Floryda tymczasowo zakazała importu leniwców po śmierci dziesiątek tych wolno poruszających się, podatnych na stres ssaków w nieistniejącym już biznesie w Orlando. Dwumiesięczny zakaz, ogłoszony w środę przez Komisję Ochrony Ryb i Dzikiej Przyrody Florydy (FWC), blokuje import dziko złapanych leniwców na wystawy lub jako zwierzęta domowe i ma ogólnokrajowe implikacje: ponad 98 procent amerykańskiego importu leniwców w latach 2011-2021 weszło przez port w Miami, według danych rządowych przeanalizowanych przez The Sloth Institute.
W kwietniu śledztwo Inside Climate News ujawniło, że 31 leniwców zginęło w magazynie Sloth World po imporcie z Peru i Gujany pod koniec 2024 i na początku 2025. Protokoły sekcji zwłok wykazały, że zgony wynikały ze stresu i chorób. Firma planowała pozwolić klientom oglądać leniwce z bliska za 49 dolarów, według jej nieistniejącej już strony internetowej. Po doniesieniach Sloth World zamknął działalność i jest obecnie przedmiotem śledztwa karnego władz Florydy. Właściciel nie odpowiedział na prośby o komentarz.
Na środowym spotkaniu dyrektor wykonawczy FWC Roger A. Young nazwał zgony „bardzo smutną sytuacją”, wstrzymując import, podczas gdy agencja dokonuje przeglądu przepisów, aby „zapewnić, że tego typu incydent można zapobiec w przyszłości”. Zakaz wchodzi w życie natychmiast i wygasa 10 lipca o 23:59. Mieszkańcy Florydy mogą nadal nabywać leniwce legalnie przetrzymywane w niewoli gdzie indziej w USA i na ich terytoriach.
Stanowa przedstawicielka Anna Eskamani, demokratka kandydująca na burmistrza Orlando, która wezwała do śledztwa karnego, świętowała ten ruch. „Floryda podejmując tę decyzję wywoła efekt domina w całym kraju” – powiedziała na konferencji prasowej, choć zauważyła, że „kiedy blokujesz jedno przejście, powstają inne”. Grupy zajmujące się ochroną leniwców podkreśliły globalny wpływ zakazu. Sam Trull, dyrektor wykonawczy The Sloth Institute, nazwał go „ogromnym krokiem dla leniwców na całym świecie”, podczas gdy założycielka Sloth Conservation Foundation Rebecca Cliffe zwróciła uwagę na „ogromny brak wiedzy o leniwcach na Florydzie i w Stanach Zjednoczonych”.
Leniwce – tropikalne ssaki przystosowane do samotnego życia w koronach lasów deszczowych – nie mają reakcji walki lub ucieczki, zwijają się w kłębek pod wpływem stresu i nie potrafią regulować temperatury ciała. Zarządzenie FWC uznaje ich „unikalną fizjologię” i „podatność na poważne choroby spowodowane częściowo stresem i nieodpowiednimi praktykami hodowlanymi”. Z siedmiu gatunków leniwców jeden jest krytycznie zagrożony; kilka innych jest w zaniku.
Young scharakteryzował zgony jako odosobniony przypadek Sloth World, twierdząc, że inne obiekty nie wykazują „żadnych znaczących problemów”. Ale protokoły sekcji zwłok malują bardziej złożony obraz: zgony wynikały z chorób związanych ze stresem, związanych z odłowem, transportem, narażeniem na zimno, niewolą, nieregularną dietą i urazami fizycznymi, według niezależnych weterynarzy. Niektóre leniwce wykazywały oznaki wirusów, które rozwinęły się z powodu „ogólnoustrojowego stresu” od momentu zabrania ich z dziczy.
Zarządzenie FWC wymaga również, aby każdy posiadający leniwce zgłaszał każdą „poważną chorobę”. Dokumenty pokazują, że Sloth World zaimportował ponad 60 leniwców. W połowie kwietnia 13 ocalałych przeniesiono do Central Florida Zoo & Botanical Gardens, gdzie trzy od tego czasu zmarły. Pozostałe 10 jest w kwarantannie; najmniejszy, Mr. Ginger, jest w stanie krytycznym.
Zapytany o zakaz, republikański gubernator Ron DeSantis nazwał Sloth World nieudaną atrakcją turystyczną, porównując ją do innych przedsięwzięć, które „próbowały” i nie odniosły sukcesu, nie wspominając o dobrostanie zwierząt. Eskamani i kongresmen USA Maxwell Alejandro Frost (D-Fla.) wezwali do silniejszych zabezpieczeń, w tym zamknięcia luki, która pozwoliła Sloth World trzymać dzikie zwierzęta bez zezwolenia USDA przed ich wystawianiem. „Mam nadzieję, że ta tragiczna sytuacja… może doprowadzić do tego, że uchwalimy ustawodawstwo [i] będziemy współpracować z USDA, aby załatać te luki” – powiedział Frost.