Od czasu, gdy prezydent USA Donald Trump ogłosił plany budowy nowej sali balowej w Białym Domu, projekt ewoluował szybciej niż sequel filmu Marvela. To, co zaczęło się jako skromne miejsce przyjęć, obejmuje teraz dachowe lądowisko dla dronów, podziemny szpital i ściśle tajne obiekty wojskowe. Szacowany koszt? Chłodne 400 milionów dolarów (300 milionów funtów) – dwukrotność pierwotnej wyceny 200 milionów dolarów (150 milionów funtów). Bo nic tak nie mówi „odpowiedzialność fiskalna” jak sala balowa, która mogłaby służyć za kryjówkę Bonda.
Trump zapewniał podatników, że nie będą obciążeni kosztami, ale Republikanie zawnioskowali już o dodatkowe fundusze kongresowe na ochronę kompleksu – właśnie gdy Amerykanie zmagają się z rosnącymi kosztami życia związanymi z wojną w Iranie. Bo priorytety.
Saga rozpoczęła się 6 czerwca ubiegłego roku, gdy Trump ogłosił na Truth Social, że sprawdził miejsce pod nową salę balową, obiecując, że „powstanie szybko” i uszanuje „wspaniałą” estetykę Białego Domu. Nazwał to jednym ze swoich „zabawnych projektów”, rozmyślając o światowej gospodarce, Chinach, Rosji i „wielu innych krajach”. Bo nic tak nie relaksuje jak projekt budowlany, który mógłby zbankrutować małe państwo.
Administracja początkowo przedstawiła „Państwową Salę Balową Białego Domu” jako zastępstwo dla „małego, mocno zmienionego” Skrzydła Wschodniego, szczycąc się 90 000 stóp kwadratowych ozdobnej przestrzeni mogącej pomieścić 650 osób – znaczący upgrade w porównaniu z 200-osobową pojemnością Sali Wschodniej. Sala Wschodnia gościła bankiet państwowy króla Karola w kwietniu, ale większe wydarzenia, jak kolacja prezydenta Francji Emmanuela Macrona z ponad 300 gośćmi w 2022 roku, wymagały tymczasowych namiotów na południowym trawniku. Bo nic tak nie mówi „światowe mocarstwo” jak impreza w namiocie.
Budowa miała rozpocząć się w zeszłym roku i zakończyć „na długo przed” końcem kadencji Trumpa w styczniu 2029. Trump później zapewniał dziennikarzy, że sala balowa „nie będzie kolidować z obecnym budynkiem” i „okaże mu pełny szacunek”. Ale do października ogłosił, że „ziemia została przełamana”, a 120-letnie Skrzydło Wschodnie – w tym biuro Pierwszej Damy – zostało zrównane z ziemią w ciągu kilku dni. Bo szacunek jest tak XX wiek.
Plany od tego czasu rozrosły się. Najnowsza wersja, ujawniona w kwietniu, obejmuje schrony przeciwbombowe, podziemny szpital, ściśle tajne obiekty wojskowe i dachowe lądowisko dla dronów. Zdjęcia satelitarne pokazują wykopy na trzy piętra w głąb. Trump nasilił retorykę bezpieczeństwa po próbie zamachu na dorocznym obiedzie Stowarzyszenia Korespondentów Białego Domu w kwietniu, twierdząc, że sala balowa jest „odporna na drony” i ma „kuloodporne szkło”. Niedawno udostępnił wygenerowany przez AI obraz „DronePort”, który ma „chronić Waszyngton na długie lata”. Bo nic tak nie mówi „bezpieczeństwo” jak lądowisko dla dronów na dachu.
Mimo zapewnień Trumpa o „zerowych kosztach” dla podatników, Republikanie zawnioskowali w maju o 1 miliard dolarów (745 milionów funtów) na finansowanie ochrony, w tym 220 milionów dolarów (165 milionów funtów) na salę balową. To zostało odrzucone, ale trwa osobna ustawa bezpieczeństwa o wartości 400 milionów dolarów popierana przez Republikanów, finansowana z opłat na towary i podróżnych. Bo ludzie, którzy odwiedzają Biały Dom, powinni płacić za jego pałac imprezowy.
Biały Dom początkowo stwierdził, że Secret Service zajmie się ulepszeniami bezpieczeństwa, ale nie podał szczegółów. Koszty budowy podwoiły się, a Trump tłumaczy to żądaniami wojska dotyczącymi zwiększenia rozmiaru. Departament Obrony nie odpowiedział na pytania o swoje dokładne wymagania. Bo przejrzystość jest tak 2024.
Wśród darczyńców są Amazon, Google, Meta i kilku miliarderów – choć Biały Dom nie ujawnia, ile płacą Trump, darczyńcy czy podatnicy. Bo szczegóły są dla amatorów.
Pozew ze strony National Trust for Historic Preservation tymczasowo zablokował budowę, argumentując, że żaden prezydent nie może legalnie zburzyć części Białego Domu bez przeglądu. Sędzia federalny początkowo wstrzymał prace, ale administracja odwołała się, pozwalając na kontynuowanie budowy do czerwcowej rozprawy. Historyk dr Matthew Dallek zauważa, że choć Harry Truman nadzorował ogromną renowację w