Kilka tygodni temu byłem na Wielkim Kanionie, testując Motorolę Razr Fold, gdy dostrzegłem w oddali rzekę. Razr Fold ma funkcję Super Res Zoom, która obiecuje wiarygodne zdjęcie przy 100-krotnym powiększeniu, więc wyciągnąłem go na próbę. Potem przypomniałem sobie, że w kieszeni mam też Samsunga Galaxy S26 Ultra – ojca chrzestnego superrozdzielczego zoomu – i zrobiłem to samo ujęcie. Wynik z Samsunga był rozmazany i plamisty. Motorola składana, przeciwnie, wyszła ostra. Na małym ekranie, oczywiście; powiększ do 100% i robi się pikselowata. To, jak zobaczymy, jest motywem przewodnim.
Po powrocie do Chicago chciałem sprawdzić, czy to przypadek, czy reguła, więc dodałem do zestawu Pixela 10 Pro i udałem się do lokalnego parku rozrywki Six Flags. Znalazłem najdalsze obiekty do sfotografowania: posąg Koguta Leghorna z około 75 metrów, tarczę zegara ze 135 metrów i stoisko z pluszakami ze 100 metrów. Dla porównania zrobiłem też zbliżenia moimi okularami Meta Oakley HSTN – bo nic tak nie mówi „poważne dziennikarstwo” jak inteligentne okulary. Uwaga dotycząca interfejsu: Pixel odtwarza animację z iskierkami podczas przetwarzania zdjęcia; Razr czyści obraz bez fajerwerków; Galaxy S26 Ultra zdaje się w ogóle nie przetwarzać obrazu, co jest ironiczne, biorąc pod uwagę, ile AI Samsung upycha w każdej innej części telefonu.
Na posągu Koguta Leghorna Galaxy S26 Ultra w ogóle nie wyczyścił obrazu. Pixel 10 Pro zrobił to ładnie i gładko, podczas gdy Razr interpretował odbicia na posągu jako teksturę – mimo to oba zdemolowały Galaxy. Punkt dla Pixela. Tarcza zegara, będąc znajomym i dobrze reprezentowanym w danych treningowych AI, była łatwiejsza. Kolejność według rozmycia: Samsung najgorszy, potem Razr, a Pixel zwrócił bardzo czysty obraz. Stoisko z pluszakami było bliższym starciem: Razr minimalnie wyprzedził Pixela (bez zamierzonej gry słów), lepiej oddając teksturę i oświetlenie, choć obraz z Pixela był gładszy.
Aby ustawić talię na korzyść Samsunga, sfotografowałem księżyc w nocy – klasyczny cel 100-krotnego zoomu od czasów Galaxy S20 Ultra. Pixel stawiał opór: wizjer skakał nerwowo, głównie pokazując punkcik światła, a końcowe zdjęcie było prześwietlone. Razr i Samsung uchwyciły lekko rozmazany księżyc, ale Razr dał radę uzyskać nieco więcej ostrości. Na małym ekranie telefonu lub w mediach społecznościowych oba wyglądają równie dobrze. Kluczowa różnica wydaje się leżeć w rozpoznawaniu scen: gdy Samsung wie, na co patrzy, znajduje dobre ustawienia. Gdy nie wie, po prostu zgaduje. Razr i Pixel mają szersze AI, które czyści więcej obrazów niezależnie od sceny.
Samsung pozostaje w tyle za konkurencją w kategorii superrozdzielczego zoomu. I pamiętajcie: Motorola to składak – kategoria, która zwykle idzie na kompromisy w kwestii aparatów. Fakt, że takie porównanie jest w ogóle możliwe, świadczy o technice aparatu Motoroli. Samsungu, czas się podciągnąć.