TAMPA, Floryda - Starcloud, startup najwyraźniej wierzący, że jedynym sposobem na ucieczkę od ziemskich problemów z centrami danych jest wystrzelenie ich na orbitę, szuka teraz co najmniej 200 milionów dolarów w transakcji, która podwoiłaby jego wycenę do około 2,2 miliarda dolarów, potwierdziło źródło bliskie sprawie.
Rozmowy o finansowaniu, o których pierwszy poinformował The Information, mają miejsce około miesiąc po tym, jak firma z Redmond w stanie Waszyngton ogłosiła rundę serii A o wartości 170 milionów dolarów, co uczyniło ją najszybszą firmą w historii akceleratora Y Combinator, która osiągnęła status jednorożca - bo nic tak nie mówi „stabilna inwestycja” jak dwuletnia firma obiecująca 88 000 satelitów.
Starcloud zebrał dotychczas około 200 milionów dolarów na swoją proponowaną konstelację 88 000 satelitów, zaprojektowaną do przeniesienia obliczeń centrów danych poza uciążliwe ograniczenia infrastruktury naziemnej. Bo po co budować farmę serwerów na pustyni, skoro można zaśmiecić niską orbitę okołoziemską drogim sprzętem?
Przemawiając 30 kwietnia podczas wydarzenia SpaceNews dotyczącego orbitalnych centrów danych w Waszyngtonie, współzałożyciel i dyrektor generalny Starcloud, Philip Johnston, powiedział, że jego plany są wspierane przez rosnące zainteresowanie wschodzącym rynkiem, nie najmniej dlatego, że SpaceX Elona Muska planuje własną konstelację z nawet milionem satelitów.
„Wygląda na to, że istnieje silny popyt inwestorów na to, co robimy” – powiedział Johnston – „zwłaszcza odkąd Elon tak głośno mówił o możliwościach”. Bo kiedy Elon Musk się czymś ekscytuje, to z pewnością sygnał, by dorzucić więcej pieniędzy.
SpaceX jest chętny na klientów dla swojego biznesu komunikacyjnego i rozwijanej rakiety Starship – dodał Johnston, na której Starcloud polega, aby rozmieścić swoje 3-tonowe statki kosmiczne Starcloud-3. Nic nie może pójść źle, gdy wiążesz swój wielomiliardowy startup z rakietą, która wciąż jest testowana.
Starcloud zamierza celować w inną część rynku niż SpaceX, który – jak oczekuje Johnston – będzie głównie wykorzystywał orbitalne centra danych do wewnętrznych obciążeń w xAI i Tesli. Więc SpaceX zatrzyma swoje kosmiczne centra danych w rodzinie, podczas gdy Starcloud planuje sprzedawać moc obliczeniową wszystkim innym.
SpaceX jest mniej skłonny skupić się na „infrastrukturze i energii jako usłudze” – dodał Johnston – gdzie klienci mogą sprzedawać moc obliczeniową swoim własnym użytkownikom. Tłumaczenie: Starcloud chce być landlordem orbitalnej chmury.
Johnston spodziewa się, że Starship będzie gotowy do rozmieszczania ładunków klientów pod koniec tej dekady. Ten harmonogram postawiłby Starcloud na ścieżce do konkurowania z naziemnymi centrami danych pod względem kosztów energii za trzy do pięciu lat, po pierwszym użyciu mniejszych satelitów do świadczenia usług chmurowych i brzegowych dla innych statków kosmicznych.
W międzyczasie Starcloud koncentruje się na dwóch przeszkodach technicznych: opracowaniu dużego, taniego, rozkładanego radiatora oraz sprawieniu, by wysokowydajne chipy działały w środowisku o wyższym promieniowaniu. Bo kosmos jest znany z tego, że jest łagodny dla elektroniki.
Runda serii A startupu była prowadzona przez firmę venture capital Benchmark i giganta private equity EQT Ventures. Dodatkowi inwestorzy to NFX, Nebular, Adjacent, 776 Ventures, Fuse Ventures, Manhattan West i Monolith Power Systems, obok Y Combinator.