Rachel Reeves rozpoczęła działania obronne, by uratować swoją posadę kanclerza, mówiąc przyjaciołom, że chciałaby pozostać na stanowisku nawet pod nowym premierem. Zwolennicy kanclerz namawiają posłów, by poparli ją, jeśli Keir Starmer zostanie zastąpiony w tym roku, twierdząc, że jest jedyną kandydatką, która może zabezpieczyć finanse kraju.

To zakulisowe lobbowanie ma miejsce w trakcie szerszej walki o pozycje wśród posłów Partii Pracy, przygotowujących się na to, co się stanie, jeśli Andy Burnham wygra wybory uzupełniające w Makerfield i zastąpi Starmera na stanowisku premiera. Doniesienia sugerują, że Burnham rozważa mianowanie Eda Milibanda kanclerzem, jeśli dotrze na Downing Street. Ale sojusznicy Reeves ostrzegają, że minister energetyki nie będzie cieszył się zaufaniem rynków obligacji, które ustalają koszty pożyczek rządu.

Jeden z posłów Partii Pracy blisko związany z kanclerz powiedział: „Obawiam się, że możemy stracić wszystko, jeśli nowy lider poświęci kanclerza dla obietnic i nowych sojuszy, które obecnie zawiera z posłami, którzy sami chcą tej pracy. Największym strachem dla rynków obligacji i związków zawodowych jest Ed Miliband.” Inny dodał: „Rachel była z nami bardzo szczera co do potrzeby kontynuowania. Podwójna zmiana to nie jest właściwe posunięcie. Dzięki jej wiarygodności na rynkach, jeśli Rachel otrzyma jaśniejszy i nieco inny kierunek, mogłaby zapewnić rynkom niezbędną pewność. Ed Miliband nie byłby w stanie tego zrobić.”

Rzecznicy Reeves i Milibanda odmówili komentarza. Na tle zamieszania w Partii Pracy, gdzie Burnham rozpoczął kampanię w Makerfield z obietnicą rzucenia wyzwania przywództwu Starmera, Reeves miała jeden z lepszych tygodni w urzędzie. W poniedziałek Międzynarodowy Fundusz Walutowy podniósł prognozę wzrostu PKB Wielkiej Brytanii, przewidując, że gospodarka wzrośnie w tym roku o 1%, a nie 0,8%. Następnie w środę dane pokazały spadek inflacji do 2,8%, szybciej niż oczekiwali ekonomiści. Tego samego dnia premier ogłosił, że rząd odłoży planowaną podwyżkę akcyzy na paliwo, politykę, nad którą kanclerz pracowała od kilku tygodni. W czwartek Reeves ogłosiła ostatnie elementy swojego planu kosztów utrzymania, ujawniając niespodziewaną obniżkę VAT na atrakcje rodzinne, takie jak sale zabaw i parki rozrywki na lato.

W Ministerstwie Skarbu urzędnicy byli zachwyceni, że plan „Great British Summer Savings” prowadził w biuletynach informacyjnych przez całe popołudnie i że nie został wcześniej przecieknięty. Nadali proponowanej obniżce VAT kryptonim „Project Mint”, aby upewnić się, że nikt poza wąską grupą doradców kanclerz nie dowie się o niej.

Ale Reeves wciąż stoi przed poważnymi przeszkodami w utrzymaniu stanowiska. Oprócz prawdopodobieństwa, że Burnham będzie dążył do całkowitego zerwania z rządem Starmera na kluczowych stanowiskach, ma trudności z przekonaniem posłów lub opinii publicznej, że może przezwyciężyć nowe wyzwania gospodarcze spowodowane wojną w Iranie. W piątek dane pokazały, że rząd pożyczył w zeszłym miesiącu więcej niż oczekiwano.

Wraz z wiadomościami gospodarczymi i politycznymi pojawiła się seria ostrych osobistych wystąpień Reeves. W środę po południu publicznie odpowiedziała zwolennikowi Reform UK, który przerwał wywiad, wykrzykując obelgi pod adresem Starmera i Partii Pracy. „Kocham nasz kraj, a jedną z rzeczy w naszym kraju są dobre maniery” – zawołała za nim, gdy odjeżdżał. „Niezbyt brytyjskie”. Jej wojownicza postawa utrzymywała się przez resztę dnia. Tego wieczoru wydała przyjęcie dla około 60 posłów w No 11, gdzie zachowała buntowniczy ton pomimo publicznej sprzeczki z szefami supermarketów, którzy krytykowali jej próby nakłonienia ich do dobrowolnych pułapów cenowych.

„Jeśli myślą, że to dobra strategia, żeby iść do telewizji i radia i mówić, że nic nie mogą zrobić, i że to oburzające, że rząd prosi ich o pomoc rodzinom, to robią nam robotę w komunikacji” – zażartowała, według jednej z obecnych osób.