George Russell rozpoczął Grand Prix Katalonii od przeprowadzenia wywiadu na polu startowym ze swojej hulajnogi, co z pewnością jest jednym ze sposobów na zademonstrowanie dominacji jeszcze przed rozpoczęciem wyścigu. „W tych warunkach nigdy nie będzie przyjemnie i komfortowo” – zauważył, po czym dodał, że Lewis Hamilton jest „w formie”, a Kimi Antonelli „nic go w tej chwili nie powstrzymuje”. Russell, który wczoraj zdobył pole position, powiedział, że czuje się „jak dawny ja” po trudnym okresie i chce wygrać swój pierwszy wyścig od inauguracyjnego sezonu w Australii.

Lando Norris, stąpając twardo po ziemi podczas swojego wywiadu, oświadczył: „Jesteśmy tu, by ścigać się. Chcemy spróbować wygrać, więc zamierzam o to walczyć. Ale jednocześnie mamy przeciwko sobie kilka szybkich samochodów, więc zagramy tak, jak powinniśmy”. Kierowcy ustawili się do hiszpańskiego hymnu narodowego, a na torze rozpostarto flagę Hiszpanii i senyerę Katalonii, podczas gdy Carlos Sainz, drugi ulubieniec gospodarzy, startuje z 16. miejsca w Williamsie.

Didżej przy torze puścił „One More Time” Daft Punk – z pewnością zbieg okoliczności, a nie celowe nawiązanie do tego, co ma być 23. i ostatnim wyścigiem F1 Fernando Alonso w Barcelonie. 44-latek wygrywał tu dwukrotnie (z Renault w 2006 i Ferrari w 2013) oraz stawał na podium jeszcze pięć razy. Samo doprowadzenie Astona Martina do mety byłoby dziś sukcesem, ale to nie przeszkadza tysiącom machających hiszpańskimi flagami na trybunach, w tym jego własnej. Tancerze didżeja, od stóp do głów ubrani w wzór kamienny inspirowany Parkiem Güell, pozostają tajemnicą.

Czytelnik Tomas Barbosa, pisząc bardzo formalnie, zapytał o strategie opon. Szef działu sportów motorowych Pirelli, Dario Marrafuschi, spodziewa się co najmniej dwóch pit-stopów: „Teoretycznie przewidujemy, że najlepszą strategią będzie średnia-twarda-twarda, także dlatego, że zespoły oszczędziły twarde opony. Zdrowy rozsądek podpowiada, że dwa postoje z oponami średnia-twarda-twarda mogą być opcją z pierwszym postojem między 15. a 21. okrążeniem, a drugim między 38. a 44.” Dla kogoś takiego jak Max Verstappen, startujący z 5. miejsca, strategia trzech postojów może być szybsza, ale ryzykuje przegrzaniem miękkich opon podczas wyprzedzania. Temperatura toru podczas wczorajszych kwalifikacji sięgała około 50°C.

Fernando Alonso, startujący z alei serwisowej po tym, jak po raz pierwszy w 42 wyścigach został pokonany w kwalifikacjach przez kolegę z zespołu Lance'a Strolla, nie był wczoraj zadowolony: „Wiedzieliśmy, że mamy najgorszy samochód i najgorszy silnik i w każdym wyścigu do tej pory mówiliśmy jasno, że musimy pracować. Powtarzamy to samo i to jest wyczerpujące. Jesteśmy ostatni, wiemy o tym i nie mamy problemu, by to przyznać. Mamy najgorszy silnik, bardzo słabe dostarczanie energii, problemy ze skrzynią biegów i problemy aerodynamiczne. Czekamy na drugą połowę roku i mam nadzieję, że trochę się poprawimy, gdy przyjedzie nowy samochód.”

George Russell, komentując swoje pole position, powiedział: „Bardzo się cieszę, że wróciłem do swojej strefy. To było kilka trudnych wyścigów, oczywiście pech i kilka słabych występów, ale wróciłem do podejścia, które wiem, że u mnie działa. Ustawienie samochodu, mentalność… Powrót do podstaw. Te samochody są tak skomplikowane… trudno nad wszystkim zapanować, zwłaszcza gdy mam obok siebie gościa takiego jak [Antonelli], który radzi sobie tak dobrze… Cieszę się, że znów czuję się sobą, znów czuję jedność z samochodem.” Na polu startowym ustawiają się: Russell pierwszy, Hamilton drugi, Antonelli trzeci, Norris czwarty, Verstappen piąty, a pełna stawka obejmuje Sergio Péreza i Valtteriego Bottasa z tyłu w Cadillacu.

Witamy, benvinguts. Czy to dzień, w którym George Russell wznowi walkę o tytuł? Kimi Antonelli, niosąc sportową flagę Włoch tego lata pod nieobecność Azzurrich na mundialu, startuje z trzeciego miejsca i prowadzi w klasyfikacji kierowców z ogromną przewagą 66 punktów po pięciu zwycięstwach z rzędu, zwieńczonych triumfem w Monako w zeszłym tygodniu. Zgaśnięcie świateł w Katalonii o 14:00 czasu BST – czas na odrobinę urozmaicenia przed kolejną nawałnicą piłkarską.