, że program jest pełen sprzeczności. Na przykład wzywa do radykalnego ograniczenia wsparcia dla „nauk przyrodniczych” przy jednoczesnym zwiększeniu wsparcia dla „badań podstawowych w naukach biologicznych” – dwóch kategorii, które, jak każdy, kto zaliczył Biologię 101, może powiedzieć, w znacznym stopniu się pokrywają. Biały Dom nie zdefiniował żadnego z tych terminów, pozostawiając naukowcom zgadywanie, które dziedziny zostaną zlikwidowane.
Potem jest skupienie na AI. „Obecnie problem polega na tym, że większość nauki wykonywanej przez AI to absolutny szajs” – powiedział Andreas Karch, profesor fizyki na UT Austin. Ostrzegł, że możemy skończyć z „kilkoma głównymi odkryciami pogrzebanymi pod górami szajsu, a liczba osób z doświadczeniem i wiedzą, aby je odróżnić, może szybko zmaleć”. To problem, ponieważ te osoby są szkolone na tych samych uniwersytetach, których finansowanie jest cięte.
Jason Shepherd, profesor neurobiologii na Uniwersytecie Utah, przyznał, że niektóre propozycje – takie jak zmniejszenie obciążeń administracyjnych i przyspieszenie przyznawania dotacji – cieszą się szerokim poparciem. Ale powiedział, że dokument wygląda, jakby „został napisany przez politycznych nominatów bez żadnych rzeczywistych konsultacji z naukowcami”. Jeffrey Flier z Harvardu był bardziej dosadny: „To całkowicie szalone jako podejście do reformowania amerykańskiego finansowania nauki”.
Tymczasem dotacje pojawiają się w obliczu szeroko zakrojonych cięć i instytucjonalnych wstrząsów w federalnym systemie finansowania. Naukowcy twierdzą, że trudno pogodzić obietnicę „złotego wieku” z rzeczywistością anulowanych dotacji i zdemontowanych agencji. „To wygląda jak złoty wiek dla określonych grup i prawdopodobnie dla technologicznych i venture capital” – powiedział de Vreese. Dla wszystkich innych? Nie bardzo.
Jak ujął to Carl Bergstrom, profesor biologii na Uniwersytecie Waszyngtońskim: „Ten plan podcina znaczną część tej roli i będzie miał katastrofalne skutki, które odbiją się echem w całej amerykańskiej gospodarce w nadchodzących latach”. Ale hej, przynajmniej AI będzie bardzo zajęte generowaniem szajsu.