Port Churchill, odległa placówka w północnej Manitobie, większość roku spędza zamarznięty na kość, budząc się tylko na cztero-pięciomiesięczny letni romans z przemysłem żeglugowym. Ale tam, gdzie pogoda jest zabójcą nastroju, geografia jest skrzydłowym – port leży nad Zatoką Hudsona, oferując bezpośrednią trasę na Morze Labradorskie i Północny Atlantyk, skracając podróż do Europy, Afryki i Ameryki Południowej o kilka dni. Kanadyjscy przywódcy marzą o wysyłaniu wszystkiego, od żywności po minerały krytyczne i skroplony gaz ziemny (LNG), z tego lodowego progu.
Przez dziesięciolecia te marzenia były bardziej jak powracający koszmar, wykolejone przez złe zarządzanie i dręczące pytania, czy arktyczny port ma w ogóle sens ekonomiczny. Teraz Kanada próbuje ponownie, napędzana zmianami klimatu, amerykańskimi cłami i energetycznym kacem Europy po trwających konfliktach globalnych. Premier Mark Carney wskazał rozbudowę jako kluczowy projekt, który może przekształcić kanadyjską gospodarkę i zmniejszyć jej zależność handlową od USA, dążąc do podwojenia eksportu poza USA w ciągu najbliższej dekady.
Dla postronnych Churchill to „Światowa Stolica Niedźwiedzi Polarnych”, gdzie turyści zjeżdżają późnym latem i jesienią po zorzę polarną, białuchy, karibu i, oczywiście, niedźwiedzie polarne. Ale to także dom jedynego kanadyjskiego arktycznego głębokowodnego portu morskiego, zdolnego obsłużyć ultra-duże kontenerowce, tankowce i statki LNG. Z dostępem kolejowym do południowej Manitoby, to bezpośrednia linia do bogatego w zasoby zachodniej Kanady. Port otwarto prawie wiek temu, głównie eksportując zboże z prerii do 2016 roku, gdy producenci wybrali tańsze trasy. Ponownie otwarto go w 2019 roku, wysyłając zboże i zaopatrzenie do północnej Kanady.
Dla około 1000 mieszkańców Churchilla rozwój portu to szansa na stworzenie setek miejsc pracy i poprawę jakości życia. Port popadł w ruinę pod zarządem firmy z Denver, która była jego właścicielem od 1997 do 2018 roku, kiedy przejęła go Arctic Gateway Group – konsorcjum grup tubylczych i społecznościowych. „Chcieliśmy przejąć kontrolę nad własnym losem” – powiedział burmistrz Mike Spence, który jest również współprzewodniczącym grupy. Od tego czasu Ottawa wydała 320 milionów dolarów kanadyjskich (235 milionów USD) na utrzymanie i renowację, w tym modernizację linii kolejowej i infrastruktury. W sierpniu 2024 roku port wysłał swój pierwszy ładunek minerałów krytycznych do Belgii.
Obecnie trwają badania, czy całoroczna działalność jest możliwa, potencjalnie przekształcając Churchill w hub dostaw surowców do Europy i wzmacniając kanadyjską suwerenność arktyczną. Premier Manitoby Wab Kinew chce, aby dostawy LNG rozpoczęły się do 2030 roku, co jego polityczni przeciwnicy określają jako „kompletną fikcję”. Alex Crawford, adiunkt arktycznych systemów klimatycznych na Uniwersytecie Manitoby, bada żeglugę na otwartych wodach w regionie i ma trzeźwiące wieści: „Całoroczna żegluga wolna od lodu nie wydarzy się w tym stuleciu, nawet przy bardzo agresywnym scenariuszu ocieplenia”. Lód tworzy się nieregularnie wzdłuż Zatoki Hudsona, co utrudnia nawigację bez kosztownych lodołamaczy – takich, jakich Rosja używa z napędem jądrowym, podczas gdy flota Kanady jest znacznie mniejsza, a plany nowych statków ugrzęzły w biurokracji.
Jest też pytanie, czy rozbudowa zagrozi lokalnej dzikiej przyrodzie i dochodowemu przemysłowi turystycznemu. Spence mówi, że ta obawa będzie częścią konsultacji społecznych, dodając: „Zmiany klimatu są faktem. Jak będzie wyglądał sezon polarny za 10 lat?”. Zapewnia, że mieszkańcy chcą pracy, a sztuką jest znalezienie równowagi. Jean-Paul Rodrigue, profesor administracji morskiej na Texas A&M University, jest sceptyczny, zauważając, że nawigacja arktyczna jest droga, statki potrzebują specjalnego wyposażenia, a popyt na LNG jest stały, wymagając całorocznej działalności. „Ze standardowej perspektywy żeglugi morskiej nie ma to większego sensu” – powiedział, dodając, że firmy rozważą dodatkowe koszty w porównaniu z oszczędnością zaledwie kilku dni podróży. Nazywa port „symbolem kanadyjskich arktycznych ambicji morskich”, które mają