TAMPA, Floryda – Federalna Komisja Łączności (FCC) zagłosowała 22 lipca za wypchnięciem operatorów satelitarnych z kolejnej części pasma C na potrzeby aukcji 5G w przyszłym roku, jednocześnie zatwierdzając reformę licencjonowania mającą przyspieszyć komercyjną gospodarkę kosmiczną. Bo nie ma to jak „era kosmiczna”, gdy naziemne sieci bezprzewodowe zagarniają fale radiowe.

Zarządzenie dotyczące górnego pasma C przewiduje aukcję 160 megaherców w paśmie 3,98-4,14 gigaherca w lipcu 2027 roku, po sprzedaży 280 MHz dolnego pasma C w 2020 roku, która przyniosła ponad 80 miliardów dolarów od operatorów takich jak Verizon, AT&T i T-Mobile. Niezła kasa dla agencji rządowej, która nawet nie może jej zatrzymać – wpływy trafiają do Skarbu USA, ale mniejsza z tym.

Oczyszczenie dolnego i górnego pasma C stworzy 440 MHz „superpasma” dla naziemnych sieci bezprzewodowych, podała FCC, z usługami planowanymi na początek w 75 największych rynkach USA już w grudniu 2030 roku. Zaznaczcie w kalendarzach, ludzie – w końcu będziemy mieli 5G w każdej Starbucksie do tego czasu.

Dotychczasowi użytkownicy pasma C – głównie europejskie SES i Eutelsat, które wykorzystują te częstotliwości do dystrybucji telewizji w USA – będą musieli przenieść się na pozostałe 40 MHz górnego pasma C lub inne pasma, takie jak Ku. Bo nie ma to jak „efektywna regulacja”, gdy zmusza się firmy do przeprowadzki na mniejszy kawałek tortu.

Około 13,4 miliarda dolarów z aukcji dolnego pasma C trafiło do dotychczasowych posiadaczy widma na pokrycie kosztów i zachętę do szybkiej relokacji. FCC twierdzi, że całkowite zachęty dla górnego pasma C będą „mniejsze w sumie”, ale „z grubsza proporcjonalne, biorąc pod uwagę mniejszą ilość oczyszczanego widma”. Innymi słowy, dostaną zapłatę, tylko nie tak dużą.

SES, największy dotychczasowy użytkownik górnego pasma C, powiedział, że skomentuje sprawę po zapoznaniu się z ostatecznym zarządzeniem, którego FCC jeszcze w pełni nie opublikowała. Operator wcześniej apelował do FCC o wystawienie na aukcję nie więcej niż 160 MHz górnego pasma C – co, o zbiegu okoliczności, dokładnie zrobiła FCC. Zbieg okoliczności? Myślę, że nie.

FCC poinformowała, że ściśle współpracowała z Federalną Administracją Lotnictwa (FAA), aby plany nie zakłócały działania radiowych wysokościomierzy samolotowych korzystających z pobliskich częstotliwości. Przewodniczący FCC Brendan Carr powiedział podczas otwartego posiedzenia regulatora 22 lipca: „Kroki, które FAA podejmie równolegle z tą decyzją FCC, zapewnią, że usługi w paśmie C będą współistnieć z krytycznymi narzędziami bezpieczeństwa lotniczego w sąsiednim paśmie”. Innymi słowy, obiecujemy, że samoloty nie spadną z nieba. Przeważnie.

Komisarz FCC Anna Gomez częściowo sprzeciwiła się zarządzeniu z powodu decyzji agencji o nieprzyznaniu plemionom szansy na uzyskanie częstotliwości przed ich szerszą aukcją. Bo nie ma to jak „równe szanse”, gdy wyklucza się społeczności tubylcze z wyścigu o widmo.

Nowa linia montażowa licencji satelitarnych

W osobnym głosowaniu, które przeszło jednogłośnie, FCC przyjęła nowe zasady licencjonowania stacji kosmicznych i naziemnych, które – jak twierdzi – tworzą „linię montażową licencji” dla wniosków. Zarządzenie zastępuje dotychczasowe przepisy FCC Part 25 dotyczące satelitów nowymi ramami Part 100, które mają przyspieszyć i uczynić bardziej przewidywalnym proces rozpatrywania wniosków, w tym rozszerzyć rodzaje drobnych modyfikacji licencji, które można wprowadzać bez uprzedniej zgody.

Ogólnie rzecz biorąc, reforma ma na celu skrócenie przeglądów, które mogą trwać latami, do miesięcy lub tygodni, aby wspierać konstelacje niegeostacjonarne (NGSO) w miarę uzupełniania i modernizacji satelitów. Bo w przemyśle kosmicznym czekanie dekady na licencję to już zeszły wiek.

„Modernizując proces licencjonowania, aby poprawić szybkość i przewidywalność, FCC pozwala naszym członkom skupić się na świadczeniu innowacyjnych usług” – powiedział David Redl, dyrektor wykonawczy nowo utworzonego stowarzyszenia branżowego SpaceConnect NGSO. „Nasi członkowie są zobowiązani do zapewnienia konsumentom wszystkich korzyści, jakie oferują satelity NGSO, i nie możemy się doczekać współpracy z Space”