Populacja niedźwiedzi w Japonii najwyraźniej zdecydowała, że tegoroczny posiłek po hibernacji będzie wymagał znacznie więcej interakcji z ludźmi, niż ktokolwiek by sobie życzył. Obserwacje tych zaspanych, wygłodniałych zwierząt już przewyższają tempo z 2025 roku, który sam w sobie był rekordowy pod względem ataków niedźwiedzi – bo oczywiście, że był.

Według doniesień medialnych, niedźwiedzie są z niepokojącą regularnością widywane na obszarach miejskich w północno-wschodniej Japonii, akurat na czas świąt Golden Week, kiedy mieszkańcy miast tradycyjnie udają się na wieś, by zaczerpnąć świeżego powietrza i, najwyraźniej, spojrzeć w oczy bardzo dużemu drapieżnikowi. Władze apelują o ostrożność, co brzmi jak eufemizm sezonu.

Sytuacja już stała się śmiertelna: w 2026 roku doszło do jednego prawdopodobnego śmiertelnego pogryzienia po tym, jak w zeszłym tygodniu znaleziono ciało kobiety w prefekturze Iwate, krótko po tym, jak policjant został ranny w pobliskim ataku niedźwiedzia. Policja została wysłana do zaludnionych obszarów po obserwacjach w pobliżu bloków mieszkalnych, magazynu, a nawet stacji kolejowej – niedźwiedzie najwyraźniej nie są wybredne, jeśli chodzi o preferencje komunikacyjne.

W prefekturze Aomori władze lokalne 1 kwietnia wydały specjalne ostrzeżenie dotyczące niedźwiedzi himalajskich po tym, jak w ciągu zaledwie 10 dni zauważono pięć osobników. Dwie inne północno-wschodnie prefektury, Iwate i Fukushima, poszły w ich ślady z podobnymi alertami, podaje Asahi Shimbun.

Te obserwacje wzbudziły obawy przed kolejnym rokiem niepokoju dla mieszkańców północno-wschodniej Japonii i Hokkaido. Dla kontekstu, w ciągu 12 miesięcy od kwietnia ubiegłego roku Japonia odnotowała rekordowe 238 ataków niedźwiedzi, w tym 13 zgonów. Większość incydentów miała miejsce w sześciu prefekturach regionu Tohoku – statystyka tak ponura, jak szczegółowa.

Na początku tego miesiąca kilkunastu policjantów w mieście w Fukushimie ścigało niedźwiedzia w dzielnicy, gdzie mieszkańcy twierdzili, że zwierzęta nigdy nie stanowiły problemu. Niedźwiedź ważący 100-120 kg stoczył długą walkę z policją, zanim został zastrzelony pod wiaduktem przez licencjonowanego myśliwego. „Nigdy nie wyobrażałam sobie, że niedźwiedź pojawi się tutaj” – powiedziała lokalna mieszkanka Asahi. „Skąd on się tu, u licha, wziął?” Niedźwiedź niestety nie odpowiedział.

Mieszkańcy i lokalne władze mają nadzieję na ulgę w tym roku, ponieważ eksperci przewidują lepsze zbiory bukwi – podstawowego pożywienia niedźwiedzi. Zeszłoroczne słabe zbiory zmusiły niedźwiedzie do wkraczania na zaludnione obszary w poszukiwaniu pożywienia. Ponieważ słabe zbiory wydają się występować w cyklach dwuletnich – zjawisko, które niektórzy naukowcy przypisują kryzysowi klimatycznemu i intensywnym letnim upałom – obfite dostawy w tym roku mogą oznaczać mniej głodnych niedźwiedzi krążących po miastach i wsiach.

Ale Shinsuke Koike, profesor ekologii na Tokyo University of Agriculture and Technology, zabrzmiał ostrzegawczo. Biorąc pod uwagę, że ostatnie obserwacje miały miejsce wiosną, kiedy niedźwiedzie zwykle jedzą liście i dzikie rośliny w górach, Koike powiedział Mainichi Shimbun: „Niedźwiedzie, które wcześniej zapuszczały się w osiedla ludzkie, mogły nauczyć się, że jedzenie można znaleźć w miejscach blisko ludzi”. Dodał, że wcześniejsze spotkania z ludźmi – po których zwierzęta bezpiecznie wracały do swojego naturalnego siedliska – mogą oznaczać, że nie postrzegają już ludzi jako potencjalnego zagrożenia. Co świetnie dla pewności siebie niedźwiedzi, ale gorzej dla ludzi.