Administracja Trumpa próbuje skrócić czas, w którym społeczeństwo może wypowiedzieć się na temat dzierżawy paliw kopalnych na ziemiach federalnych, jednocześnie przerzucając finansowe ryzyko sprzątania na podatników i pozwalając na większe emisje ocieplające planetę. To część szerszych wysiłków na rzecz demontażu procesów udziału społecznego i oszczędzania pieniędzy firmom zanieczyszczającym, twierdzą działacze.

„Ignorując wymogi dotyczące komentarzy publicznych, jednocześnie wspierając firmy”, powiedziała Alexa Dietrich, dyrektor ds. badań w organizacji naukowej Union of Concerned Scientists, „w bardzo wyraźny sposób atakują demokrację”.

Departament Spraw Wewnętrznych ogłosił w tym tygodniu, że chce złagodzić dwa przepisy z czasów Bidena regulujące wiercenia ropy i gazu na narodowych ziemiach publicznych. Jeden drastycznie obniżyłby opłaty, które firmy muszą uiścić na poczet przyszłych kosztów sprzątania przed wierceniem; drugi mógłby pozwolić firmom na uwalnianie większej ilości metanu, silnego zanieczyszczenia ocieplającego planetę.

Zmiany oznaczałyby również, że Biuro Zarządzania Gruntami (BLM) – część Departamentu Spraw Wewnętrznych – nie byłoby już zobowiązane do oceny, czy połacie ziemi proponowane do dzierżawy ropy i gazu mają wysoki potencjał konfliktu z innymi zasobami, takimi jak siedliska dzikiej przyrody. A propozycja drastycznie ograniczyłaby możliwość wypowiadania się społeczeństwa w sprawie pozwoleń na wiercenia.

Obecnie BLM musi dać społeczeństwu 30 dni na wypowiedzenie się, które działki zostaną udostępnione w sprzedaży dzierżaw. Urzędnicy muszą również sporządzić dokumenty zgodnie z ustawą o polityce środowiskowej dla każdej sprzedaży, zapewniając dodatkowy okres komentarzy nie krótszy niż 30 dni. Po opublikowaniu ogłoszenia o sprzedaży dzierżaw, BLM musi zapewnić 30-dniowy „okres protestu”, aby umożliwić dodatkowy wkład publiczny, co daje co najmniej 90 dni udziału społeczeństwa.

Jeśli zmiany zostaną sfinalizowane, potrzeba tych dwóch pierwszych okresów komentarzy publicznych zostanie całkowicie wyeliminowana, a okresy protestu będą trwać tylko 10 dni zamiast 30. Oznaczałoby to, że społeczeństwo nie mogłoby wypowiedzieć się w sprawie ocen środowiskowych przed ich sfinalizowaniem, powiedziała Wendy Park, starsza prawniczka w krajowej organizacji non-profit Center for Biological Diversity.

„10-dniowy okres protestu jest również niewystarczający, aby społeczeństwo mogło się wypowiedzieć, gdy w jednej sprzedaży dzierżaw może być kilkadziesiąt działek, każda z unikalnymi problemami dotyczącymi zasobów”, powiedziała. „Kluczowe jest, aby społeczeństwo miało czas na zgłaszanie obaw dotyczących konkretnych zasobów na miejscu, zwłaszcza że pracownicy BLM często nie są zaznajomieni z warunkami na miejscu i tym, jakie mogą być skutki ich decyzji”.

W komentarzu e-mailowym rzecznik Departamentu Spraw Wewnętrznych powiedział: „Proponowane zmiany w przepisach dotyczących dzierżawy ropy i gazu usprawniają przestarzałe procedury, które spowalniały rozwój niezawodnej, krajowej energii zgodnie z misją BLM dotyczącą wielokrotnego użytku i trwałej wydajności”. A w oświadczeniu sekretarz spraw wewnętrznych, Doug Burgum, powiedział, że zmiany złagodzą ograniczenia, które utrudniają krajową produkcję energii.

„Te ukierunkowane aktualizacje przecinają biurokrację, która historycznie zniechęcała do inwestycji, zapewniając, że nasze ziemie publiczne pozostaną niezawodnym motorem wzrostu gospodarczego i innowacji”, powiedział.

Ale Park powiedziała, że mechanizmy udziału społecznego zwiększają efektywność w dłuższej perspektywie, umożliwiając agencjom i społecznościom „wczesne zapobieganie” konfliktom, bez konieczności składania pozwów.

„To naprawdę ważny sposób, aby agencje podejmowały lepsze decyzje, decyzje, które prowadzą do mniejszej liczby konfliktów i ostatecznie oszczędzają czas i pieniądze”, powiedziała.

Propozycja Departamentu Spraw Wewnętrznych to tylko najnowszy atak na udział społeczeństwa w ocenach środowiskowych ze strony administracji Trumpa. W lutym Służba Leśna zaproponowała drastyczne skrócenie okresów komentarzy i sprzeciwu dla ocen środowiskowych i oświadczeń o wpływie na środowisko, jednocześnie eliminując możliwość przedłużenia.

W ciągu ostatniego półtora roku BLM wprowadziła również rozszerzone zwolnienia dla producentów energii z