Gdy głosowanie w sprawie Brexitu zbliża się do 10. urodzin, brytyjska gospodarka postanowiła uczcić tę okazję dziesięcioletnią imprezą, podczas której wszyscy zubożeli, handel stał się trudniejszy, a funt udał się na przedłużone wakacje, z których nigdy do końca nie wrócił.
Natychmiastowa recesja, którą przewidywali prognostycy skarbu – i którą zwolennicy wyjścia z UE odrzucili jako „projekt strachu” – nie nastąpiła. Pandemia COVID-19, wojny na Ukrainie i w Iranie oraz wojny handlowe Donalda Trumpa również sprawiły, że obraz stał się bardziej zamazany niż kamera internetowa z 2016 roku. Ale eksperci są zgodni, że długoterminowi prognostycy mieli w zasadzie rację: gospodarka jest znacznie mniejsza, niż byłaby, handel ucierpiał, inwestycje przedsiębiorstw stanęły w miejscu, a rodziny są co roku o tysiące funtów biedniejsze.
Charlie Bean, były zastępca gubernatora Banku Anglii, który przeanalizował prognozy skarbu, miał ostre słowa dla George'a Osborne'a: „Osborne ma wiele do wyjaśnienia, gdy w zasadzie mówił: »Analiza skarbu pokazuje – spójrzcie, jutro będzie głęboka recesja«. To było naprawdę błędne przedstawienie tego, co można było z tego wyciągnąć i przesadzanie, oczywiście, aby wygrać polityczną argumentację”. Z perspektywy czasu świat nie runął od razu w przepaść – ale długoterminowa ocena była „w przybliżeniu trafna”.
Funt przeżył dramatyczną noc 23 czerwca 2016 roku. Gdy Nigel Farage wydawał się gotowy przyznać porażkę, waluta zyskała – ale wczesne zwycięstwa zwolenników wyjścia w Sunderlandzie spowodowały 10% spadek, największy jednodniowy w historii. Załamanie podniosło koszty importu, wywołując szok inflacyjny, który uszkodził finanse publiczne i uderzył w gospodarstwa domowe w całym kraju. Eksporterzy, którzy zazwyczaj korzystają ze słabszej waluty, nie wykorzystali szansy, ponieważ niepewność przyćmiła apetyt na handel. Dekadę później funt nigdy nie wrócił powyżej poziomu sprzed Brexitu, uderzając w kieszenie urlopowiczów: z blisko 1,50 dolara i 1,31 euro tuż po zamknięciu lokali wyborczych, teraz wynosi 1,34 dolara i 1,15 euro.
Recesja po Brexicie nigdy nie zmaterializowała się częściowo dlatego, że prognoza skarbu zakładała natychmiastowe wyjście bez umowy, a nie dalsze członkostwo w UE do 31 stycznia 2020 roku, plus 11-miesięczny okres przejściowy i późniejsze umowy. Według Biura Odpowiedzialności Budżetowej, Wielka Brytania jest na dobrej drodze, aby ponieść 4% stratę w dochodzie narodowym w ciągu 15 lat. Analiza Nicka Blooma ze Stanforda i innych pokazuje, że PKB na mieszkańca w Wielkiej Brytanii jest o 6% do 8% niższe, niż byłoby bez Brexitu, na podstawie wyników w porównaniu z 33 innymi zaawansowanymi gospodarkami. „Statystyki są naprawdę jasne: Wielka Brytania rosła wolniej po Brexicie niż przed nim” – powiedział Bloom. „Nie widzę niczego innego, co mogłoby otworzyć tę lukę między Wielką Brytanią a resztą”.
Brexit postawił bariery handlowe, które uderzyły w eksport towarów. UE pozostaje największym partnerem handlowym Wielkiej Brytanii: w 2025 roku eksport do bloku był wart 385 miliardów funtów (41% całego brytyjskiego eksportu), a import 474 miliardy funtów (49% całości). Od zakończenia okresu przejściowego 31 grudnia 2020 roku wzrost eksportu towarów z Wielkiej Brytanii spowolnił w porównaniu z G7, podczas gdy eksport usług radził sobie lepiej. OBR szacuje, że wynika to z faktu, iż umowa o handlu i współpracy między Wielką Brytanią a UE, którą podpisał Boris Johnson, stworzyła więcej tarcia dla towarów niż dla usług. Eksporterzy stają w obliczu większej biurokracji i opóźnień na granicach. Bloom porównał sytuację do sklepu przenoszącego się z centrum miasta na przedmieścia: „Utrudniasz dotarcie tam i z powrotem, i nie dziwi, że jest mniejszy popyt”.
Po szokującym wyniku brak jasnego planu ze strony rządu lub zwolenników wyjścia doprowadził do lat wewnętrznych walk o to, czym właściwie powinien być Brexit. Wśród tego politycznego zamieszania przedsiębiorstwa zamroziły swoje plany inwestycyjne. Szacuje się, że inwestycje są blisko 18% niższe, niż byłyby przy pozostaniu w UE, a produktywność do 4% niższa. John Springford z Centre for European Reform powiedział: „Strajk inwestycyjny rozpoczął się w 2016 roku i trwał do 2021-22, a potem zaczął ponownie rosnąć, gdy pewność co do relacji handlowych wzrosła”.