HELSINKI – Chiński statek kosmiczny Tianwen-2 wykonał serię małych manewrów napędowych po głównym odpaleniu silników 7 czerwca, przygotowując się do lipcowego spotkania z asteroidą. Bo najwyraźniej nawet w ogromnej pustce kosmicznej trzeba zrobić dobre wrażenie.

Dane dopplerowskie zebrane przez AMSAT-DL przy użyciu 20-metrowej anteny w Bochum w Niemczech i udostępnione przez obserwatora PI9CAM 14 czerwca pokazują nieciągłość śledzonej częstotliwości Tianwen-2 11 czerwca, co sugeruje jeden z serii małych manewrów. Zmiany są znacznie mniejsze niż główny manewr z 7 czerwca, wskazując na precyzyjne korekty prawdopodobnie przy użyciu jonowego napędu elektrycznego zamiast chemicznych silników – bo po co używać młota, skoro wystarczy delikatne pchnięcie?

Tianwen-2 wystartował 29 maja 2025 roku i zmierza do okołoziemskiej asteroidy 469219 Kamoʻoalewa (2016 HO3), quasi-księżyca Ziemi o średnicy 40-100 metrów, aby ją zbadać i pobrać próbki. Po dostarczeniu próbek na Ziemię statek wykorzysta przelot, by obrać kurs na kometę pasa głównego 311P, docierając tam w 2035 roku. Bo jedno ciało niebieskie to za mało.

Chińska Narodowa Agencja Kosmiczna (CNSA) nie przedstawiła jeszcze oficjalnej aktualizacji misji po niedawnych manewrach. Manewr z 7 czerwca był zgodny z pozornym harmonogramem misji, który wyciekł na krótko przed startem w zeszłym roku – bo nic tak nie mówi „tajemnica państwowa” jak wyciekły harmonogram.

Pomimo braku oficjalnych aktualizacji, zaobserwowane manewry pasują do sekwencji podejścia opisanej w projekcie misji Tianwen-2. Według artykułu Zhang Rongqiao i współpracowników opublikowanego w SCIENTIA SINICA Physica, Mechanica & Astronomica, podejście statku do Kamoʻoalewa przebiega według zaplanowanej sekwencji faz, w tym spotkania 7 czerwca, kończąc się, gdy sonda zbliży się na odległość 20 kilometrów od powierzchni asteroidy – co stanowi punkt wyjścia do bliskich operacji naukowych, globalnego mapowania, badań i wyboru miejsca pobierania próbek.

Inżynier misji, wygłaszający prezentację w imieniu Zhang He na 35. Spotkaniu Grupy Doradczej ds. Małych Ciał NASA (SBAG) 11 czerwca, potwierdził, że Tianwen-2 ma dotrzeć do Kamoʻoalewa w lipcu, nie podając szczegółów dotyczących obecnej odległości od asteroidy. Bo po co psuć wszystkie niespodzianki?

Tianwen-2 niesie zestaw 11 instrumentów naukowych do badania zarówno Kamoʻoalewa, jak i późniejszego celu, komety 311P/PANSTARRS, w tym kamery, dalmierze laserowe, spektrometry, radar sondujący i analizatory cząstek. Niesie również analizator pyłu DIANA z Włoch – bo żadna misja kosmiczna nie jest kompletna bez włoskiej analizy pyłu.

Tianwen-2, częściowo ze względu na nieznaną naturę asteroidy i jej mechanikę powierzchniową, zastosuje trzy różne techniki pobierania próbek, zapewniając wysoki poziom redundancji: pobieranie na zawisie, dotknij-i-leć oraz kotwiczenie i pobieranie z przyczepieniem. Po zebraniu próbek Tianwen-2 opuści Kamoʻoalewa w kwietniu 2027 roku, dostarczając próbki na Ziemię za pomocą kapsuły powrotnej pod koniec listopada 2027 roku.

Kamoʻoalewa obraca się raz na 28 minut, co stanowi wyzwanie dla misji. Asteroida może być kawałkiem Księżyca wyrzuconym na orbitę przez duży impaktor lub może pochodzić z pasa głównego asteroid – bo skały kosmiczne są równie tajemnicze, co liczne.

Misja jest drugą w programie Tianwen, przy czym Tianwen-1 – pierwsza chińska misja międzyplanetarna – z powodzeniem wylądował łazikiem na Marsie w 2021 roku. Tianwen-3 to misja powrotna próbek z Marsa zaplanowana na koniec 2028 roku, a Tianwen-4 to misja w systemie Jowisza z naciskiem i potencjalnym lądowaniem na galileuszowym księżycu Callisto. Bo po co poprzestawać na jednej planecie, skoro można zirytować je wszystkie?