Gen. Chance Saltzman, w tym, co można hojnie nazwać jego pożegnalnym uderzeniem mikrofonu, ostrzegł 15 lipca, że jeśli wybuchnie wojna w kosmosie, satelity wszystkich będą miały ciężki czas – niezależnie od tego, czy tego chcą, czy nie. Przemawiając na Global Air & Space Chiefs' Conference w Londynie, odchodzący szef amerykańskich Sił Kosmicznych argumentował, że najlepszym sposobem na uniknięcie wojny kosmicznej jest bycie naprawdę, naprawdę dobrym w wygrywaniu jej.

„Niezależnie od tego, czy chcemy być w strefie walk, czy nie, mechanika orbitalna umieści wszystkie nasze zdolności kosmiczne w strefie wojny kosmicznej” – powiedział Saltzman, przypominając publiczności, że fizyka nie obchodzi twój status niekombatanta. „Będziemy dzielić konsekwencje. Dlatego powinniśmy dzielić odpowiedzialność”.

Saltzman, który przechodzi na emeryturę w przyszłym miesiącu po 35 latach w mundurze, wykorzystał swoje ostatnie publiczne wystąpienie, aby podsumować prawie cztery lata prób przekonania wszystkich, że kosmos to nie tylko miłe miejsce do umieszczania satelitów GPS. Pod jego przywództwem Siły Kosmiczne w końcu przestały udowadniać, że nie są Siłami Powietrznymi, i zaczęły skupiać się na przygotowaniach do walki z Chinami i Rosją, które budowały rzeczy zdolne do zagłuszania, unieszkodliwiania lub całkowitego niszczenia satelitów.

Efektem jest to, co służba nazywa „kontrolą kosmosu”: zapewnienie, że USA i ich sojusznicy nadal mogą korzystać z kosmosu, podczas gdy źli nie mogą. Strategia „Wytrzymałości Konkurencyjnej” Saltzmana kładła nacisk na unikanie zaskoczenia operacyjnego, odmawianie przeciwnikom korzyści z pierwszego uderzenia oraz rozwijanie zdolności przeciwkosmicznych, które nie tworzą wysypiska śmieci orbitalnych – bo nic nie mówi „wygrywanie” jak uczynienie niskiej orbity okołoziemskiej bezużyteczną dla wszystkich.

W Londynie Saltzman doradzał dowódcom wojskowym, aby przestali rozpamiętywać, co może odstraszyć przeciwnika, i zamiast tego skupili się na budowaniu sił, które mogą faktycznie pokonać atak. „Jeśli będziemy mieli zdolności do tego, zostanie to uznane za siłę wiarygodną bojowo, co powinno stworzyć efekt odstraszania” – powiedział. „A jeśli nie, będziemy przygotowani do skutecznej odpowiedzi na agresję”.

Saltzman przyznał, że niektóre problemy – jak szybki zakup broni, łączenie systemów sojuszniczych i dzielenie się tajnymi informacjami – mogą nigdy nie zostać w pełni rozwiązane. „Zrozumiałem, że nie wszystkie wyzwania muszą być rozwiązane” – powiedział. „Niektóre wyzwania należy po prostu zarządzać”. Wezwał do stabilnego finansowania, ciągłych badań i rozwoju oraz długoterminowych celów, które przetrwają zmiany przywództwa.

Na temat polityki partyjnej Saltzman opisał przywódców wojskowych jako „balast na statku” – coś, co spowalnia, ale utrzymuje jednostkę przed wywróceniem, gdy nadchodzi burza. „W hiperpolitycznym środowisku, w którym się znajdujemy” – powiedział – przywódcy wojskowi muszą „myśleć długoterminowo” i działać jako uspokajająca obecność, opierając się pokusie oferowania łatwych odpowiedzi lub politycznie wygodnych ocen.

Nominowany następca Saltzmana, gen. broni Douglas Schiess, przejmie Siły Kosmiczne, które są większe, lepiej finansowane i bardziej centralne dla planowania wojennego Pentagonu niż te, które Saltzman odziedziczył. Ale wciąż pracują nad uzbrojeniem, personelem i strukturą organizacyjną potrzebną do walki w domenie, która przez długi czas była traktowana jako pokojowe sanktuarium. „Po 35 latach refleksji” – podsumował Saltzman – „wierzę, że to najlepszy wkład, jaki możemy wnieść w międzynarodowy pokój i stabilność”.