ABC przeciwstawia się próbom administracji Trumpa, by kontrolować treści emitowane w telewizji naziemnej, argumentując w swoim wniosku, że Federalna Komisja Łączności (FCC) depcze Pierwszą Poprawkę jak wycieraczkę przed Mar-a-Lago.

Na czele z przewodniczącym Brendanem Carrem, FCC oskarżyła program ABC "The View" o naruszenie zasady równego czasu antenowego - mimo że wywiady w talk-show historycznie były zwolnione z wymogu zapewnienia równego czasu przeciwnikom politycznym. FCC wszczęła także nietypową kontrolę licencji nadawczych ABC dzień po tym, jak prezydent Trump i pierwsza dama Melania Trump zażądali zwolnienia Jimmy'ego Kimmela za żart, który im się nie spodobał. Bo nic tak nie mówi 'wolność słowa' jak grożenie licencji sieci za dowcip.

Opublikowane dziś pismo ABC stwierdza, że FCC przekroczyła swoje uprawnienia w działaniach, które 'grożą wywróceniem dziesięcioleci ugruntowanego prawa i praktyki oraz tłumieniem krytycznej chronionej mowy, zarówno w odniesieniu do The View, jak i szerzej.' Podczas gdy pismo dotyczy głównie dochodzenia w sprawie równego czasu, ABC wydaje się równie zdeterminowane, by walczyć z szerszym przeglądem licencji - który w zasadzie jest sposobem FCC na powiedzenie: 'Ładna ta wasza stacja. Szkoda by było, gdyby coś jej się stało.'

ABC przypomniało FCC, że w 2002 roku sama agencja potwierdziła, że "The View" kwalifikuje się jako program informacyjny i tym samym jest zwolniony z zasady równego czasu (znanej też jako zasada równych szans, bo regulatorzy uwielbiają redundancję). Sieć złożyła petycję o orzeczenie deklaratoryjne w 2000 roku, ponieważ planowała zapraszać więcej kandydatów politycznych do programu - decyzja, która najwyraźniej skłoniła FCC do przechowywania urazy przez 25 lat.

Biuro Mediów FCC nakazało niedawno stacji ABC złożenie nowej petycji o orzeczenie deklaratoryjne w sprawie statusu "The View". ABC stwierdziło, że biuro nie ma uprawnień do takiego żądania. ABC złożyło jednak petycję, przedstawiając argumenty, że FCC przekracza swoje uprawnienia i narusza prawa nadawców wynikające z Pierwszej Poprawki.

'Niektórym mogą nie podobać się niektóre - a nawet większość - poglądów wyrażanych w The View lub podobnych programach' - powiedziało ABC z dyplomatyczną powściągliwością kogoś, kto stara się nie stracić licencji. 'Takie niezadowolenie nie może jednak uzasadniać wykorzystywania procesów regulacyjnych do ograniczania tych poglądów.' Sieć zauważyła, że podczas gdy FCC kwestionuje dziesięciolecia zwolnienia "The View", nie wyraziła żadnej skłonności do zastosowania tej samej interpretacji wobec konserwatywnych gospodarzy radiowych, takich jak Mark Levin, Glenn Beck czy Guy Benson. Zabawne, jak to działa.

ABC, należące do Disneya, zawiesiło Kimmela na krótko w zeszłym roku po poprzedniej groźbie Carra. Sieć osobno zgodziła się na ugodę w wysokości 15 milionów dolarów w pozwie, który Trump wniósł w 2024 roku w związku z wypowiedziami George'a Stephanopoulosa. Ale tym razem ABC nie ustępuje. Eksperci prawni stwierdzili, że prawo jest po stronie ABC, jeśli zdecyduje się walczyć - co, biorąc pod uwagę obecną administrację, jest mniej więcej tak pocieszające jak pasy bezpieczeństwa na kolejce górskiej.

Kilka grup popierających wolność słowa przyklasnęło decyzji ABC. 'Odmowa ABC, by po cichu pozwolić rządowi federalnemu dyktować zakres poglądów, które może emitować bez obawy przed odwetem, jest mile widziana i godna pochwały' - powiedział Will Creeley, dyrektor prawny Fundacji na rzecz Praw Indywidualnych i Ekspresji (FIRE). 'Federalna Komisja Łączności nie jest i nie może stać się cenzorem naczelnym kraju, jak kiedyś uznał jej przewodniczący.'

Seth Stern, szef rzecznictwa Fundacji Wolności Prasy, był bardziej dosadny: 'Teorie prawne, które FCC wysuwa wobec posiadaczy licencji nadawczych, są błahe i niekonstytucyjne, a przewodniczący FCC Brendan Carr doskonale o tym wie, ale ma nadzieję, że posiadacze licencji będą cenzurować się sami, zamiast podjąć walkę. Najwyższy czas, by redakcje zaczęły mówić Carrowi i jego przypince Donalda Trumpa, żeby spadali na drzewo.'

Grupa rzecznicza mediów Free Press stwierdziła, że ABC wydaje się wyciągać wnioski z przeszłych błędów. 'Cieszę się, że ABC w końcu zrozumiało, że łobuziaki nie przestają...'