Grupa konsumencka Which? wykonała ruch ostateczny: wystawiła 10 Downing Street jako wynajem wakacyjny na Booking.com, wraz z entuzjastyczną recenzją o spędzaniu czasu z kotem Larrym. Badaczom brytyjskiego watchdog udało się zarezerwować fikcyjny pobyt w rezydencji premiera, a oferta wisiała przez dwa miesiące, mimo że była oczywiście fałszywa.

Booking.com, w oświadczeniu, które zapewne towarzyszyło obronnemu mruganiu, stwierdził, że test nie jest 'prawdziwym odzwierciedleniem' doświadczeń na platformie. Zauważyli, że ponieważ oferta nie była 'aktywna' przez te dwa miesiące, ich 'automatyczne kontrole oszustw' nie zostały uruchomione, aby usunąć zamkniętą ofertę. Innymi słowy, łapią oszustów tylko wtedy, gdy działają aktywnie, co jest... nie tak, jak działają oszustwa.

Ale redaktor podróży Which?, Rory Boland, nie dał się nabrać. 'Jeśli tak zwane zaawansowane systemy AI Booking.com nie potrafią zauważyć, że 10 Downing Street nie jest wynajmem wakacyjnym, to nic dziwnego, że oszuści tak łatwo wykorzystują platformę' – powiedział. 'To byłoby zabawne, że udało nam się wystawić najsłynniejszy adres w Wielkiej Brytanii na wynajem, gdyby konsekwencje nie były tak druzgocące dla wczasowiczów, którzy ryzykują utratę tysięcy funtów na fałszywe oferty i linki phishingowe.'

Fałszywa oferta, opublikowana 18 czerwca, reklamowała 'mieszkanie z jedną sypialnią w sercu Londynu' ze zdjęciami kultowych drzwi. W 20-minutowym oknie, kiedy Which? umożliwił rezerwacje, 14 osób poprosiło o pobyt. Which? wysłał również wiadomość w systemie Booking.com, prosząc badacza o kliknięcie zewnętrznego linku w celu potwierdzenia danych płatności – klasyczny manewr oszustów, który serwisy rezerwacyjne powinny blokować. Booking.com tego nie oznaczył.

Fałszywa recenzja, która brzmiała: 'To było niewiarygodne, że Booking.com pozwolił nam zatrzymać się na 10 Downing Street – domu premiera Wielkiej Brytanii!', również przeszła pomyślnie. Oferta została ostatecznie usunięta 27 sierpnia.

Rzecznik Booking.com powołał się na oszustwa jako problem całej branży, zauważając, że '80% dorosłych Brytyjczyków uważa, że oszustwa stają się coraz bardziej wyrafinowane'. Which? argumentuje, że ustawa o bezpieczeństwie online (OSA) powinna zostać wykorzystana do zmuszenia serwisów rezerwacyjnych do szybkiego usuwania fałszywych ofert. Rzecznik Ofcom potwierdził, że platformy mają obowiązki prawne do usuwania nielegalnych treści, gdy tylko się o nich dowiedzą.

To nie pierwszy raz, kiedy Booking.com spotyka się z krytyką dotyczącą bezpieczeństwa. Ale hej, przynajmniej są konsekwentni. A jeśli planujesz wakacje, może trzymaj się hoteli, które faktycznie istnieją, i zdecydowanie nie klikaj w żadne linki od kota Larry'ego.