Amerykański Departament Spraw Wewnętrznych uchylił przepis z 2024 roku, który odważył się traktować ochronę środowiska z takim samym szacunkiem jak rozwój, bo nic tak nie mówi „ziemie publiczne” jak pozwalanie wiertnikom i drwalom na pierwszeństwo. Przepis, przyjęty za byłego prezydenta Joe Bidena, miał na celu zmianę priorytetów Biura Zarządzania Gruntami (BLM), które nadzoruje około 10% ziem USA. Pozwalał on na dzierżawę własności publicznej w celu odnowy – jak dzień spa dla ekosystemów – w taki sam sposób, w jaki firmy naftowe dzierżawią ziemię pod wiercenia. Ale sekretarz spraw wewnętrznych Doug Burgum zaprotestował, twierdząc, że przepis mógłby zablokować dostęp do setek tysięcy akrów, uniemożliwiając produkcję energii i drewna oraz szkodząc ranczerom wypasającym bydło na ziemiach publicznych. Bo najwyraźniej pozwolenie naturze na chwilę oddechu to zagrożenie dla handlu.

Zwolennicy argumentowali, że ochrona środowiska od dawna była zaniedbywanym pasierbem w BLM, pomijanym od czasu ustawy o zarządzaniu polityką federalnych ziem z 1976 roku. Podczas gdy biuro od czasu do czasu wydawało dzierżawy na cele ochronne, nigdy nie miało dedykowanego programu, dopóki nie pojawił się Biden. Bobby McEnaney z Rady Obrony Zasobów Naturalnych ostrzegł, że uchylenie przepisu „oznacza mniejszą ochronę czystej wody pitnej, mniejszą ochronę zagrożonych gatunków dzikich zwierząt i mniejszą odpowiedzialność, gdy korporacje pozostawiają te krajobrazy uszkodzone i zdegradowane”. Innymi słowy, ziemia musi radzić sobie sama.

Grupy przemysłowe i ich republikańscy sojusznicy, którzy sprzeciwiali się przepisowi jak koty wodzie, twierdzili, że narusza on mandat „wielorakiego użytku”, promując „nieużytkowanie” ziem federalnych – czyli pozwalanie ziemi po prostu siedzieć i być wartościową ekologicznie. Dan Naatz z Niezależnego Stowarzyszenia Nafty i Gazu pochwalił uchylenie za zapewnienie „większej jasności i przewidywalności” dla producentów ropy i gazu, bo nic tak nie mówi jasności jak usuwanie ochrony ziem należących do podatników. Uchylenie wchodzi w życie 30 dni po publikacji w Rejestrze Federalnym, co nastąpiło we wtorek. Następuje ono po tym, jak Kongres odwołał plany zarządzania ziemią z czasów Bidena, które ograniczały rozwój na Alasce, w Montanie i Dakocie Północnej.

BLM, które reguluje publicznie posiadane minerały podziemne na obszarze ponad 1 miliona mil kwadratowych, ma długą historię polityki przyjaznej przemysłowi – w tym sprzedaży pozwoleń na wypas i dzierżaw ropy naftowej od ponad wieku. Więc ten ruch to mniej nowe dno, a bardziej powrót do formy.