Na półkuli południowej trwa jesień, co oznacza, że Alpy Wiktoriańskie rozpoczęły swój coroczny, tylko-mglisty tydzień mody. Satelita Terra NASA, najwyraźniej nie przepuszczający okazji do dobrego atmosferycznego spektaklu, uchwycił poranną mgłę wypełniającą doliny w kilku parkach narodowych we wschodniej Wiktorii w maju.

Gdy noce stają się dłuższe, a atmosfera ma więcej czasu na ochłodzenie i zbliżenie się do punktu rosy – tej magicznej temperatury, w której powietrze się poddaje i zamienia parę wodną w mgłę radiacyjną – w grę wchodzą prawa fizyki. Zimne powietrze, będąc gęstym, naburmuszonym bytem, opada i spływa do dolin, pozwalając mgle rozbić tam obóz. Na niskich wysokościach mgła radiacyjna zwykle znika, gdy Słońce ogrzeje ziemię, ale górskie doliny pozostają zacienione dłużej, więc mgła może się rozgościć jak nieproszony gość. Tego konkretnego dnia zdjęcia z satelity geostacjonarnego pokazują, że mgła utrzymywała się przez około dwie godziny.

Mgła, dla tych, którzy nie googlali, to zasadniczo nisko wisząca chmura złożona z maleńkich kropelek wody. Główna różnica między chmurą a mgłą polega na tym, że podstawa mgły dotyka ziemi, podczas gdy podstawa chmury znajduje się zazwyczaj dobrze nad powierzchnią – więc mgła to chmura z problemami z zaangażowaniem. Mgła radiacyjna tworzy się w bezchmurnych, spokojnych warunkach nocą. W tym przypadku uderzenie zimnej, wilgotnej pogody przygotowało region, nawilżając powierzchnię lądu na kilka dni przed nadejściem wolno poruszającego się wyżu, który przyniósł spokojniejsze, cieplejsze warunki idealne do formowania się mgły.

Wiele dolin w górach ma również rzeki, strumienie i jeziora, co uczyniło cały proces jeszcze bardziej dramatycznym, dostarczając gotowego źródła pary wodnej. Na zdjęciu strefy mgły utworzyły się wzdłuż kilku zbiorników wodnych, w tym rzeki Mitta Mitta, Buffalo River, Livingston Creek, Lake Dartmouth i Snowy River – czyli kto jest kim w australijskich drogach wodnych.

Te same warunki napędzały inną godną uwagi chmurę kilkaset kilometrów na południowy zachód. Około 8:19 czasu lokalnego (22:19 czasu uniwersalnego) satelita Terra uchwycił łukowatą chmurę nad zatoką Port Phillip, rozciągającą się mniej więcej od St. Leonards na zachodnim brzegu zatoki do Mount Eliza po wschodniej stronie. Cecha ta prawdopodobnie powstała, gdy zbiegające się bryzy lądowe i morskie oddziaływały z podkowiastym ukształtowaniem terenu definiującym zatokę. Zdjęcia z satelity geostacjonarnego pokazują, że łukowata chmura przesuwała się na południe przez zatokę, podczas gdy mgła dolinowa na północnym wschodzie zanikała, jak zwolniony atmosferyczny balet.

Obraz NASA Earth Observatory autorstwa Lauren Dauphin, z wykorzystaniem danych MODIS z NASA EOSDIS LANCE i GIBS/Worldview. Historia autorstwa Adama Voilanda.