Lider SNP John Swinney zaprzeczył, jakoby jego plan prawnego ograniczenia cen podstawowych artykułów spożywczych w supermarketach był jedynie wyszukaną wymówką, by wszcząć kłótnię z rządem Wielkiej Brytanii – choć można sobie wyobrazić, że by to nie zaszkodziło.

Wypowiadając się w programie BBC „Today” przed spodziewaną reelekcją na pierwszego ministra, Swinney wyjaśnił, że jego propozycja – ograniczenie kosztów do 50 podstawowych produktów, takich jak mleko, jajka, ser i ryż w dużych supermarketach – jest odpowiedzią na kryzys kosztów utrzymania. Powiedział, że ludzie „mają trudności z opłaceniem bardzo podstawowych zakupów” i że ma „obowiązek w zakresie zdrowia publicznego”, by zapewnić przystępną cenowo pożywną dietę, co jest szlachetnym celem, chyba że jesteś Scottish Retail Consortium.

Ewan MacDonald-Russell z SRC nazwał tę politykę „sztuczką”, ostrzegając, że zmusiłoby to małe sklepy – zwolnione z proponowanych przepisów – do bycia niekonkurencyjnymi. Swinney przyznał, że „zaangażowanie” z producentami i sprzedawcami będzie „kluczowe, by zrobić to dobrze”, ale zauważył, że jego wyzwaniem jest „stawienie czoła członkom społeczeństwa, którzy naprawdę mają trudności”.

Polityka ta prawdopodobnie wymagałaby zmian w ustawie o rynku wewnętrznym Wielkiej Brytanii z 2020 roku, powojennym prawie mającym na celu zapobieganie barierom handlowym między czterema narodami. Swinney przyznał, że po tym, jak SNP nie zdobyło większości w wyborach, będzie musiał współpracować z innymi partiami w Holyrood i ministrami Wielkiej Brytanii, aby to wdrożyć. Zapytany, czy szuka „bójki” z Westminsterem, by popchnąć sprawę niepodległości, Swinney zapewnił, że chce tylko pomóc ludziom, których nie stać na zakupy, dodając: „Są procedury, które muszę przejść, aby to osiągnąć”.

Później we wtorek Swinney stanie do głosowania MSP na pierwszego ministra. Wszystkie sześć partii nominowało liderów, ale jego sukces jest praktycznie zapewniony po zdecydowanym zwycięstwie SNP 7 maja, które zdobyło 58 mandatów wobec 17 dla Partii Pracy i Reform UK. Opozycja musiałaby uzgodnić alternatywnego kandydata, co jest perspektywą równie prawdopodobną jak szkockie lato bez deszczu.

Jeśli zostanie wybrany, nominacja Swinneya zostanie potwierdzona dekretem królewskim, zanim zostanie zaprzysiężony w Court of Session w Edynburgu w środę. Następnie zacznie mianować swój gabinet, prawdopodobnie jednocześnie zastanawiając się, jak kierować rządem mniejszościowym – SNP zabrakło siedmiu mandatów do większości, choć rządy mniejszościowe są normą w Holyrood.

Swinney powiedział, że będzie współpracował ze wszystkimi partiami opozycyjnymi z wyjątkiem Reform UK, kierowanej w Szkocji przez byłego konserwatywnego para Malcolma Offorda, którego oskarżył o „całkowicie odmienne wartości”. Offord nazwał to stanowisko „aroganckim, małostkowym i głęboko niedemokratycznym”, co jest dokładnie tym, co powiedziałbyś, gdyby ktoś odmówił zabawy z tobą.

W kwestii niepodległości Swinney zauważył, że nowy szkocki parlament ma większość proniepodległościową (łącząc SNP i szkockich Zielonych), ale prowadził kampanię na podstawie tego, że tylko większość SNP była konieczna do przeprowadzenia drugiego referendum. Udział głosów partii w okręgach spadł o 9,5 punktu procentowego do 38,2% w porównaniu z 2021 rokiem, a udział głosów w regionach spadł o 13,3 punktu do 27,2%. Szkocja głosowała 55% do 45% za pozostaniem w unii w 2014 roku, a laburzystowski rząd Wielkiej Brytanii dał jasno do zrozumienia, że nie ma zamiaru pozwolić na kolejne głosowanie. Ale hej, marzyć każdy może.