Debiutancka powieść Any Kinselli, 'Frida Slattery jako ona sama', przedstawia nam Fridę, 23-letnią Dublinkę, która jest 'uzależniona' od teatru, ale nie do końca opanowała aktorski fach - nie dostała się nawet do szkoły teatralnej. Wchodzi John Reddan, 28-letni pisarz-reżyser, który właśnie wystawił sztukę w 'prawdziwym teatrze' (wykwintnie). Ich urocze spotkanie ma miejsce w pubie Kehoe, po którym następuje zagadkowy spacer po Dublinie, podczas którego John przeprowadza z Fridą wywiad, jakby ubiegała się o pracę, o której istnieniu nie wiedziała. Kiedy pyta o role dla 'kobiet po dwudziestce', odpowiada pytaniem tak pretensjonalnym, że każda bohaterka komedii romantycznej by westchnęła: 'Czy tak o sobie myślisz, Frido? Jako o niczym więcej niż "kobiecie po dwudziestce"?'

Frida jest fascynującą bohaterką nie ze względu na to, co mówi czy robi, ale ze względu na swoją fizyczność - kręci karkiem i podskakuje na stopach po występach w teatrze społecznym jak zawodniczka boksu. Jej przyjaciółka Catherine, która kiedyś posiadała ekspres do kawy, a teraz ma porządną pracę, przedstawia ją Johnowi. Frida, mieszkająca w pokoju z umywalką, po prostu chce, żeby coś się wydarzyło. W ciągu następnych 12 części, obejmujących lata 2005-2021 i miasta takie jak Londyn, Los Angeles i Nowy Jork, współpracują przy projektach, zabierają jednoosobowy spektakl do irlandzkich szkół średnich (z budżetowymi noclegami w pensjonatach) i lawirują po zdradliwych wodach randek, rozstań i wzajemnych zdrad na różne sposoby. Po trzydziestce Frida dostaje angaż w popularnym amerykańskim serialu, a John reżyseruje sztukę na Broadwayu - bo oczywiście.

Silnikiem książki jest romans - czy będą razem, czy nie? - ale prawdziwa magia tkwi w ich twórczej symbiozie. Frida jest aktorką, która nie widzi własnej charyzmy; John jest reżyserem, który zdaje sobie sprawę, że jego najlepszy materiał pochodzi od współpracowników, zwłaszcza od Fridy. Najprzyjemniejsze fragmenty to te, gdy piszą, improwizują, ćwiczą, eksperymentują. W niezawodnym ciągu dobrze napisanej historii miłosnej Kinsella stworzyła sprytną, zabawną i nieoczekiwaną powieść - jak dobry teatr, ale z mniejszą liczbą niewygodnych krzeseł.