Na WWDC w poniedziałek Apple zaprezentowało rozszerzony zestaw narzędzi dla rodziców, mający pomóc im w dostosowaniu internetowych doświadczeń ich dzieci i ograniczeniu czasu przed ekranem. Ale pod pozorem troski o bezpieczeństwo dzieci, aktualizacje sprawiały wrażenie mniej poradnika dla rodziców, a bardziej prewencyjnego uderzenia w nadchodzącej wojnie regulacyjnej przeciwko Meta i innym twórcom aplikacji.

Nowe funkcje Apple obejmują większą personalizację limitów czasu przed ekranem oraz możliwość blokowania krwawych lub gwałtownych obrazów w wiadomościach, zanim zobaczą je dzieci. Raja Bose, dyrektor Apple ds. marketingu produktów związanych z zaufaniem, bezpieczeństwem i wartościami, zachował wyważony ton: „Z jednej strony posiadanie własnego urządzenia przez dziecko niesie wiele korzyści. Łatwiej odpoczywasz, bo możesz utrzymać kontakt, wiedzieć, gdzie jest, i zapewnić mu świetne aplikacje, które pomogą mu się uczyć i rozwijać.” Ale przyznał, że istnieją zagrożenia związane z nieograniczonym dostępem do internetu, zanim dzieci będą na to gotowe.

Firma podkreśliła trzy kluczowe zasady: rodzice powinni decydować, do czego dzieci mają dostęp, rekomendacje Apple będą kształtowane przez badania ekspertów, a niektóre szkodliwe treści w internecie są poza jego kontrolą. Ann Thai, starsza dyrektor Apple ds. platform rynkowych i technologii, dobitnie to ujęła: „To twórcy aplikacji odgrywają ważną rolę w zapewnianiu, że dzieci otrzymują odpowiednie do wieku doświadczenia w aplikacjach.” To ostatnie zdanie było wyraźnie skierowane nie tylko do rodziców, ale także do polityków i regulatorów debatujących nad tym, kto powinien patrolować internet dla dzieci.

Gdy decydenci w Wielkiej Brytanii, Australii i częściach USA naciskali na weryfikację wieku, Meta i inni twórcy zostali zmuszeni do wdrożenia systemów sprawdzania wieku. W odpowiedzi poparli propozycje przenoszące odpowiedzialność na sklepy z aplikacjami, które miałyby weryfikować wiek, a następnie przekazywać te informacje twórcom. Apple zaciekle walczyło z tymi ustawami – podobno dyrektor generalny Tim Cook zadzwonił do gubernatora Teksasu w nieudanej próbie powstrzymania przepisu o weryfikacji wieku na poziomie sklepu z aplikacjami, a także odwiedził Kapitol, by lobbować przeciwko podobnemu ustawodawstwu, ostrzegając, że może ono zaszkodzić prywatności użytkowników. Grupa Chamber of Progress, wspierana przez Apple i Google, poparła ustawę Parents Over Platforms Act, która unika ścisłej weryfikacji wieku i nakłada większą odpowiedzialność na twórców takich jak Meta.

Apple dostosowało się, gdy było to konieczne – na początku tego miesiąca zaczęło wymagać karty kredytowej lub dowodu tożsamości dla nowych kont Apple w Teksasie. Prezentacja na WWDC wpisywała się w długą tradycję firm próbujących pokazać, że potrafią chronić dzieci bez regulacji, co robiła również Meta. Ale Apple szczególnie podkreśliło wkład twórców. „Wiele aplikacji już oferuje kontrolę rodzicielską, aby chronić dzieci przed treściami, których nie powinny widzieć” – powiedziała Thai. „Uważamy, że każda aplikacja ma taką samą odpowiedzialność.” Wychwalała interfejsy API, które twórcy mogą wykorzystać do zgód rodzicielskich i ochrony przed nagością. (Tymczasem protestujący przed Apple Park domagali się usunięcia aplikacji wykorzystujących AI do wirtualnego rozbierania użytkowników, w tym X’s Grok.)

Kierownictwo Apple podkreślało, że kieruje się zaleceniami ekspertów medycznych, takimi jak Family Media Plan Amerykańskiej Akademii Pediatrii, który promuje niuansowe podejście zamiast ścisłych limitów czasu przed ekranem. Sumbul Ahmad Desai, wiceprezes Apple ds. zdrowia, zauważyła, że „każde dziecko jest wyjątkowe, a rodzice są w najlepszej pozycji, aby zdecydować, co działa dla ich rodziny.” Apple pozycjonuje swoje produkty jako najlepsze narzędzie egzekwowania – ale nie srebrną kulę do uczynienia całego internetu bezpiecznym. Bo po co brać pełną odpowiedzialność, skoro można dzielić się winą?