Yvette Cooper, ówczesna minister spraw wewnętrznych, postanowiła napisać felieton do gazety uzasadniający delegalizację Palestine Action, mimo że Prokuratura Koronna (CPS) ostrzegła ją, iż może to wpłynąć na postępowanie karne przeciwko sześciu aktywistom z tej grupy. Felieton, opublikowany w Observerze 17 sierpnia, wspominał o zarzutach dotyczących „powiązania z terroryzmem” oraz o przemocy, zastraszaniu i „niepokojących informacjach” o przyszłych atakach – wszystko to w czasie, gdy toczył się proces w sprawie włamania w 2024 roku do fabryki izraelskiego producenta broni pod Bristolem.

Obrońcy starali się umorzyć postępowanie z powodu rzekomego nadużycia procedury, nazywając artykuł „rażącym przykładem lekceważącego raportowania, które bezpośrednio ingeruje w postępowanie sądowe” i „ociekającym insynuacjami”. W orzeczeniu przedprocesowym z listopada ubiegłego roku sędzia Johnson zauważył, że Cooper została „specjalnie poinformowana, że opublikowanie artykułu może zaszkodzić temu postępowaniu, i zrobiła to mimo to”. Odrzucił jednak wniosek o nadużycie procedury, argumentując, że decyzja o delegalizacji Palestine Action była „wysoce kontrowersyjna i wymagała publicznego uzasadnienia”, a Cooper „podjęła ryzyko spowodowania pewnych szkód”, ale nie celowo złamała nakazu ograniczenia relacjonowania.

Po ponownym procesie czworo oskarżonych – Charlotte Head (29 lat), Samuel Corner (23 lata), Leona Kamio (30 lat) i Fatema Rajwani (21 lat) – zostało w zeszłym tygodniu skazanych za zniszczenie mienia w związku z napadem na Elbit Systems UK. Ława przysięgłych nigdy nie dowiedziała się o zarzucie powiązania z terroryzmem, który mógłby skutkować surowszymi wyrokami. Obrońcy powoływali się także na inne rzekomo szkodliwe oświadczenia rządowe, w tym raport Timesa, że urzędnicy Home Office twierdzili, iż Iran może finansować Palestine Action – twierdzenie, od którego Home Office później się odcięło, a Johnson określił je jako „wprowadzające w błąd”. Trzecią podstawą do nadużycia procedury był zarzut „zmowy między rządem a państwem izraelskim, Elbit Systems i proizraelskim lobby”, ale Johnson orzekł, że nie było politycznej ingerencji w decyzję o postawieniu zarzutów. Home Office ze swojej strony podkreślił, że „sędzia stwierdził, iż artykuł nie uniemożliwił przeprowadzenia uczciwego procesu”.