Arabia Saudyjska podobno szykuje się do poważnej ofensywy wojskowej przeciwko Huti w środkowym Jemenie, bo nic tak nie mówi 'dyplomacja' jak atak lądowo-morski. Źródła jemeńskie podają, że Saudyjczycy wycofują wojska ze wschodniego Jemenu – klasyczne przygotowanie do zagarnięcia ziemi – jednocześnie próbując zebrać koalicję morską, by chronić żeglugę na Morzu Czerwonym przed atakami Huti.

Ministerstwo obrony Arabii Saudyjskiej ogłosiło w czwartek, że 14 państw, w tym Turcja, Pakistan, Egipt, Sudan i Dżibuti, podpisało się pod wsparciem wielonarodowej koalicji obrony morskiej. Bo nic tak nie łączy krajów jak wspólny strach przed niemożnością eksportu ropy.

Sprzymierzeni z Iranem Huti, którzy kontrolują stolicę Jemenu Sanę i znaczną część wybrzeża Morza Czerwonego, ogłosili 20 lipca blokadę saudyjskich statków. Zaprzeczają planom nakładania opłat na wszystkie statki, twierdząc, że zniosą blokadę, gdy Arabia Saudyjska zniesie swoją blokadę Jemenu. To klasyczny pat 'ty pierwszy', tyle że z większą liczbą rakiet.

Rijad poprosił też USA i grupę krajów europejskich – Niemcy, Francję, Wielką Brytanię i Włochy – o dołączenie do koalicji na Morzu Czerwonym. UE ma już misję ochrony morskiej Aspides działającą na Morzu Czerwonym, ale nie jest jasne, czy Huti prowadzą ogólną blokadę, czy tylko skierowaną przeciwko Arabii Saudyjskiej. Semantyka, naprawdę.

Siły Huti twierdzą, że 25 lipca trafiły w 'wrażliwe' miejsca transportu ropy w Arabii Saudyjskiej, łączące pola naftowe w prowincji wschodniej z hubem eksportowym na Morzu Czerwonym. Jeśli szlak na Morzu Czerwonym zostanie zamknięty, saudyjski eksport ropy stanie przed poważnymi ograniczeniami – do 80% surowca szło przez Cieśninę Ormuz przed wojną z Iranem, więc Morze Czerwone stało się kluczowe, a ponad połowa saudyjskiej ropy jest teraz transportowana ciężarówkami do Yanbu.

Saudyjskie uderzenia w Iraku w środę zabiły co najmniej 20 osób, w odwecie za ataki irackiej milicji na saudyjskie obiekty naftowe. Donald Trump powiedział, że wspólne amerykańsko-saudyjskie ataki miały zgodę rządu irackiego – twierdzenie, którego Bagdad nie potwierdził. Niespodzianka.

Saudyjski minister obrony książę Chalid bin Salman odbył w środę pilne spotkanie z Trumpem i JD Vance'em. Saudyjczycy chcą pokazać, że potrafią się bronić, ale nie palą się do eskalacji wojny z Iranem, twierdząc, że dyplomacja może jeszcze rozwiązać spory USA-Iran. Bo to tak dobrze działało do tej pory.

Ruchy wojsk w Jemenie sugerują możliwy atak na Al-Bajdę, prowincję zdobytą przez Huti w latach 2020-21. Walki nasiliły się w ciągu ostatnich dwóch tygodni, a Huti atakują obiekty Saudi Aramco, a saudyjskie naloty celują w Hodeidę. Trzeci saudyjski statek handlowy został również zaatakowany na Morzu Czerwonym.

Arabia Saudyjska i Huti rywalizują o kontrolę nad Jemenem od ponad dekady, a niełatwy status quo rozpadł się w ciągu ostatniego miesiąca. Napięcia mogłyby złagodnieć, gdyby państwa Zatoki i Iran mogły zgodzić się na ponowne otwarcie Cieśniny Ormuz – rozmowy między Omanem a Iranem trwają, a Iran żąda, by cała żegluga korzystała z północnej trasy w pobliżu jego wybrzeża. Bo nic tak nie mówi 'kompromis' jak 'albo nasza droga, albo autostrada'.