W ruchu, który absolutnie nikogo nie zaskoczył, PlayStation postanowiło wrócić do tego, w czym jest naprawdę dobre: premium, narracyjnych gier single-player. Po serii potknięć z grami-usługami, które kosztowały więcej niż PKB małego kraju, najnowszy pokaz State of Play był w zasadzie listem miłosnym do czasów, kiedy można było kupić grę i, no wiecie, ukończyć ją.

Pokaz rozpoczął się siedmioma minutami Marvel's Wolverine, nadchodzącej gry Insomniac Games, w której Logan robi to, co robi najlepiej: sieka i ćwiartuje złoli, próbując ratować mutantów, z małą pomocą Jean Grey. Insomniac, znany z doskonałych przygód single-player, takich jak Ratchet & Clank i gry o Spider-Manie, wygląda na to, że podtrzyma tradycję, gdy gra zadebiutuje we wrześniu.

I na wypadek, gdybyście myśleli, że Sony zapomniało, jak zakończyć pokaz z przytupem, rzuciło wielką bombę: God of War Laufey, kolejną główną grę single-player od Santa Monica Studio. Tym razem wcielamy się w Faye, żonę Kratosa, i na podstawie 23-minutowego trailera, ma wszystkie cechy ostatnich gier z serii God of War: wciągającą walkę, magiczny świat i uroczych towarzyszy – w tym żelatynową kostkę dubbingowaną przez Jacka Quaida i czujące wstążki na mieczu Faye. Bo czemu nie?

Między tymi hitami first-party pojawiły się też tytuły single-player od zewnętrznych studiów, wiele z nich ukaże się wkrótce: Control Resonant od Remedy Entertainment i Silent Hill: Townfall od Konami 24 września, Onimusha: Way of the Sword od Capcomu 25 września, a reboot Tomb Raider od Crystal Dynamics w lutym. PlayStation zapowiedziało też Until Dawn 2, sequel slashera, na przyszły rok.

Czego wyraźnie brakowało? Gier-usług i trybów multiplayer. Jedynym wyjątkiem był rzut oka na sezon 2 Marathon, borykającego się z problemami extraction shootera od Bungie. Żadnego Fairgames, żadnego kooperacyjnego spin-offu Horizon, żadnych nowych tytułów-usług od Sony.

To nie powinno nikogo dziwić. Nacisk Sony na gry-usługi był, delikatnie mówiąc, katastrofą. Helldivers 2 to hit, a Gran Turismo 7 radzi sobie dobrze, ale porażki są legendarne: zwolnienia w Bungie, nagłe zamknięcie Concord, anulowanie gry multiplayer z uniwersum The Last of Us i nieogłoszonego God of War jako usługi, a Fairgames znika z radaru od prawie trzech lat.

Sony nie porzuca całkowicie gier-usług – prawdopodobnie są nieogłoszone projekty, a nowe ogłoszono jeszcze w lutym. Ale w czasach, gdy sprzedaż konsol spada, a sprzedaż gier first-party maleje, powrót do podstaw ma sens. Marka PlayStation jest synonimem epickich gier single-player, takich jak The Last of Us i God of War, a ten State of Play był przypomnieniem, że wciąż są priorytetem.

Oczywiście wciąż są znaki zapytania: Laufey, remaki God of War i Intergalactic: The Heretic Prophet od Naughty Dog nie mają dat premiery. A faktyczne granie w te gry jest droższe niż kiedykolwiek. Ale wycofując się z gier-usług, Sony ma jaśniejszą ścieżkę do przekonania ludzi do wydawania pieniędzy: twórz niezapomniane, rozbudowane gry single-player, których nie znajdziesz nigdzie indziej. Rewolucyjny koncept, naprawdę.