YUNLIN COUNTY, Tajwan – Mając prawie 80 lat, Diane Wilson wolałaby zostać w domu w swoim małym miasteczku na wybrzeżu Zatoki Meksykańskiej w Teksasie. Ale jako emerytowana rybaczka z wykształceniem średnim i nawykiem nieprzemyślania rzeczy, znalazła się zamiast tego na molo na Tajwanie, słuchając siwowłosego hodowcy ostryg Lin Chun Lana mówiącego po mandaryńsku.

Wilson i Lin, oboje rybacy z dziada pradziada, odkryli, że łączy ich szacunek dla oceanu i uparta odmowa porzucenia go – co skłoniło ich do walki z tą samą wielomiliardową firmą, Formosa Plastics Corp. Oboje wytrwali przez dziesięciolecia. Oboje narazili się lokalnym strukturom władzy. „Wiedzą, że nikt go nie kupi” – powiedział tłumacz Wilson. „Lokalni politycy go nienawidzą”. „On też nienawidzi polityków” – dodał tłumacz.

Wilson od prawie 40 lat jest radykalną aktywistką, okrzykniętą ekstremistką w systemie politycznym oddanym wzrostowi gospodarczemu. Ale ma wielu sojuszników poza systemem, zwłaszcza odkąd w 2023 roku zdobyła Nagrodę Goldmanów za swój przełomowy pozew i ugodę z Formosą na 50 milionów dolarów na wybrzeżu Teksasu. Teraz przekroczyła 13 stref czasowych, by skonfrontować się z kierownictwem Formosy na jej własnym podwórku, na dorocznym zgromadzeniu akcjonariuszy w Tajpej, w towarzystwie dwóch innych laureatek Nagrody Goldmanów: Sharon Lavigne, 76 lat, emerytowanej nauczycielki edukacji specjalnej z parafii St. James w Luizjanie, oraz Nancy Bui, 72 lat, byłej wietnamskiej uchodźczyni, której organizacja pozywa Formosę w tajwańskim sądzie za katastrofę w Wietnamie w 2016 roku.

Wilson nie spodziewała się zmienić zdania zarządu czy prezesa Formosy. Nie o to chodziło. Przemierzyła tę drogę, by pokazać Formosie, że nawet w wieku 78 lat nie odchodzi – a z Bui i Lavigne u boku nie jest sama. Environmental Rights Foundation, tajwańska organizacja, sprowadziła te trzy kobiety, by wywierać presję na władze, przemawiać przed akcjonariuszami Formosy i inspirować lokalnych liderów w ich własnych wyczerpujących walkach z największą firmą petrochemiczną w Azji.

Patrząc na pozostałości swojej farmy ostryg, Lin opowiedział o 30 latach organizowania się przeciwko przemysłowym gigantom, w tym Formosie, która kiedyś planowała zasypać tę część morza ziemią, by zbudować hutę stali. Bardzo niewielu przywódców obywatelskich, naukowców czy grup ekologicznych go wspierało. Jeśli mieszkańcy się sprzeciwiali, Formosa obsypywała prezentami ich przyjaciół i rodzinę. Jeśli to nie działało, organizacje przestępcze zastraszały go. „Grożono mu bronią” – powiedział tłumacz Lina. „Powiedział: »Jeśli chcesz mnie zastrzelić, po prostu strzelaj«”. Lin nigdy nie został postrzelony, ale późniejsza budowa infrastruktury przemysłowej wpłynęła na prądy wodne, nanosząc muł do czystej laguny, w której hodował ostrygi. Większość rybaków wzdłuż tego wybrzeża już odeszła.

Wilson mogła to zrozumieć. Urodzona w 1948 roku, obserwowała, jak odwieczny sposób życia w jej teksańskiej wiosce rybackiej zanikał wraz z wymieraniem życia morskiego i napływem przemysłu petrochemicznego oferującego lepiej płatne prace. Za odmowę ugięcia się przed nowym porządkiem czuła się wykluczona w domu. Zapytała Lina, czy kiedykolwiek zbierał dzikie ostrygi z naturalnych raf, tak jak robili to w Teksasie. W czasach jego babci tak robili, powiedział. Spojrzał na Wilson, której siwe, kręcone włosy rozwiewał wiatr, i zapytał, czy go pamięta. Wilson, 78 lat, podejrzewała, że tak, ale jej wspomnienia były pomieszane. To była jej czwarta wizyta na Tajwanie, powiedziała mu dumnie.

Pierwszy raz przyjechała w 1992 roku, zaproszona przez lokalne grupy ekologiczne, które czytały o jej walce z Formosą w Teksasie i myślały, że może ich czegoś nauczyć. Ale to Tajwańczycy stali się nauczycielami Wilson, powiedziała. Uczestniczyła w tajnym wiecu w górach o północy z lokalnym działaczem ekologicznym, który właśnie wrócił z wygnania i był otoczony przez ochotników ochraniających go przed zamachem. Słyszała historie o przywódcach wiosek, którzy zniknęli po sprzeciwieniu się Formosie, i spotkała mężczyznę, który spędził sześć lat w więzieniu za