Pisarka debiutująca w fikcji Ingrid Horrocks zdobyła najbogatszą nagrodę literacką Nowej Zelandii za swój debiutancki zbiór opowiadań „All Her Lives”. Mieszkająca w Wellington poetka, eseistka i memorialistka zgarnęła prestiżową nagrodę Jann Medlicott Acorn Prize dla fikcji wartą 65 000 NZD (53 000 AUD, 28 500 GBP) podczas gali Ockham New Zealand Book Awards w środę wieczorem. Książka śledzi dziewięć kobiet w dziewięciu różnych etapach życia i pokoleniach, gdy poruszają się w kwestiach polityki, płci i macierzyństwa – bo najwyraźniej dziewięć historii o życiu kobiet to właśnie to, czego szukali jurorzy.
Zwycięstwo Horrocks to dopiero piąty raz, gdy zbiór opowiadań zdobył główną nagrodę od początku istnienia nagród 58 lat temu, co dowodzi, że krótka forma fikcji jest wciąż literackim odpowiednikiem słabszego wygrywającego wielki mecz. Była nominowana obok debiutującej powieściopisarki i autorki książek kulinarnych Laury Vincent, artysty i pisarza Sama Mahona oraz wielokrotnie nagradzanej pisarki Catherine Chidgey – jedynej autorki, która wcześniej dwukrotnie zdobyła główną nagrodę, bo niektórzy po prostu nie mogą przestać kolekcjonować trofeów.
Rozmawiając z Guardianem, Horrocks powiedziała, że była „oszołomiona i zszokowana”, gdy ogłoszono jej nazwisko, i że jej zwycięstwo zachęciło ją do pisania większej ilości fikcji. „I mam nadzieję, że więcej osób przeczyta moją książkę” – dodała, co jest chyba najbardziej szczerym oświadczeniem laureatki nagrody, jakie kiedykolwiek usłyszycie. Po latach pisania o życiu kobiet w formie literatury faktu, fikcja pozwoliła jej wejść do środka i zbliżyć się do swoich postaci, powiedziała. „To było dla mnie jako pisarki bardzo ekscytujące”.
Opowiadania Horrocks przenoszą się od wiejskiej Nowej Zelandii pod koniec I wojny światowej, przez berliński Weiberfastnacht, po protesty przeciwko tournée Springbok w 1981 roku, zręcznie przemierzając kontynenty, stulecia i problemy polityczne – cały czas z kobietami w centrum, w tym z występem pionierskiej feministycznej pisarki i filozofki Mary Wollstonecraft, bo żadna literacka impreza nie jest kompletna bez cameo osiemnastowiecznej feministycznej ikony.
Juror fikcji Craig Cliff powiedział Guardianowi, że zbiór Horrocks jest „chrupiący, czysty i nieskrępowany”. „Sposób, w jaki radzi sobie z aspektami płci i seksualności, oraz jej zdolność do podejmowania różnych perspektyw kobiecości są tak pewne” – powiedział. Międzynarodowa jurorka Leslie Hurtig powiedziała, że przeczytała „All Her Lives” za jednym posiedzeniem. „Uwielbiałam zakres doświadczeń kobiet reprezentowanych; jako dziecko, kochanka, matka, artystka, kobiety w tych opowiadaniach przekraczały linie czasu i pochodzenie społeczno-ekonomiczne, aby ujawnić historie sięgające daleko poza granice narodowe” – powiedziała.
Opowiadania i inne debiuty były świętowane w kilku kategoriach w środę wieczorem. W kategoriach Fundacji Mātātuhi dla pierwszych książek, była premier Nowej Zelandii Jacinda Ardern zdobyła nagrodę EH McCormicka za literaturę faktu ogólną za swój pamiętnik „A Different Kind of Power”, bo najwyraźniej pisanie o byciu światowym liderem to też rodzaj władzy. Nagroda Huberta Churcha za najlepszą pierwszą książkę trafiła do autora z Auckland Johna Prinsa za jego debiutancki zbiór opowiadań „Pastoral Care”. Urodzona na Samoa poetka Nafanua Purcell Kersel zdobyła nagrodę Mary i Petera Biggsów za poezję za swój debiut „Black Sugarcane”. Powieściopisarka Tina Makereti zdobyła nagrodę za literaturę faktu ogólną za „This Compulsion in Us”, zbiór esejów autobiograficznych i jej pierwszą książkę non-fiction, podczas gdy historyczka Elizabeth Cox zdobyła nagrodę za ilustrowaną literaturę faktu za „Mr Ward’s Map: Victorian Wellington Street by Street” – co dowodzi, że nawet mapy mogą wygrywać nagrody literackie.