Dlaczego, ach dlaczego, no dlaczego? Można było niemal wyczuć frustrację Nigela Farage'a. Czemu to zawsze on? Z pewnością najwyższy czas, żeby ktoś dał mu spokój. Oto on, próbujący zarobić trochę pieniędzy od tajskiego kryptomiliardera i dealera złota w sztabach, a jednak Reform wciąż był kojarzony z podejrzaną gotówką. To było prawie tak, jakby wyłaniał się pewien wzorzec. Najpierw darowizna w wysokości 5 milionów funtów, potem donacje od 'Posh George'a' za pośrednictwem Dicky'ego Tice'a, a teraz Channel 4 News zrobiło na niego i dwóch jego najbardziej zaufanych pomocników prowokację, w której wyglądało na to, że są gotowi złamać prawo dotyczące darowizn politycznych. Życie potrafi być takie niesprawiedliwe. Zawsze kopie cię, gdy jesteś na dnie.

Nagłówki z konferencji partii Reform w Birmingham miały dotyczyć tego, że Nige ogłasza stan wyjątkowy w chwili, gdy wejdzie do No 10. Zamiast tego mierzył się z nieco bardziej palącym kryzysem. Za każdym razem, gdy próbuje przekonać kraj, że prowadzi poważną partię i że nie jest jednym człowiekiem orkiestrą, coś sprawia, że wygląda to na podejrzany, trzeciorzędny cyrk.

Operację 'Posprzątaj po porażce' początkowo pozostawiono w rękach Richarda Tice'a i Lee Andersona. Wyobraź sobie, jak źle musi być, skoro tych dwóch zostawia się na czele. Dicky to jeden z najmniej przekonujących polityków, jakich można spotkać, więc nawet nie docenił ironii twierdzenia, że to wszystko spisek establishmentu kierowany przez lewicowych aktywistów ekologicznych. Co do Lee, był stanowczy, że dwóch członków Reform – James Orr, profesor nadzwyczajny z Cambridge i rzekomy mózg partii, oraz Dan Jukes, zaufany prawa ręka Nige'a od ponad dekady – przekroczyło granice i zostało zawieszonych w partii. Co więcej, nie wrócą. Co więcej, nie mógł nic więcej powiedzieć, bo rozpoczęto dochodzenie. Zapytano go więc, kto prowadzi to dochodzenie. „Nie wiem, bo dochodzenie się nie rozpoczęło” – odpowiedział Lee. Czasami niewiele mu brakuje do Dicky'ego.

Inni byli równie zdezorientowani. Danny Kruger był w bardziej wybaczającym nastroju i uważał, że może istnieć jakaś droga powrotu dla Orra i Jukesa po tym, jak dochodzenie Reform oczyści ich z zarzutów. Nadine Dorries spekulowała, że może nie wiedzieli, że łamią prawo. Chociaż ukryte nagranie raczej wskazywało, że dokładnie wiedzieli, co robią. Że przyjmowanie pieniędzy od zagranicznych darczyńców nie było obcym pojęciem.

Nige był po prostu skonsternowany. Miał dość. Nie mógł uwierzyć, że to się stało. Orr i Jukes byli tylko kontrahentami. Freelancerami, których sprowadzono do pomalowania kuchni i którzy przedłużyli sobie pobyt. Nawet ich nie znał, ledwo się z nimi spotkał. Mimo że obaj byli jego najbliższymi kumplami. Nige nigdy nie waha się wrzucić towarzyszy pod autobus. To pierwsza linia obrony narcyza. Samoochrona za wszelką cenę.

Na konferencji prasowej w porze lunchu miał więcej do powiedzenia. Najpierw ogłosił, że ma spontaniczne oświadczenie, które brzmiało, jakby zostało starannie sformułowane przez jego prawników. To prawdopodobnie kosztowny dzień dla Nige'a. To była mistyfikacja. Nie złamano żadnych praw. Nie przyjęto żadnych pieniędzy. Z wyjątkiem tego, że Reform rzekomo przyjął 35 000 funtów na opłacenie sondażu opinii, a film sugerował, że byliby więcej niż zadowoleni z przyjęcia 500 000 funtów, gdyby to było prawdziwe. Szczegóły, szczegóły.

To wszystko było nieporozumieniem. James i Dan po prostu się przejęzyczyli. I nie mógł uwierzyć, że został sfilmowany podczas lunchu z szampanem i ostrygami w stylu 'człowieka z ludu' z nimi i dziennikarzami pod przykrywką w Clacton. Ponieważ był w Clacton tylko raz w życiu. Jakie było prawdopodobieństwo? „To było po prostu takie chłopskie gadanie” – powiedział. „Gadanie przy piwie”. Całkiem słusznie. Który z nas nie spędził długiego czasu na rozmowach o przestępstwach, które zamierzamy popełnić, i ich dokładnym modus operandi za każdym razem, gdy wypijemy kilka drinków?

Mimo to przynajmniej niektóre rzeczy na konferencji Reform były jak zwykle. Kolejki. Kto by przypuszczał, że 8000 osób może pojawić się naraz, gdy