Chiny oficjalnie stały się najważniejszym rynkiem samochodowym na świecie, a ich producenci są teraz najzacieklejszymi rywalami zachodnich marek. Ta dominacja była w pełni widoczna na Auto China w Pekinie (24 kwietnia do 3 maja), gdzie branża buzuje bardziej niż na jakimkolwiek innym salonie - w przeciwieństwie do wystaw takich jak IAA w Monachium czy Paris Motor Show, które ostatnio były stosunkowo stonowanymi wydarzeniami z umiarkowaną frekwencją. Pekin natomiast tętni życiem jak mrowisko, z tłumami wypełniającymi osiem hal na dwóch piętrach, prezentującymi dziesiątki uznanych graczy i wiele więcej marek, o których nawet wielu chińskich konsumentów nigdy nie słyszało.
Chińscy producenci już dawno wyemancypowali się z zachodniego świata motoryzacyjnego, znajdując własny styl i konkurując o przywództwo technologiczne - nie tylko w napędach elektrycznych, ale także w przyszłościowych technologiach, takich jak autonomiczna jazda, a nawet latające samochody. Nawet chińskie samochody spalinowe robią furorę, po tym jak Geely zaprezentowało hybrydowy układ napędowy, który przy 2,2 litra na 100 km może stać się jednym z najbardziej oszczędnych silników benzynowych na świecie. Zachodnie marki, takie jak Volkswagen, Audi i Mercedes, nie są już tak łatwo przyćmiewane, ale wyraźnie się obudziły i nie zamierzają poddać się bez walki. Dla odwiedzających oznacza to spektakularną liczbę nowych modeli i przytłaczający nadmiar bodźców. Oto siedem najbardziej ekscytujących nowości i kluczowe trendy technologiczne, na które warto zwrócić uwagę.
1. Smart #2: Wielki powrót małego samochodu - około trzy dekady po debiucie marki, po wielu złych zakrętach i flirtowaniu z gigantyzmem w postaci #5, Smart wraca do swoich korzeni z chińską technologią. Następca Fortwo, #2, urósł do nieco poniżej 2,80 m długości, ale pozostaje jednym z najkrótszych i najbardziej uroczych samochodów na świecie. Wersja produkcyjna zostanie zaprezentowana przez markę - obecnie przeniesioną do Chin - w drugiej połowie 2026 roku, a dwumiejscowy model trafi do sprzedaży w nowym roku. Będzie w pełni elektryczny, z zasięgiem nieco poniżej 300 km, a producenci mają nadzieję na cenę bliską 20 000 euro.
2. VW Jetta Mk2: Jetta została w dużej mierze zapomniana w Europie, ale w Chinach jest marką samą w sobie na niższym końcu skali cenowej Volkswagena - mały sedan był przez długi czas jednym z najlepiej sprzedających się samochodów w kraju. Volkswagen teraz pozycjonuje swój budżetowy oddział i nadaje mu więcej stylu za pomocą tego SUV-a, do tego stopnia, że nawet ID.4 nagle wydaje się stonowany. A jeśli trafi do sprzedaży w ciągu roku za około 15 000 euro, tym bardziej. Szkoda, że będzie dostępny tylko w Chinach.
3. BYD Denza Z9 GT: Zachodni producenci od dawna obwiniali rzekomo niechętnego świeżemu powietrzu chińskiego konsumenta za malejącą liczbę kabrioletów. Ale teraz to chińska marka sprawia, że tęsknimy za latem. Aby umieścić swój luksusowy oddział Denza w centrum uwagi, BYD pokazuje na salonie Z9 GT ze składanym dachem, sytuując go w towarzystwie Mercedesa SL czy BMW serii 8.
4. Chery Freelander: Freelander to już historia w Europie, ale w Chinach brytyjska marka zaczyna od nowa pod starą nazwą: razem z Chery uruchamiają nową markę elektrycznych pojazdów terenowych. Czy trafi do Europy, pozostaje do zobaczenia. W międzyczasie elektryczny Range Rover wkrótce pojawi się w salonach tutaj, a Defender również ma wkrótce przejść na elektryczność.
5. Leapmotor D19: W Europie Leapmotor znany jest tylko jako budżetowa marka w rodzinie Stellantis, importująca elektryczne i zelektryfikowane SUV-y z Chin po konkurencyjnych cenach (jego T03 jest jednym z najtańszych elektryków w Europie za 19 990 euro). Ale chiński producent pokazuje, że może celować wyżej z modelem D19, pojazdem dorównującym Mercedesowi GLS czy BMW X7 zarówno formą, jak i rozmiarem, i oczywiście w pełni elektrycznym. Wyposażony jest w system baterii 1000 V i pakiet 115 kWh oferujący ponad 700 km zasięgu, a także