Eksperci ostrzegają, że Sri Lanka wyłania się jako hub dla międzynarodowej cyberprzestępczości, po tym jak walka z nią w Azji Południowo-Wschodniej zmusiła chińskie siatki przestępcze do przeniesienia swoich ogromnych operacji oszukańczych. Kraj doświadcza „alarmującego wzrostu cyberprzestępstw” popełnianych przez osoby wjeżdżające jako turyści, a następnie nielegalnie zakładające operacje oszukańcze wymierzone w ludzi na całym świecie – powiedział rzecznik policji Sri Lanki, Fredrick Wootler.

Władze przeprowadziły od początku roku kilkanaście nalotów na domniemane operacje oszukańcze, aresztując i deportując prawie 700 obcokrajowców podejrzanych o udział w nich. W czwartek policja Sri Lanki zatrzymała w Kolombo 18 obywateli Chin i jednego z Laosu. „The Guardian” odwiedził miejsce nalotu i znalazł dziesiątki pozostawionych fałszywych dokumentów, w tym sfałszowane certyfikaty prawne, fałszywe dokumenty skarbowe USA oraz fałszywą rejestrację firmy, która twierdziła, że jest warta 10 miliardów dolarów. Anonimowy funkcjonariusz biura dochodzeń kryminalnych powiedział, że odkryli również 62 paszporty, głównie obywateli Chin, a także telefony, laptopy, pendrive’y, kości RAM, procesor, pieczątkę do fałszowania dokumentów oraz sfałszowany certyfikat rejestracji firmy w USA, który był oprawiony i wisiał na ścianie.

Większość aresztowanych i deportowanych w tym roku to obywatele Chin, ale zatrzymano także osoby z Wietnamu, Indii, Indonezji, Laosu, Filipin, Malezji i Mjanmy. Wszyscy wjechali na Sri Lankę na wizach turystycznych. Międzynarodowy przemysł oszustw, który rozkwitł w Azji Południowo-Wschodniej w ciągu ostatniej dekady, stał się jednym z największych przedsięwzięć przestępczości zorganizowanej na świecie, prowadzonym głównie przez chińskie gangi i zatrudniającym setki tysięcy pracowników, z których wielu zostało przemyconych lub zmuszonych do pracy. USA szacują, że Amerykanie stracili 10 miliardów dolarów na rzecz centrów oszustw w Azji Południowo-Wschodniej w 2024 roku.

W miarę jak presja polityczna na kraje goszczące w Azji Południowo-Wschodniej rosła, kompleksy oszustw spotkały się z poważną walką, zmuszając chińskich operatorów do szukania nowych lokalizacji. Sri Lanka stała się ulubionym celem ze względu na łatwość uzyskania wiz turystycznych i nowo wprowadzonych wiz dla „cyfrowych nomadów”, ograniczone regulacje dotyczące kart SIM i połączeń internetowych oraz niskie koszty wynajmu biur i hoteli. Istnieje już znacząca obecność Chińczyków w infrastrukturze i biznesie Sri Lanki, a kraj złagodził przepisy dotyczące hazardu online i gier. Jego mechanizmy zwalczania cyberprzestępczości są ograniczone – obecny modus operandi polega głównie na deportacji obcokrajowców, a nie ich ściganiu.

Badacz cyberprzestępczości Mark Bo, autor książki „Scam: Inside Southeast Asia’s Cybercrime Compounds”, powiedział, że zauważył przesunięcie operacji w kierunku Sri Lanki dwa lata temu, gdy zaczęto o tym wspominać w postach na Telegramie i kampaniach rekrutacyjnych. „Po tym, jak walka z oszustwami w Kambodży naprawdę się nasiliła, widziałem znacznie więcej postów na kanałach Telegrama, w których ludzie mówili, że przenoszą się na Sri Lankę” – powiedział Bo. „Najwyraźniej doszło do pewnego rodzaju przeszczepienia dokładnie tego samego zestawu. To pokazuje wyzwanie związane z kontrolowaniem tej branży, ponieważ jedną z jej cech charakterystycznych jest to, jak mobilna i elastyczna może być”.

Operacje przyspieszyły poza kontrolą władz. Biznesmeni w Kolombo skarżyli się, że czynsze za biura wzrosły ponad dwukrotnie w niektórych kompleksach z powodu gwałtownego popytu i wysokich cen płaconych przez grupy z Chin. Zamiast tworzyć widoczne kompleksy, policja odkryła, że operacje próbowały uniknąć wykrycia, pracując w małych grupach po pięć osób, które co trzy miesiące zmieniają hotele, apartamenty i biura. Jeden nalot objął osiem pięter budynku mieszkalnego wynajętego przez chińską siatkę przestępczą, która próbowała oszukać amerykańskie ofiary, nakłaniając je do inwestowania w fałszywą firmę w USA – powiedział nadinspektor policji Kamal Ariwansa. Ambasada Chin w Kolombo publicznie przyznała się do udziału swoich obywateli w gangach oszustw telefonicznych, które przeniosły się na Sri Lankę po walce z nimi w Azji Południowo-Wschodniej, stwierdzając: „Sprawy”.