Była premier Julia Gillard i obecny premier Anthony Albanese dołączyli do dwupartyjnego chóru polityków wyrażających obrzydzenie wobec billboardu na ciężarówce wymierzonego w premier Wiktorii Jacintę Allan z hasłem „porzuć wiedźmę” – sloganem, który ostatnio krążył, gdy był używany przeciwko samej Gillard 15 lat temu.
Billboardy, które krążą po Melbourne od około sześciu tygodni, zawierają wygenerowane przez AI obrazy Allan w czarnym spiczastym kapeluszu i z brodawkami na brodzie, przemykające między reklamami burdelu. Bo nic tak nie mówi „solidna debata polityczna” jak wystrojona ciężarówka kursująca między reklamami seksu a średniowieczną mizoginią.
Przemawiając w Canberze w poniedziałek, Albanese nazwał kampanię „całkowicie niedopuszczalną” i ostrzegł, że rosnąca liczba gróźb wobec polityków może doprowadzić do tragedii. „Chcemy zachęcać kobiety do udziału w życiu publicznym, a powinna to być walka idei, a nie osobiste ataki” – powiedział, dodając, że „media głównego nurtu” również muszą zaprzestać „osobistych sposobów” charakteryzowania osób publicznych – choć nie wymienił nazwisk, zapewne dlatego, że ma już wystarczająco dużo wrogów.
Gillard, która była słynnie celem tego samego hasła podczas swojej kadencji, powiedziała, że jest „obrzydzona” jego wskrzeszeniem. „To hasło było używane przeciwko mnie jako premier piętnaście lat temu” – napisała w mediach społecznościowych. „Zostało wtedy powszechnie potępione. W kolejnych latach uważałam, że sytuacja kobiet w polityce powoli się poprawia. Więcej kobiet przewodzi, seksizm nie zniknął, ale jest mniej zaciekły w głównym nurcie politycznym, choć media społecznościowe nadal są toksycznym ściekiem. Jestem zasmucona, że ta poprawa została odrzucona, a ten zmęczony, stary stereotyp wskrzeszony.”
To hasło pojawiło się słynnie w przemówieniu Gillard z 2012 roku o mizoginii – które czytelnicy Guardian Australia uznali za najbardziej niezapomniany moment w historii australijskiej telewizji – podczas którego skrytykowała ówczesnego lidera opozycji Tony'ego Abbotta za stanie obok znaku „Porzuć wiedźmę” na wiecu przeciwko podatkowi węglowemu. Abbott, obecnie dyplomata ds. rdzennych, nie skomentował od razu sequela.
Herald Sun opublikował w niedzielę jeden z wygenerowanych przez AI obrazów obok artykułu o możliwym buncie przeciwko Allan, co skłoniło premier do wydania oświadczenia, że „seksizm nie ma miejsca w naszej debacie politycznej, kropka”. Allan dodała: „Ludzie mają prawo się ze mną nie zgadzać. To demokracja. Ale zależy mi na tym, że to atakuje kobiety. I zależy mi na tym, kto będzie następny.”
The Age podaje, że billboardy na ciężarówkach były częściowo finansowane przez Franco Puleo, właściciela burdelu Gotham City w Melbourne, który bronił kampanii, twierdząc, że odzwierciedla ona „to, co czuje wiktoriańska publiczność” – stwierdzenie zakładające, że najgłębsze polityczne obawy społeczeństwa najlepiej wyrażać za pomocą ruchomego pokazu mizoginii.
Wiktoriańska prokurator generalna Sonya Kilkenny dołączyła do potępienia, pisząc: „Kobiety w życiu publicznym nie powinny musieć akceptować nadużyć i mizoginii jako części pracy. Można nie zgadzać się z politykiem. Można nie zgadzać się z rządem. To demokracja. Sprowadzanie kobiety do seksistowskiego obelgi nie jest.”
Liderka opozycji Jess Wilson zdystansowała swoją partię od billboardów, nazywając je „niewłaściwymi” i podkreślając, że „taki język, taka dyskusja nigdy nie powinny być używane w polityce.”
Lider Nationals Matt Canavan powiedział jednak, że choć „nie reklamowałby się w ten sposób”, oburzenie Partii Pracy jest jedynie próbą „ochrony upadającego rządu tam [w Wiktorii].”
Liderka One Nation Pauline Hanson poszła dalej, mówiąc Allan za pośrednictwem Sky News, żeby „się z tym pogodziła, kochanie”, dodając, że ją nazywano wiedźmą „na długo przed” Allan – i to nie tylko przez przypadkowe billboardy, ale przez prawdziwych polityków. „Poza tym, Jacinto” – dodała Hanson – „słyszałam z plotek, że za kilka tygodni cię tam nie będzie.”