Federalny sąd apelacyjny poinformował 22 młodych powodów, że ich obawy dotyczące zmian klimatu są odnotowane, docenione i całkowicie bezsilne w sądzie. We wtorek Sąd Apelacyjny Stanów Zjednoczonych dla Dziewiątego Okręgu oddalił pozew dzieci kwestionujący zarządzenia wykonawcze prezydenta Trumpa dotyczące polityki energetycznej, orzekając, że sędziom federalnym brakuje uprawnień do udzielenia żądanego zadośćuczynienia.

Skład sędziowski – w składzie: sędzia okręgowy Lawrence VanDyke (nominowany przez Trumpa), sędzia okręgowa Jennifer Sung (nominowana przez Bidena) i sędzia okręgowy John Owens (nominowany przez Obamę) – jednogłośnie uznał, że dzieci i młodzi dorośli nie mają legitymacji procesowej do pozywania w związku z twierdzeniami, że polityka zagraża ich zdrowiu i klimatowi. „Wydanie takiego nakazu skutecznie postawiłoby jeden federalny sąd rejonowy na czele polityki energetycznej władzy wykonawczej” – napisał sąd, najwyraźniej zaniepokojony przyznaniem jednemu sędziemu władzy, którą władza wykonawcza sprawuje codziennie.

Rok temu młodzi Amerykanie pozwali administrację Trumpa w związku z dwoma zarządzeniami wykonawczymi z pierwszego dnia urzędowania i kolejnym podpisanym w kwietniu 2025 r., które priorytetowo traktują produkcję paliw kopalnych, ogłaszają narodowy stan wyjątkowy w energetyce i wycofują poprzednią politykę klimatyczną. Wtorkowe orzeczenie omija pytanie, czy Trump działa poza swoimi uprawnieniami; zamiast tego zgadza się z sędzią okręgowym Daną Christensen (nominowaną przez Obamę), że powodom brakuje legitymacji – nie wykazali konkretnej szkody, którą sąd mógłby naprawić. „Powodowie mogą jedynie spekulować, że zarządzenia wykonawcze są przyczyną wielu działań agencji, które ich zdaniem pogłębią zmiany klimatu” – zauważył panel, najwyraźniej wymagając podpisanego oświadczenia od topniejącego lodowca.

Decyzja nawiązuje do pozwu z 2015 r. złożonego przez młodych Amerykanów przeciwko rządowi federalnemu, który również został oddalony z powodu braku legitymacji, a Sąd Najwyższy odmówił rozpatrzenia apelacji w zeszłym roku. The Hill skontaktował się z rzecznikiem powodów w celu uzyskania komentarza, choć podejrzewamy, że odpowiedź będzie brzmieć mniej więcej tak: „wrócimy, prawdopodobnie z większą liczbą dzieci”.