Lucy Powell zrobiła sobie przerwę od bycia zastępczynią lidera Partii Pracy, aby zostać sekretarz edukacji, i już odkryła, że system pożyczek studenckich istnieje i może nie być całkowicie sprawiedliwy. W oszałamiającym pokazie politycznej odwagi powiedziała BBC, że sprawa jest na szczycie jej skrzynki odbiorczej, co jest biurokratycznym odpowiednikiem „słyszałam o tym i myślę nad tym”.

Powell podtrzymała swoje lutowe uwagi, że stopy procentowe pożyczek Planu 2 – zaciągniętych przez angielskich studentów między wrześniem 2012 a lipcem 2023, i wciąż udzielanych w Walii – były „rażące”. Zobowiązała się do przyjrzenia się sprawie, choć „nie może nic obiecać”, co jest politycznym odpowiednikiem „nie wstrzymuj oddechu”.

Pożyczki Planu 2 wymagają od absolwentów spłaty 9% dochodu powyżej progu spłaty. W listopadzie ubiegłego roku ówczesna kanclerz Rachel Reeves zamroziła ten próg na poziomie 29 385 funtów w latach 2027-2030, co oznacza, że studenci zaczynają spłacać wcześniej i płacą więcej z czasem. Reeves nazwała to „sprawiedliwym i proporcjonalnym”. Działacze nazwali to inaczej i zażądali odwrócenia decyzji. W kwietniu rząd ograniczył oprocentowanie niektórych pożyczek Planu 2 do 6%, co jest jak przyklejenie plastra na krwotok.

Powell, której najstarsze dziecko ma pożyczkę Planu 2, ponownie nazwała stopę procentową – RPI plus 3% – „rażącą”, bo konsekwencja to cnota. Opisała to jako „prawdziwy problem kosztów utrzymania” dla młodych ludzi, którzy „nigdy, przenigdy nie spłacają kapitału”. Posłowie z Komisji Skarbu niedawno stwierdzili, że porównywanie spłat pożyczek studenckich do umów telefonicznych lub biletów do kina „stanowiło wprowadzanie w błąd” – to odkrycie pojawiło się po śledztwie BBC, które ujawniło, że rząd robił dokładnie to w szkolnych prelekcjach dekadę temu.

Liderka Partii Konserwatywnej Kemi Badenoch zaproponowała ograniczenie oprocentowania Planu 2 tylko do RPI (obecnie 3%), co jest mniej więcej tak pomocne, jak sugerowanie studentom, żeby byli bogatsi.

Powell mówi, że sprawa „wymaga przyjrzenia się”. Będziemy informować, czy „przyjrzenie się” przerodzi się w „zrobienie czegoś”.