Prezes Banku Anglii Andrew Bailey ogłosił, że bank centralny nie spieszy się szczególnie z podwyżką stóp procentowych, powołując się na niepewność związaną z wojną w Iranie oraz utrzymujący się słaby wzrost gospodarczy w Wielkiej Brytanii. W ruchu sugerującym, że koszty kredytu pozostaną na poziomie 3,75% przynajmniej do lata, Bailey stwierdził, że tolerowanie inflacji powyżej celu banku wynoszącego 2% jest dopuszczalne podczas obecnego kryzysu – choć ostrzegł, że ta cierpliwość wyparuje, jeśli wzrost cen zacznie wyglądać bardziej trwale niż sezonowa wyprzedaż w Waitrose.

„Biorąc pod uwagę kontekst słabości realnej gospodarki i niepewność co do skali i czasu trwania szoku, tolerowanie przejściowo wyższej inflacji w celu zapewnienia pewnego wsparcia dla realnej gospodarki jest odpowiednim sposobem podejścia do kompromisu” – powiedział Bailey na konferencji w Reykjaviku, zorganizowanej przez islandzki bank centralny. Dodał, że ta tolerancja osłabnie, jeśli pojawią się oznaki efektów drugiej rundy – co w języku bankierów centralnych oznacza „spanikujemy później”.

Na początku roku rynki finansowe spodziewały się, że Bank obniży stopy procentowe dwukrotnie w tym roku do 3,25%. Od czasu wybuchu wojny w Iranie te prognozy się odwróciły i rynki przewidują teraz wzrost o 0,25 punktu procentowego do 4% przed grudniem. Bailey zauważył, że sytuacja gospodarcza pogorszyła się od czasu, gdy USA i Izrael zaczęły bombardować Iran, i że Bank musi uważnie monitorować sytuację. Banki centralne na całym świecie zmagają się z szokowymi wzrostami kosztów energii wywołanymi konfliktem.

Rezerwa Federalna, pod presją prezydenta Donalda Trumpa, spodziewała się obniżek stóp w tym roku, ale obecnie przewiduje się, że utrzyma je bez zmian po tym, jak nowy prezes Fed, Kevin Warsh, objął stery 22 maja. Tymczasem politycy Europejskiego Banku Centralnego sygnalizują prawdopodobną podwyżkę stóp w czerwcu, po tym jak obniżyli stopy bardziej agresywnie niż Bank Anglii przed konfliktem na Bliskim Wschodzie.

Bailey podał jeden powód cierpliwości Banku: koszty kredytu już wzrosły dla właścicieli domów i firm, bez ruszania palcem przez bank centralny. Koszty kredytów hipotecznych wzrosły od czasu wybuchu działań wojennych, ponieważ pożyczkodawcy odwrócili swoje oczekiwania co do obniżek stóp, tłumiąc rynek mieszkaniowy. Fundusze hedgingowe i inne instytucje finansowe pożyczające firmom również podniosły stopy procentowe. „W efekcie, moim zdaniem, zaostrzyliśmy politykę” – powiedział Bailey. „Byłem całkiem jasny, że myślałem, że prawdopodobnie obniżymy stopy raz lub dwa razy w tym roku. To już nie wchodzi w grę.”

Zauważył, że koszt nowych pięcioletnich kredytów hipotecznych o stałym oprocentowaniu wzrósł o około 1 punkt procentowy, co jest oczywiście zaostrzeniem warunków finansowych. Rosnące koszty kredytu zwiększyły również koszt finansowania długu rządu w wysokości 2 bilionów funtów, choć Bailey powiedział, że trend ten osłabł w ostatnich tygodniach.

Bailey przyznał, że istnieje efekt uboczny po szczycie inflacji w 2022 roku po inwazji Rosji na Ukrainę, która wysłała inflację na dwucyfrowe poziomy. Zapewnił jednak, że bank centralny jest teraz lepiej przygotowany do oceny prawdopodobnego wpływu rosnących kosztów energii, po przyjęciu planowania scenariuszowego. Bank podkreśla teraz szeroki zakres czynników, które mogą przekształcić tymczasowy wzrost inflacji w coś bardziej trwałego, co oznacza, że jest mało prawdopodobne, aby pozwolił na powtórkę bez szybkich działań. Więc, wiecie, postęp.