Lekarze rezydenci w Anglii odwołali strajki zaplanowane na poniedziałek, udowadniając, że groźba niestawienia się do pracy pozostaje potężną taktyką negocjacyjną.
Brytyjskie Stowarzyszenie Medyczne (BMA) ogłosiło, że rząd złożył ofertę w ostatniej chwili, która teraz zostanie poddana pod głosowanie członków. Strajk, który miał być 16. w trwającym sporze płacowym, miał trwać od 07:00 czasu BST w poniedziałek 15 czerwca do 06:59 w piątek 19 czerwca.
Sekretarz zdrowia James Murray opisał nową ofertę jako "dobrą umowę dla lekarzy rezydentów" i "szansę na zamknięcie rozdziału szkodliwych sporów ostatnich lat". Dodał, że "to pozytywny i mile widziany rozwój - zwłaszcza dla pacjentów - że BMA odwołało te niepotrzebne strajki".
"Kraj po prostu nie może sobie pozwolić na podwyższenie oferty płacowej na ten rok" - powiedział Murray. "Cieszę się, że BMA to uznało, co pozwoliło nam poczynić postępy w innych obszarach, takich jak miejsca szkoleniowe i warunki pracy".
Dr Jack Fletcher, przewodniczący komitetu lekarzy rezydentów BMA, był mniej entuzjastyczny, ale wciąż dyplomatyczny. "Zawsze jasno mówiliśmy, że żadne strajki nie musiałyby się odbyć, gdybyśmy otrzymali ofertę odpowiednią do przedstawienia naszym członkom" - powiedział. "Nie powinno to być pozostawione na ostatnią chwilę, ale my dotrzymujemy swojej części umowy, gdy rząd zmienia stanowisko".
BMA poinformowało, że nowa oferta obejmuje "pracę, płace i awanse". Lekarze rezydenci - dawniej znani jako młodsi lekarze - otrzymali podwyżki płac o 33% w ciągu ostatnich czterech lat, w tym 3,5% w tym roku. Pensje początkowe wynoszą teraz nieco ponad 40 000 funtów, a najstarsi lekarze rezydenci otrzymują 76 500 funtów podstawowej pensji plus tysiące więcej za nieodpowiednie godziny i nadgodziny.
Ale BMA argumentuje, że wciąż zarabiają o jedną piątą mniej niż w 2008 roku po uwzględnieniu inflacji - co wyjaśnia, dlaczego sformułowanie "dobra umowa" może być przyjęte z lekkim przewróceniem oczu.