Dame dr Maggie Aderin, naukowczyni kosmiczna i dyrektorka generalna Science Innovation Ltd., ma swój ulubiony kawałek sprzętu naukowego: retrospektroskop. Istnieje tylko w jej wyobraźni, ale okazał się całkiem przydatny do analizy jej życiowej podróży – która, jak przyznaje, była niezła.

Pisanie pamiętnika, „Starchild: My Life Under the Night Sky”, skłoniło ją do głębokiej refleksji nad swoją dysleksją, formalnie zdiagnozowaną dopiero w zeszłym roku. „Patrząc wstecz, widzę, że dysleksja była tam cały czas, kształtując sposób, w jaki myślałam, rozwiązywałam problemy, komunikowałam się, wyobrażałam sobie i radziłam sobie” – pisze. Była obecna w dziecku, które miało problemy ze słowami na stronie, ale potrafiło opowiadać świetne historie i widzieć szerszy obraz. Była w nastolatce, której często dawano do zrozumienia, że jest „miła, ale tępa”, i w młodej kobiecie zdeterminowanej, by zbudować własny teleskop, zamiast przyjmować świat takim, jakim został jej podany.

Aderin zwraca uwagę, że dysleksja wciąż opisywana jest tylko w kategoriach tego, co utrudnia. Czytanie i pisanie wciąż są mordęgą; przetwarzanie informacji wymaga więcej mocy mózgu, niżby chciała; a jej pisownia pozostaje „cudownie zawodna”. Ale trudność, jak podkreśla, to nie cała historia. „Nawet nie blisko”.

Jej dzieciństwo było pełne wstrząsów – 13 szkół w 12 lat, walki o opiekę i ciągłe zmiany. W wieku sześciu lat uciekła z domu, trzymając za rękę swoją małą siostrę, w kapciach i piżamie z Womblesami. W klasie była dziewczynką z tyłu z bezpiecznymi nożyczkami i klejem, tkwiącą na prostych czerwonych książeczkach do czytania, podczas gdy koledzy z klasy robili postępy. Przekaz, który przyswoiła, był taki, że czegoś jej brakuje. To, jak twierdzi, jest niebezpieczeństwem tego, jak mówimy o dysleksji: dzieci słyszą diagnozę i przejmują obniżone oczekiwania, wyczuwając, kiedy dorośli po cichu podjęli decyzję. „To straszna rzecz robić dziecku – sprawić, by czuło się skreślone, zanim miało szansę odkryć własną błyskotliwość”.

Jednak to samo dziecko, które miało trudności w szkole, uciekało w kosmos. Podczas gdy inni widzieli dziewczynkę z kiepską pisownią, w jej głowie sięgała gwiazd. Clangers rozbudzili jej wyobraźnię; Neil Armstrong sprawił, że pomyślała: „Dlaczego nie ja?”. Idąc do domu przez Hampstead Heath do londyńskiego mieszkania komunalnego, patrzyła w górę, nie w dół.

Późniejsza diagnoza nie sprawiła nagle, że stała się dyslektyczką – wyjaśniła, jak działa jej mózg. Ale zmiana emocjonalna była potężna. Po spotkaniu z organizacją charytatywną Made By Dyslexia zdała sobie sprawę, że źle rozumiała swoją historię. Organizacja identyfikuje „myślenie dyslektyczne” i to, jak dodaje ono wartości w pracy i życiu. „Zdałam sobie sprawę, że nie cierpiałam na dysleksję; pod wieloma względami byłam nią obdarowana” – pisze. Cechy, które uważała za przypadkowe dziwactwa – empatia, opowiadanie historii, ciekawość, myślenie lateralne, odporność, miłość do komunikowania wielkich idei – zaczęły mieć sens. „Jest coś głęboko wyzwalającego w uświadomieniu sobie, że te cechy, które próbowałaś ukryć, są fundamentalną częścią twojej siły”.

Dysleksja nie powstrzymała jej przed zostaniem naukowczynią; ukształtowała naukowczynię, którą się stała – taką, która woli szerokie spojrzenie, patrzy na systemy jako całość i uwielbia dzielić się nauką z jak największą liczbą ludzi. Wskazuje na dyslektycznych pionierów, takich jak Richard Branson, Isaac Newton, Galileo, Leonardo da Vinci, Albert Einstein i Stephen Hawking. „Jako dyslektycy nie tylko myślimy poza pudełkiem – często myślimy poza planetą i dalej”.

Przeformułowanie myślenia dyslektycznego może być przełomowe, mówi – nie tylko dla osób z dysleksją, ale dla całego świata, jeśli uda nam się wykorzystać wyobraźnię, łączność i rozumowanie, które się z nim wiążą. Zmiana narracji oznacza opowiadanie lepszych historii, celebrowanie kreatywności, komunikacji, empatii, rozwiązywania problemów i odporności jako form inteligencji. „Przede wszystkim musimy upewnić się, że następne pokolenie nie dorośnie, czując się skreślone”.

Made By Dyslexia uruchomiło krótki film o podróży jednej dziewczynki z diagnozą, skierowany do nowo zdiagnozowanych dzieci lub dorosłych, którzy spędzili lata na niezrozumieniu.