Kardiolog dr David Kao jest przyzwyczajony do pacjentów wchodzących do gabinetu uzbrojonych w dane ze swoich urządzeń noszonych. Pewna środa pod koniec maja nie była wyjątkiem: pacjentka pokazała mu statystyki ze swojej smart opaski, które ją niepokoiły.

„Prawdopodobnie 70% z tego po prostu nie wiem, co zrobić klinicznie, bo to wszystko zostało wymyślone przez firmę” – powiedział Kao, profesor nadzwyczajny kardiologii na University of Colorado School of Medicine. „A potem były dwie rzeczy, które były niesamowicie przydatne, a których byśmy nie mieli, gdyby nie nosiła [urządzenia]”.

Takie sceny rozgrywają się w całym kraju od ponad dekady, gdy pacjenci i lekarze zmagają się z nadmiarem wskaźników produkowanych przez technologię noszoną.

„Dostajesz po prostu ten kurek z różnymi informacjami” – powiedział Kao. „Zwykle musisz niektóre z nich sprawdzić, żeby w ogóle mieć pojęcie, jak je skomentować, i nie ma sposobu, aby cyfrowo podsumować lub wesprzeć klinicystę w zrozumieniu, co z tym zrobić”.

Ponad 30% dorosłych w USA posiada urządzenie fitness lub wellness, według Statista. Tętno, ciśnienie krwi, wzorce snu, stres, pulsoksymetria – jednostka ludzka nigdy nie była bardziej skwantyfikowana. Jednak system opieki epizodycznej nie jest skonstruowany, aby obsłużyć ciągły strumień danych zdrowotnych.

„Mimo że lekarze wierzą w jego użyteczność, ich systemy, infrastruktura i zasoby, w tym czas i personel, nie są przygotowane do odbierania i wykorzystywania tych danych” – powiedziała Ream Shoreibah, adiunkt marketingu na University of Alabama w Birmingham, współautorka niedawnego raportu w The Journal of Consumer Affairs.

Kluczowym problemem jest integracja danych z urządzeń noszonych z elektroniczną dokumentacją medyczną (EHR). Wchłonięcie tych danych wymaga, aby dwie oddzielne chmury należące do dwóch dużych firm rozmawiały ze sobą, z gwarantowanym dopasowaniem pacjenta. „To wszystko to Dziki Zachód” – powiedziała dr Ida Sim, profesor medycyny na University of San Francisco i współdyrektorka wspólnego programu UCSF i UC Berkeley w dziedzinie obliczeniowej precyzyjnej opieki zdrowotnej.

Nawet gdy dane mogłyby być przenoszone, dostawcy żonglują mnóstwem kont i loginów do zastrzeżonych platform, a zarządzanie pozostaje niejasne – czy lekarz potrzebuje twojego tętna co pięć minut przez trzy miesiące w nieskończoność? Tymczasem wskaźniki takie jak „regeneracja” i „obciążenie” nie przekładają się łatwo na warunki kliniczne, a obawy dotyczące ważności tworzą „dylemat zawodowy” – odrzucanie danych ryzykuje zrażeniem zaangażowanych pacjentów, podczas gdy działanie na podstawie niedokładnych odczytów ryzykuje szkodą.

Dr Kenneth Civello, elektrofizjolog w Our Lady of the Lake Regional Medical Center w Baton Rouge w Luizjanie, wspomina rok 2009, kiedy Fitbit wszedł na rynek. Starsza kobieta załadowała dane na swoim iPadzie pokazujące coś, co wyglądało jak migotanie przedsionków. „Wtedy właśnie uwierzyłem w urządzenia noszone” – powiedział.

Urządzenia noszone uratowały życie – alerty Apple Watch dotyczące nieregularnego rytmu serca są dobrze udokumentowane. Samsung kupił platformę orkiestracji opieki Xealth w 2025 roku, która integruje się z Epic, największym dostawcą EHR. Civello ma nadzieję, że narzędzia AI mogą pomóc w syntezie „cyfrowej lawiny” i stworzyć spersonalizowaną opiekę za pomocą dużych modeli językowych, chociaż HIPAA nie ma zastosowania do chatbotów.

Kao powiedział, że University of Colorado pracuje nad rozwiązaniami: „Jak połączyć operacyjną elektroniczną dokumentację medyczną z jakimś wsparciem inteligencji, które konsumuje wszystkie te zewnętrzne dane z urządzeń noszonych i przetwarza je w sposób, który wszyscy uznają za użyteczny?” Sim pomaga budować JupyterHealth, platformę open-source, aby uniknąć umieszczania infrastruktury w rękach korporacji. „Zdrowie jest dobrem publicznym” – powiedziała.

Amerykańska Akademia Neurologii wydała w marcu wytyczne dla neurologów dotyczące urządzeń noszonych. W miarę jak coraz więcej z nas nosi urządzenia, Sim ma nadzieję, że ludzie pamiętają, że wykresy nie są magicznym kluczem – diagnozowanie człowieka nie jest jak wymiana gaźnika w samochodzie.