Premier Burnham Nie Będzie Rozmawiać o Kryzysie Klimatycznym, Mimo że Planeta Dosłownie Płonie
Andy Burnham, premier Wielkiej Brytanii, unika kryzysu klimatycznego jak rozżarzonego węgla, mimo pięciu fal upałów, pożarów i kraju w ogniu – priorytety, prawda?
Od chwili, gdy Andy Burnham wkroczył do Downing Street, klimatolodzy, działacze i ogół społeczeństwa pocący się w lecie ekstremalnych upałów czekali, aż uzna on słonia – a raczej topniejącą czapę lodową – w pokoju. Przez kilka tygodni krytycy wstrzymywali ogień. W końcu dopiero co rozpakował kartony. Ale teraz, gdy patrzymy na przerażone konie galopujące po zwęglonych wrzosowiskach w New Forest, podczas gdy kolejny pożar szaleje, cierpliwość się wyczerpała.
Emma Howard Boyd, była szefowa Agencji Środowiska, a obecnie profesor w Grantham Research Institute, ujęła to z godną podziwu powściągliwością: „Gdy premier objeżdża wszystkie regiony Wielkiej Brytanii, trudno będzie nie zauważyć skutków tego niezwykłego lata: pożarów, suszy, spieczonej ziemi i ludzi mających trudności z pracą w ekstremalnych upałach”. Wezwała do „pilności” – ograniczyć emisje, zainwestować w odporność, zrobić cokolwiek, byle coś.
Mike Childs z Friends of the Earth był mniej dyplomatyczny, żądając, by Burnham „przerwał milczenie w sprawie kryzysu klimatycznego”. Ale Burnham, człowiek, który jako burmistrz Wielkiego Manchesteru opowiadał się za neutralnością węglową do 2038 roku, teraz najwyraźniej nabawił się nagłej alergii na słowa „klimat” i „kryzys” w jednym zdaniu. Pięć fal upałów tego lata, posiedzenie Cobry, które zaowocowało „możliwym” zakazem jednorazowych grilli – i ani słowa o leżącym u podstaw kryzysie.
Cieszy się wzrostem popularności, a Partia Pracy po raz pierwszy od ponad roku wyprzedza Reform UK. Czy jest lepszy moment, pytamy, by zignorować sceptyków twierdzących, że rozmowa o klimacie to wojna kulturowa? Czy jest lepszy czas, by zająć się wpływem zmian klimatu wywołanych przez człowieka na środki do życia zwykłych ludzi, środowisko i koszty utrzymania?
Zamiast tego, w ciągu pierwszych 25 dni, Burnham znalazł czas, by obwiniać swoje pokolenie za kryzys opieki społecznej, ale unikał wspominania o równie rażącym zaniedbaniu, jakim jest brak przystosowania naszych szpitali, szkół i domów do upałów. Skutki: departament rządowy liczący zaledwie 20 pracowników ds. adaptacji do zmian klimatu, pielęgniarki mdlejące na ostrym dyżurze, nauczyciele duszący się w klasach o temperaturze 40°C (104°F) i rolnicy ostrzegający przed niskimi plonami i podwyżkami cen żywności. Wszystko to dzieje się zwykłym ludziom, których Burnham twierdzi, że reprezentuje. Może czeka na wygodniejszą apokalipsę.
The Good Times
Wiadomości w Twojej skrzynce.
Sardoniczne podsumowanie, dostarczane według Twojego harmonogramu. Bezpłatnie. Zrezygnuj kiedy chcesz.
Już subskrybujesz, ale nigdy do Ciebie nie docieramy? Zajrzyj do folderu spam i kliknij 'To nie spam' (lub 'Usuń ze spamu'), żeby wyciągnąć nas z czyśćca niechcianej poczty. Przy okazji pomożesz wszystkim innym.
Jeśli przez miesiąc nie otworzysz żadnego z naszych e-maili, zostaniesz automatycznie usunięty z listy.
Rewrite Article
Select parts to regenerate with a fresh AI pass. Translations will be updated automatically.
Generate AI Image
Creates a sardonic version of the article image using OpenAI.