W posunięciu, które doskonale oddaje współczesną biurokrację, NASA wybrała Falcon Heavy firmy SpaceX do wyniesienia europejskiego łazika marsjańskiego, który jednocześnie proponuje pozbawić finansowania. Ogłoszenie z 16 kwietnia zatwierdziło projekt Rosalind Franklin Support and Augmentation (ROSA), zapewniający kluczowe wsparcie dla misji łazika Rosalind Franklin Europejskiej Agencji Kosmicznej. Wkład NASA obejmuje silniki hamujące dla stopnia lądowania oraz radioizotopowe jednostki grzewcze (RHU), które wykorzystują rozpad plutonu do ogrzewania łazika, a także elektronikę i spektrometr mas.

To wsparcie wynika z porozumienia z 2024 roku, zawartego po tym, jak ESA zerwała współpracę z Rosją po inwazji na Ukrainę w 2022 roku. Łazik pierwotnie miał korzystać z rosyjskiego stopnia lądowania, RHU i rakiety Proton. Ponieważ NASA dostarcza teraz RHU, misja musi wystartować na amerykańskiej rakiecie, co skłoniło Program Usług Startowych NASA do wyboru Falcon Heavy na start pod koniec 2028 roku.

Rzecznik agencji ujawnił, że kontrakt startowy jest wart 175,7 miliona dolarów, obejmując usługę startową i inne koszty misji. Kwota ta jest uderzająco podobna do 178 milionów dolarów przyznanych w 2021 roku za start Falcon Heavy dla misji Europa Clipper NASA i niższa niż 255 milionów dolarów przyznanych w 2022 roku za start Teleskopu Kosmicznego Nancy Grace Roman.

Mimo postępowania z wyborem rakiety, propozycja budżetu NASA na rok fiskalny 2027 nie uwzględnia żadnego finansowania dla ROSA, całkowicie pomijając ją w szczegółowym dokumencie uzasadnienia dla Kongresu opublikowanym 3 kwietnia. Analiza The Planetary Society wskazuje, że ten budżet proponuje anulowanie ponad 50 misji naukowych, przy czym ROSA jest jedną z 10 misji planetarnych na celowniku, co stanowi 29% obecnego portfela agencji. To nie pierwsze zagrożenie anulowaniem dla ROSA; była już celem w 2026 roku, zanim Kongres przywrócił jej finansowanie.

W Kongresie narasta sprzeciw, z członkami obu partii przeciwnymi cięciom. Senator Jerry Moran, R-Kan., przewodniczący odpowiedniego podkomitetu ds. środków, oświadczył 12 kwietnia, że będzie dążył do ich odwrócenia. Ponadto 22 senatorów, pod przewodnictwem senatora Marka Kelly'ego, D-Ariz., wysłało 14 kwietnia list z prośbą o 9 miliardów dolarów na naukę NASA w 2027 roku – co stanowi wzrost o prawie 25% w porównaniu z 7,25 miliarda dolarów w 2026 roku i wyraźny kontrast z propozycją Białego Domu o obcięciu o 50% do 3,9 miliarda dolarów. Wszyscy sygnatariusze byli demokratami, z wyjątkiem senatora Angusa Kinga, I-Maine.

Tymczasem dyrektor generalny ESA Josef Aschbacher, podczas przemówienia 14 kwietnia, taktownie unikał jakiejkolwiek wzmianki o budżetowym mieczu wiszącym nad wsparciem NASA. Skupił się wyłącznie na naukowych zaletach misji, która obejmuje łazik kopiący pod powierzchnią Marsa w celu pobrania próbek i poszukiwania śladów życia, nazywając ją "naprawdę czymś dość ważnym".