Inflacja w Wielkiej Brytanii uparcie utrzymała się na poziomie 2,8% w roku do maja, zadziwiając ekspertów, którzy spodziewali się wzrostu do 3% i już przygotowywali notatki z tekstem 'a nie mówiliśmy'. Urząd Statystyk Narodowych (ONS) poinformował, że koszty transportu prowadziły wzrost w górę, podczas gdy tempo wzrostu cen żywności spowolniło do 17-miesięcznego minimum, dając chwilę wytchnienia kupującym, którzy patrzyli na blok sera jak na luksusowy sedan.
Inflacja transportowa osiągnęła 6,8%, najwyższy roczny wskaźnik od grudnia 2022 roku, napędzany cenami biletów lotniczych, podatkami od pojazdów i cenami benzyny. Paliwa silnikowe były o 24,6% wyższe niż w tym samym okresie rok temu – fakt, który nie zaskoczy nikogo, kto ostatnio odwiedził stację benzynową. Ale Grant Fitzner, główny ekonomista ONS, zauważył, że zostało to „zrównoważone przez niższe ceny żywności, ze spadkami inflacji w wielu kategoriach mięsa, nabiału i warzyw w porównaniu z poprzednim miesiącem”. Inflacja żywności spadła z 3% w kwietniu do 2,2% w maju, najwolniejsze tempo od grudnia 2024 roku. Na przykład wołowina i cielęcina wzrosły o 9,4% w roku do maja, w porównaniu z 13,2% w kwietniu i 18,8% w marcu – wciąż bolesne, jeśli jesteś fanem burgerów, ale przynajmniej krwawienie zwolniło.
Nieoczekiwana stabilność była częściowo przypisywana porozumieniu pokojowemu między USA a Iranem, które – według analityków – może utrzymać przyszłe podwyżki cen mniejsze niż się obawiano. Jednak Brytyjskie Konsorcjum Detaliczne (BRC) ostrzegło, że łagodzenie inflacji żywności odzwierciedla jedynie wysoce konkurencyjny sektor supermarketów i że inflacja żywności prawdopodobnie ponownie wzrośnie w nadchodzących miesiącach. Federacja Żywności i Napojów dodała, że „ceny wciąż nie odzwierciedlają inflacji spowodowanej zamknięciem Cieśniny Ormuz”. Dyrektor generalna Karen Betts wyjaśniła, że wzrost kosztów potrzebuje kilku miesięcy, aby przedostać się do kas, dzięki powszechnemu stosowaniu długoterminowych kontraktów na energię i składniki. Więc potraktuj to jako ciszę przed burzą – a przynajmniej ciszę przed nieco mniejszym niepokojem.
Olej opałowy do użytku domowego, który nie ma limitu cenowego, spadł po gwałtownym wzroście spowodowanym wojną. Ale Charlotte O'Leary, ekonomistka stowarzyszona w Narodowym Instytucie Badań Ekonomicznych i Społecznych, ostrzegła przed „znaczącym” wpływem wzrostu, gdy Ofgem ustali limit cen energii w lipcu. Ostrzegła również, że „jeśli [porozumienie USA-Iran] upadnie, ropa może odbić i ponownie wywrzeć presję na inflację”. Czyli, perspektywy inflacyjne są mniej więcej tak stabilne jak wieża Jenga na przyjęciu urodzinowym malucha.
Kanclerz Rachel Reeves twierdzi, że rząd „chroni rodziny i firmy przed rosnącymi kosztami, poprzez obniżki rachunków za energię oraz zamrożenie podatku paliwowego i opłat kolejowych”. Kanclerz cienia Mel Stride odpowiedział, że „ceny wciąż rosną zbyt szybko” i obwinił Partię Pracy o to, że Wielka Brytania weszła w najnowszy kryzys energetyczny z najwyższą inflacją w G7. Tymczasem Bank Anglii spodziewa się utrzymać stopy procentowe na poziomie 3,75% w czwartek, a ekonomiści przewidują, że inflacja osiągnie szczyt między 3,5% a 4% w drugiej połowie 2026 roku – zakładając, że nic innego nie pójdzie strasznie źle.