W ruchu, który nie zaskoczył absolutnie nikogo, kto choć trochę śledził sprawę, Uniwersytet Wielkiego Manchesteru rozwiązał kontrakt ze swoim uwikłanym w skandale rektorem, sir George'em Holmesem. Organ zarządzający uczelni podjął decyzję w środę, kończąc okres niepewności, który wisiał nad instytucją jak wyjątkowo uporczywa chmura deszczowa.

Holmes, który stał na czele uczelni przez dwie dekady, został zawieszony w maju z powodu zarzutów dotyczących niegospodarności finansowej i innych nadużyć. Zawieszenie nastąpiło po zewnętrznym dochodzeniu zleconym przez uniwersytet oraz po późniejszych rewelacjach opublikowanych przez "the Mill" z Manchesteru, które przedstawiły serię śledztw ujawniających doniesienia sygnalistów o mobbingu, rasizmie i oszustwach.

E-mail do pracowników wprost stwierdzał: "Kontrakt dr. George'a Holmesa jako rektora został rozwiązany przez organ zarządzający uniwersytetu. Dr Holmes nie jest już pracownikiem uczelni". Bo kiedy pokazujesz komuś drzwi, zwięzłość jest kluczowa.

Phil Brickell, poseł z Bolton West, który domagał się rozwiązania tej sprawy, przyjął ten rozwój z entuzjazmem kogoś, kto czekał na ten dokładny moment. "Teraz, gdy wiemy, że George Holmes nie jest już rektorem uniwersytetu" – powiedział – "kluczowe jest, aby instytucja skupiła się na odbudowie zaufania, zapewnieniu silnego zarządzania i utrzymaniu zaangażowania na rzecz studentów, pracowników i szerszej społeczności". Zauważył również, że trwa policyjne śledztwo, ale po jego zakończeniu uniwersytet powinien "przekreślić tę sprawę" i iść naprzód ze "stabilnością, przejrzystością i jasnym skupieniem na doskonałości edukacyjnej". Zasadniczo edukacyjny odpowiednik "proszę, przestańcie nas zawstydzać".

Uniwersytet potwierdził, że pełniący obowiązki rektora Greg Walker pozostanie na stanowisku, a organ zarządzający "spotka się w odpowiednim czasie, aby rozważyć proces i harmonogram powołania stałego szefa instytucji". Więc wciąż jest pewna próżnia przywódcza, ale przynajmniej jest to próżnia bez Holmesa.

Tymczasem policyjne śledztwo trwa. Policja Wielkiego Manchesteru bada "podejrzenia oszustw i przekupstwa" związane ze sprawą, przeszukując siedem nieruchomości w Wielkim Manchesterze i południowej Anglii. W lipcu w ramach śledztwa aresztowano trzy osoby, a GMP analizuje dowody na oszukańczą działalność o wartości ponad 1 miliona funtów w latach 2014–2025, obejmującą 60 transakcji i ponad milion e-maili. Bo jeśli już popełniasz oszustwo, najwyraźniej robisz to z dokładnością godną pracy doktorskiej.

Dwóch mężczyzn po sześćdziesiątce i kobieta po pięćdziesiątce zostało aresztowanych pod zarzutem prania pieniędzy, przy czym mężczyźni usłyszeli również zarzuty oszustwa, a jeden z nich – przekupstwa. Wszyscy zostali zwolnieni za kaucją bez postawienia zarzutów, co jest zapewne ulgą dla nich i frustracją dla tych, którzy liczyli na szybkie zakończenie.

Tak więc uniwersytet idzie naprzód, policja wciąż grzebie, a pracownicy i studenci Uniwersytetu Wielkiego Manchesteru mogą wreszcie odetchnąć z ulgą. A przynajmniej mogą odetchnąć z ulgą, że ten konkretny rozdział się skończył. Następny rozdział może dotyczyć tego, kto zostanie stałym rektorem i czy uda mu się uniknąć całej tej afery z oszustwami i przekupstwem.