Od 1 lipca klienci Power NI i Firmus zostaną uraczeni uroczą niespodzianką: wyższymi rachunkami za energię, bo najwyraźniej globalny rynek energii uznał, że gospodarstwa domowe w Irlandii Północnej potrzebowały trochę więcej emocji w życiu.

Cena jednostkowa energii elektrycznej Power NI wzrasta o 6,2%, co według firmy oznacza dodatkowe 5 funtów miesięcznie dla przeciętnego gospodarstwa domowego. Tymczasem Firmus podnosi taryfę na gaz ziemny o 15,65% dla klientów Ten Towns, dodając 2,47 funta tygodniowo (10,70 funta miesięcznie) do przeciętnego rachunku. Obaj dostawcy wskazują palcem na wyższe globalne ceny energii i gazu, które szaleją od czasu, gdy Iran odpowiedział na ataki USA i Izraela skutecznie blokując Cieśninę Ormuz – wąski szlak wodny, przez który zwykle przepływa jedna piąta światowej ropy i gazu. Kto by pomyślał, że szlak żeglugowy może wywołać tyle finansowego dramatu?

William Steele z Power NI przekazał złe wieści z ciężkim sercem: „Ta podwyżka taryfy nie była decyzją, którą podjęliśmy lekko”. Dodał, że „ciężko pracowali, aby utrzymać ceny tak długo, jak to możliwe”, ale utrzymujące się wzrosty globalnych kosztów gazu, wraz z wyższymi opłatami sieciowymi i rynkowymi, sprawiły, że podwyżka była „nieunikniona”. Steele zauważył również, że pomimo podwyżki taryfy Power NI pozostają konkurencyjne lokalnie i poniżej średniej w Wielkiej Brytanii i Republice Irlandii – więc, wiecie, przynajmniej macie lepszą ofertę niż sąsiedzi.

David Smith z Firmus wskazał z kolei na „podwyższone ceny hurtowe, podczas gdy konflikt na Bliskim Wschodzie pozostaje nierozwiązany”. Próbował złagodzić cios, przypominając, że firma trzykrotnie obniżała taryfy w ciągu ostatniego roku, obcinając rachunki o ponad 27% i oszczędzając klientom średnio około 300 funtów rocznie. „Choć podwyżka jest niepożądana”, powiedział Smith, „oznacza, że rachunki klientów będą teraz mniej więcej takie same jak o tej porze w zeszłym roku i wciąż znacznie poniżej poziomu z poprzednich lat”. Innymi słowy, wracacie do punktu sprzed roku – postęp?

Leigh Greer z Urzędu Regulacji Energetyki przyznała, że „ta podwyżka kosztów energii nie jest dobrą wiadomością dla konsumentów”, ale przypisała ją „ciągłym i utrzymującym się wzrostom hurtowych kosztów energii, spowodowanym konfliktem na Bliskim Wschodzie”. Zauważyła, że konflikt już wpłynął na ceny oleju opałowego, benzyny i oleju napędowego – bo po co ograniczać nieszczęście tylko do jednego rodzaju energii?

Raymond Gormley z Rady Konsumentów Irlandii Północnej nazwał podwyżkę cen gazu „nieuniknioną” z powodu konfliktu na Bliskim Wschodzie i ostrzegł, że jeśli konflikt będzie trwał, klienci mogą zobaczyć jeszcze wyższe rachunki. „Kolejny przegląd regulowanej taryfy gazowej zaplanowano na październik”, powiedział Gormley, „a jeśli konflikt nie zostanie rozwiązany bardzo szybko, jesienią możemy spodziewać się dalszych podwyżek cen gazu”. Rada CCNI? Pomyślcie, jak płacicie za energię, zmieńcie opcje płatności, metody fakturowania lub dostawcę – wszystko, by uniknąć płacenia więcej za przywilej ogrzewania domu.