Lewicowy serwis informacyjny Kanarek ma ciężki rok, i to nie tylko dlatego, że jest serwisem informacyjnym w 2024 roku. Personel obawia się, że strona nie przetrwa do grudnia, a oni nie otrzymują wypłat na czas - co zwykle obniża morale szybciej niż zły nagłówek.

Strona, założona w 2015 roku podczas fali popularności Jeremy'ego Corbyna, wydawała się być skazana na wielkość po wielomilionowym zastrzyku gotówki w zeszłym roku. Ale lipiec przyniósł zwrot akcji: Lloyds Bank zablokował dostęp do 'znacznej kwoty' pieniędzy bez wyjaśnienia. Bank najwyraźniej miał ważniejsze rzeczy do roboty niż podawanie powodów. Personel nie otrzymał wtedy wypłat, ani ponownie pod koniec sierpnia. Rzecznik obwiniał 'trwające problemy z debankowaniem', ale niektórzy dziennikarze podejrzewają, że bankowa afera to wygodna zasłona dymna dla głębszych problemów finansowych.

Źródła twierdzą, że fundusze - szacowane na ponad 2 miliony funtów - zostały roztrwonione na krótkotrwałą gazetę i zakup innych stron internetowych. Około 50 pełnoetatowych i niepełnoetatowych miejsc pracy jest zagrożonych, a pracownicy zrzeszyli się w Narodowym Związku Dziennikarzy (NUJ). Pełne zebranie personelu ujawniło, że fundusze są prawie na wyczerpaniu, zostało tylko 400 000 funtów, aby dotrwać do grudnia. Składki emerytalne również były opóźnione, co skłoniło Nest, rządowy program emerytalny, do sporządzenia raportu. Bo nic nie mówi 'zależy nam' tak jak opóźnione składki emerytalne.

Napięcie wzrosło, gdy wiosną poproszono pracowników o podpisanie 'niepodlegających negocjacjom' umów o zachowaniu poufności, grożąc zmianami w umowach, jeśli odmówią. Dyrektor generalny Steve Topple ostrzegał w maju przed 'ryzykiem reputacyjnym' i powiedział, że spodziewa się, iż 'cała siła systemu' spadnie na nich. Dramatycznie? Może. Ale sam personel serwisu 'obalił' zarząd w 2022 roku, aby prowadzić go jako spółdzielnię - strukturę później rozwiązano.

Była nadzieja, gdy Cecil Hetherington, założyciel Used Cars NI i przewodniczący PropertyPal, zainwestował szacunkowo 2 miliony funtów. Ale jak ujął to jeden z pracowników: 'Mówiono nam początkowo, że Steve przyjął darowiznę od Cecila Hetheringtona, ale potem nastąpiło debankowanie i wszystko się zmieniło.' Strona internetowa nawet na pewien czas zniknęła, ponieważ nie opłacono podstawowych rachunków. To nie jest ten rodzaj 'cyfrowej disruptcji', o którym uczą w szkole dziennikarstwa.

NUJ mówi, że pracuje z członkami i zarządem, aby zapewnić stabilność. Tymczasem Topple przeprosił za 'błędy w naszej wewnętrznej komunikacji' i poprosił o prywatność, aby zająć się obawami. Bo nic nie mówi 'otwartość i przejrzystość' jak proszenie wszystkich, aby przestali mówić.

Więc Kanarek może nie przetrwać roku - to pasujący do chaosu koniec dla serwisu, który żył kontrowersjami. Ale hej, przynajmniej personel może o tym pisać. Jeśli im zapłacą, oczywiście.