Airbus został ukarany grzywną w wysokości 6,4 miliona funtów w Wielkiej Brytanii po przyznaniu się do wielokrotnych naruszeń przepisów mających na celu uniemożliwienie przedostania się wrażliwych towarów, takich jak sprzęt wojskowy, w niepowołane ręce. Europejski gigant lotniczy, który jest praktycznie bijącym sercem przemysłu obronnego kontynentu, poinformował, że zapłacił HMRC po samodzielnym zgłoszeniu serii zaniedbań w prowadzeniu rejestrów, które miały miejsce przed listopadem 2022 roku.
HMRC stwierdził, że przewinienia sprowadzały się do tego, że Airbus przez dłuższy czas nie prowadził odpowiednich rejestrów eksportu lub transferów kontrolowanej technologii. Brytyjski system licencjonowania kontroli eksportu ma na celu zapobieganie sprzedaży za granicę strategicznych towarów – pomyśl o przedmiotach wojskowych i rzeczach, które mogą być użyte w broni masowego rażenia – osobom lub krajom objętym sankcjami.
Płatność w wysokości 6,4 miliona funtów to najwyższa pozasądowa ugoda, jaką HMRC kiedykolwiek wynegocjował za strategiczne przestępstwa eksportowe, i jest ponad 10 razy wyższa niż 569 100 funtów, które oddział Petrofac z siedzibą w Aberdeen zapłacił w zeszłym miesiącu za naruszenie sankcji wobec Rosji. Więc, wiecie, to poważna sprawa.
Chociaż Airbus współpracował z dochodzeniem, jego nieprzestrzeganie zasad jest szczególnie bulwersujące, biorąc pod uwagę jego kluczową rolę w europejskim sektorze obronnym. Firma pracuje nad projektami takimi jak myśliwiec Eurofighter Typhoon i ciężki samolot transportowy A400M. Można by pomyśleć, że chcieliby śledzić te rzeczy.
„Wielka Brytania stosuje ścisły system licencjonowania, aby zapewnić, że sprzęt wojskowy nie wpadnie w niepowołane ręce” – powiedziała Edwige Hill, zastępca dyrektora służby dochodzeniowej HMRC, w oświadczeniu, które w zasadzie można przetłumaczyć jako: „Mamy was na oku”. Dodała: „Ta ugoda pokazuje, że nie zawahamy się podjąć działań”.
Konkretne naruszenia obejmowały nieprowadzenie dokładnych rejestrów transferów kontrolowanej technologii w ramach trzech Otwartych Ogólnych Licencji Eksportowych (Ogels), wielokrotne nieprowadzenie rejestrów związanych z tymi Ogels oraz nieprzestrzeganie warunków Standardowej Indywidualnej Licencji Eksportowej (SIEL). Dla niewtajemniczonych: Ogel to wielokrotnego użytku, wstępnie zatwierdzona licencja na towary niskiego ryzyka, podczas gdy SIEL to bardziej szczegółowe zezwolenie wymagające zgody rządu na określoną ilość przedmiotów do konkretnego odbiorcy końcowego.
Grzywna została nałożona na Airbus Operations Limited (AOL), brytyjski oddział firmy z siedzibą we Francji. W oświadczeniu dla inwestorów AOL poinformował, że „w pełni współpracował z dochodzeniem i wdrożył odpowiednie środki naprawcze”, dodając, że ugoda „zamyka i całkowicie rozwiązuje sprawę”.
Prawnik ds. sankcji Nigel Kushner, dyrektor generalny kancelarii W Legal, ostrzegł, że to wstrząśnie zadowolonymi z siebie eksporterami. „To sygnał alarmowy dla brytyjskich eksporterów. Nie wystarczy uzyskać licencje lub spocząć na laurach, korzystając z wstępnie zatwierdzonych licencji dostępnych dla wszystkich” – powiedział. „Kluczowe jest przestrzeganie warunków licencji, w szczególności prowadzenia rejestrów i aktualizowania rejestrów. Niezastosowanie się do tego jest samo w sobie przestępstwem, o czym Airbus przekonał się na własny koszt”.
To nie pierwsze finansowe potknięcie Airbusa. W 2020 roku firma zgodziła się zapłacić rekordowe 3 miliardy funtów po przyznaniu się do płacenia ogromnych łapówek na „endemiczną” skalę w celu zdobycia kontraktów w 20 krajach. Więc może powinni zainwestować w lepszy system archiwizacji.