Pielęgniarki mdleją w trakcie zmiany w warunkach, które ich związek nazywa "nieludzkimi i niemożliwymi", podczas gdy Wielka Brytania dusi się w rekordowo gorące lato. Andy Burnham, człowiek odpowiedzialny za sprawę, obiecał zająć się "większymi pytaniami" dotyczącymi adaptacji do zmian klimatu - jak tylko skończy z dzisiejszymi sytuacjami kryzysowymi, które, nawiasem mówiąc, też są spowodowane zmianami klimatu.
Po spotkaniu rządowego komitetu kryzysowego Cobra, Burnham unikał pytania, czy lato może skłonić do ponownego rozważenia nowych odwiertów na Morzu Północnym. Zamiast tego zapewnił opinię publiczną: "Bardzo ważne jest, abyśmy dziś zajęli się sytuacją, w której się znajdujemy, i skupili się na tym, aby mieć poważne incydenty pod kontrolą w całym kraju". W tłumaczeniu: Nie wybiegajmy w przyszłość; najpierw trzeba przetrwać falę upałów. "Większe pytania oczywiście pojawią się we właściwym momencie" - dodał, zapewne wtedy, gdy planeta przestanie przypominać saunę.
Tymczasem żółte ostrzeżenie przed upałem obejmie dużą część Anglii od czwartku rano, a temperatury mają osiągnąć 36°C lub więcej. Operatorzy kolejowi radzą pasażerom, aby podróżowali tylko w razie absolutnej konieczności - bo nic tak nie mówi "niezbędna podróż" jak topienie się na peronie. Trzy czwarte Anglii jest oficjalnie w stanie suszy, a strażacy walczą z pożarem w New Forest, a części Szkocji są w stanie wysokiej gotowości na pożary lasów.
Ponieważ Wielka Brytania już bije rekordy dni z temperaturą powyżej 30°C (35 i licznik rośnie), Królewskie Kolegium Pielęgniarstwa dołączyło do chóru związków ostrzegających przed niebezpiecznymi warunkami pracy. RCN donosi o pracownikach, którzy mdleją, czują zawroty głowy, nudności lub są zagrożeni omdleniem, ociekając potem "od stóp do głów". Mają też za zadanie dbać o bezpieczeństwo starszych pacjentów i utrzymywać leki w chłodzie - bo po co nie dodać trochę dodatkowej presji do i tak już gorącego garnka?
Jedna 37-letnia pielęgniarka z oddziału intensywnej terapii NHS na południowym zachodzie powiedziała Guardianowi, że na jej oddziale temperatura przekroczyła 30°C: "Nasz oddział nie ma klimatyzacji, więc wszyscy bardzo cierpimy. Miewaliśmy już gorące lata, ale nie pamiętam, żebym kiedykolwiek pracowała w takich warunkach jeden po drugim". Inna pielęgniarka z ośrodka zdrowia dodała: "Dochodzi do tego, że boisz się iść do pracy, zwłaszcza gdy nosisz środki ochrony osobistej i opiekujesz się pacjentami. Ociekamy potem od stóp do głów".
Prof. Nicola Ranger, sekretarz generalna i dyrektor naczelna RCN, nazwała te świadectwa "przebudzeniem" i zażądała pilnego programu instalacji klimatyzacji, poprawy wentylacji i zapewnienia odpowiednich do upałów mundurów. Związek Zawodowy Strażaków również ostrzegł, że strażacy potrzebują nowego sprzętu, aby stawić czoła rosnącemu zagrożeniu pożarami lasów.
Wniosek o udostępnienie informacji publicznej złożony przez Guardiana ujawnił, że zaledwie 20 pracowników zajmuje się adaptacją do zmian klimatu w Departamencie Środowiska, Żywności i Spraw Wsi - to mniej więcej tyle, ile potrzeba do prowadzenia małego biura, a nie narodowej strategii. Rządowy komitet ds. adaptacji do zmian klimatu ostrzegł, że Wielka Brytania jest daleko w tyle w przygotowaniach do nowego klimatu.
Burnham rzucił pomysł zakazu jednorazowych grilli, które są znanym zagrożeniem pożarowym, i zasugerował, aby sprzedawcy zdjęli je z półek. "W dłuższej perspektywie przyjrzymy się, czy tymczasowy zakaz w miesiącach letnich jest uzasadniony" - powiedział. Bo nic tak nie mówi "długoterminowe myślenie" jak czekanie na kolejne piekło.
Poseł Partii Pracy Chris Hinchliff, który od dawna nagabuje Burnhama w sprawie gotowości klimatycznej, wezwał do natychmiastowych działań: "To lato musi być prawdziwym przebudzeniem dla Westminsteru". Niektórzy posłowie Partii Pracy prywatnie obawiają się, że Burnham nie rozumie pilności sytuacji. "Adaptacja zawsze była w rządzie traktowana po macoszemu" - powiedział jeden z posłów. "Zobacz, jak dużo lepiej nam idzie realizacja projektów energetycznych niż budowa zbiorników wodnych".
Inni krytykowali Burnhama za to, że zbyt długo zwlekał ze zwołaniem Cobry. Jeden z posłów zasugerował, że powinien nagrywać tyle samo filmików na TikToku o klimacie, ile o innych sprawach.