Podczas gdy zmiana klimatu zadomawia się jak nieproszony gość, który nie ma zamiaru wyjść, naukowcy i politycy w końcu zauważyli, że ziemie rdzennych ludów są wyjątkowo dobre w magazynowaniu węgla i gośczeniu bioróżnorodności. Ale według nowego raportu Conservation International, to uznanie nie przełożyło się dokładnie na wpuszczenie rdzennych przywódców do negocjacji klimatycznych, zapewnienie im funduszy na odporność czy poszanowanie ich praw człowieka. Niespodzianka.

Raport, który zawiera zarówno narrację, jak i recenzowane badanie, przeprowadził wywiady z 49 rdzennymi przywódcami z sześciu kontynentów – od Amazonii po sawanny wschodniej Afryki i wyspy Pacyfiku – i stwierdził, że tradycyjna wiedza, protokoły społecznościowe i rdzenna kultura są bezpośrednimi przyczynami, dla których te ziemie są tak zdrowe. Praktyki takie jak unikanie przełowienia, utrzymywanie świętych przestrzeni, obserwowanie pożarów i bezpośredni opór przed wydobyciem wykonują całą ciężką pracę. 96% respondentów stwierdziło, że przeznacza ziemię na specjalne cele, takie jak praktyki duchowe, które również pomagają chronić ekosystemy. Okazuje się, że pogląd, iż ziemie rdzenne są nieskazitelne, ponieważ są odległe lub puste, jest niebezpiecznie błędny – są zdrowe, ponieważ ludzie aktywnie nimi zarządzają.

Badanie wykazało również, że wszystkie 43 badane społeczności doświadczają suszy, ekstremalnych zjawisk pogodowych i innych skutków klimatycznych, a ponad połowa ma do czynienia z przemysłem wydobywczym, takim jak górnictwo i wyrąb lasów. Susza i ekstremalne zjawiska pogodowe znalazły się na szczycie listy obaw klimatycznych, ale 61% wymieniło górnictwo, rolnictwo komercyjne i wyrąb lasów jako poważne zagrożenia. Rdzenne ludy proszą o fundusze na łagodzenie zmian i odporność, porady prawne oraz uznanie ich praw do ziemi.

Główna autorka Sushma Shrestha, która jest rdzenną Newar z Nepalu, podkreśliła, że są to lekcje dla wszystkich: „Cała ludzkość polega na wszystkim, co rdzenne ludy mają do wniesienia i zaoferowania”. Hindou Oumarou Ibrahim, rdzenna Mbororo z Czadu i była przewodnicząca Stałego Forum ONZ ds. Rdzennych Ludów, napisała we wstępie do raportu: „Wiedza rdzennych ludów nie może istnieć bez rdzennych ludów ani bez ekosystemów, w których żyjemy”.

Przykładów jest mnóstwo: Kichwa w Ekwadorze ograniczają polowanie na samice tapirów, aby zapobiec spadkowi populacji; Tacana w Boliwii nie pozwalają na wycinanie drzew wzdłuż rzek, chroniąc jakość wody i zapobiegając erozji. Raport argumentuje, że zmiany polityki i egzekwowanie praw rdzennych ludów do ziemi są pilne i przynoszą korzyści wszystkim. Jak ujęła to Shrestha: „Jedną rzeczą, którą każdy może zrobić... jest naprawdę zabezpieczenie praw rdzennych ludów do ziemi”.