Roberto dos Santos wybrał najbardziej niewygodną ścieżkę wydania swojego debiutanckiego filmu pełnometrażowego i wcale tego nie żałuje. „Ktoś kiedyś powiedział, że jeśli twoja mama może to zrobić, to nie ma to wartości” – oświadcza, zapewne podczas gdy jego matka przygląda się z boku, lekko urażona.
Jego film „This Is How the World Ends” opowiada o rodzeństwie spotykającym się na apokaliptycznej imprezie – pomyślcie „On the Beach” spotyka „Burning Man”. Ale prawdziwym newsem jest dystrybucja: pierwsze wydanie bezpośrednio na VHS od dwóch dekad. W 2016 roku Funai Electric, ostatni producent magnetowidów na świecie, zakończył produkcję. Oglądanie tego filmu wymaga więc posiadania albo wehikułu czasu, albo działającego magnetowidu, co w zasadzie jest tym samym.
Dos Santos, południowoafrykański były prawnik, który zajął się filmem po kilku napadach z bronią, stawia na ekskluzywność. „Uwielbiam pomysł, że trzeba być częścią klubu, żeby to obejrzeć” – mówi z Cannes. Wymagania członkostwa w klubie: magnetowid, kaseta VHS i gotowość do zaakceptowania przyciętego, chwiejnego obrazu w standardowej rozdzielczości.
Paradoksalnie, sam film wygląda przepięknie – pełne HD, różowe chmury, teksturowany piasek. Ale Dos Santos filozoficznie podchodzi do kompromisu: „Kompromis jest częścią doświadczania życia. Niektórzy filmowcy zadarliby nos na VHS. Ale to cena, jaką płaci się za bycie człowiekiem i za ocieranie się o cztery rogi świata, a w tym przypadku – cztery rogi ekranu.”
Apokalipsa w filmie jest spowodowana przez AI, które Dos Santos nienawidzi. Porównuje treści generowane przez AI do fałszywego Pucharu Świata FIFA: „Jeśli każdy może coś zrobić, to nikt nie może.” Jego rozwiązanie? Niszowe wydanie, które wymaga od widzów fizycznego zamówienia kasety, a może nawet zakupu magnetowidu. „Proszę ludzi o wiele, ale to znaczy być człowiekiem” – mówi.
Mimo przeszkód, popyt jest realny – Dos Santos musiał zamówić więcej kaset przed premierą. Subreddit r/VHS ma 73 000 użytkowników, a firmy takie jak Witter Entertainment specjalizują się w edycjach VHS. Nawet „Alien: Romulus” doczekał się limitowanej edycji VHS w 2024 roku, przerobionej na format 4:3. Nostalgia gra rolę, ale także chęć posiadania fizycznej kopii w erze kapryśnych platform streamingowych.
Dos Santos planuje odwrotną premierę: najpierw VHS, potem Blu-ray i DVD, a następnie kino i streaming. „Priorytetem jest VHS” – uśmiecha się. Screener wysłany dziennikarzom miał hasło „stuartpleasebuyavcr”, które jest zarówno prośbą, jak i groźbą. Dos Santos ma nadzieję, że jego publiczność jest „szalona i pełna pasji”, by do niego dołączyć. Jak na razie – są.