Światowy Program Żywnościowy (WFP) wrócił z Somalii z wiadomością, która brzmi jak sequel horroru, którego nikt nie chciał: głód powraca i jest głodniejszy niż kiedykolwiek.
Matthew Hollingworth, zastępca dyrektora wykonawczego WFP, przekazał ponure wieści w piątek po wizycie w kraju, gdzie prawie sześć milionów ludzi – mniej więcej co trzeci Somalijczyk – cierpi obecnie na ostry głód. Dwa miliony z nich znajduje się już na poziomie alarmowym braku bezpieczeństwa żywnościowego, co jest tylko jednym grzecznym krokiem od pełnowymiarowego głodu. Około 1,9 miliona dzieci jest poważnie niedożywionych, bo najwyraźniej wszechświat uznał, że potrzebują dodatkowego wyzwania.
Kryzys, jak wyjaśnia WFP, jest napędzany przez globalne wstrząsy gospodarcze związane z niestabilnością wokół Cieśniny Ormuz i ogólnego bałaganu na Bliskim Wschodzie. Ceny żywności w niektórych częściach Somalii wzrosły nawet o 70 procent, a ceny paliwa poszybowały o 150 procent, co sprawia, że transport pomocy i podstawowych towarów jest drogi. Szlaki zaopatrzenia są również zakłócone, bo po co ułatwiać pracę humanitarną?
Hollingworth podał szczególnie wymowny przykład: kontenery z żywnością terapeutyczną przeznaczone dla Somalii dotarły z 40-dniowym opóźnieniem „z powodu wpływu na globalną żeglugę”. To 40 dni głodnych dzieci czekających na jedzenie, które utknęło w transporcie, jak opóźniona paczka z Amazona, ale ze znacznie wyższą stawką.
Warunki są szczególnie tragiczne w Puntlandzie, gdzie wyschnięte źródła wody, upadłe źródła utrzymania i trzy kolejne nieudane pory deszczowe zamieniły region w desperacką grę w muzyczne krzesła – tyle że krzesłami są jedzenie i woda, a jest ich zdecydowanie za mało. Rodziny uciekają, zostawiając cały dobytek po stracie zwierząt, upraw i dochodów. Zaledwie dzień przed swoją konferencją prasową w Genewie Hollingworth spotkał w Mogadiszu nowo przesiedloną rodzinę, która uciekła z południa, dołączając do tysięcy stłoczonych w przepełnionych obszarach miejskich w poszukiwaniu pomocy.
Nawet niedawne opady deszczu niewiele pomogły, bo kiedy już wyczerpałeś swoją zdolność radzenia sobie, odrobina wody nie naprawi faktu, że twój inwentarz nie żyje, a uprawy przepadły.
WFP mówi, że agencje humanitarne stoją teraz przed „niemożliwymi wyborami” z powodu poważnych braków finansowych. Agencja dociera obecnie tylko do jednej na dziesięć osób potrzebujących pomocy żywnościowej – to dramatyczny spadek w porównaniu z ubiegłym rokiem, kiedy pomoc otrzymywało ponad dwa miliony ludzi. W Puntlandzie liczba funkcjonujących ośrodków zdrowia spadła z 12 w zeszłym roku do zaledwie trzech. Programy żywienia prewencyjnego zostały całkowicie wstrzymane w niektórych placówkach, pozostawiając jedynie leczenie ratunkowe. Bo prewencja jest dla ludzi z budżetem.
Podczas swojej wizyty Hollingworth odwiedził ośrodek zdrowia, do którego matki przeszły setki kilometrów z niedożywionymi dziećmi. Jedna matka powiedziała mu, że jej trzyletni syn otrzymał tylko dwa miesiące wsparcia żywieniowego, zanim pomoc została odcięta, bo skończyły się zasoby. „Teraz jest zmuszona wymyślić, jak do cholery wyżywi swoje dziecko i inne dzieci w przyszłym miesiącu” – powiedział.
Bez pilnego nowego finansowania WFP ostrzega, że jego operacje w Somalii mogą zostać całkowicie wstrzymane do lipca. To taki termin, który sprawia, że żałujesz, iż nie zwracałeś większej uwagi na te e-maile z prośbą o darowizny.
Urzędnicy ds. pomocy dokonują ostrych porównań do 2022 roku, kiedy Somalia była niebezpiecznie blisko głodu po przedłużającej się suszy i masowych przesiedleniach. Wtedy zakrojona na szeroką skalę międzynarodowa odpowiedź pomogła zapobiec katastrofie. Hollingworth podkreślił, że ten sam wynik jest nadal możliwy – ale tylko jeśli rządy i darczyńcy zaczną działać teraz. „Głodowi zawsze można zapobiec” – powiedział. „Zapobieganie zależy od szybkiego działania”.
WFP twierdzi, że ma już systemy umożliwiające szybkie rozszerzenie pomocy, w tym 1,7 miliona zarejestrowanych biometrycznie osób, które mogłyby natychmiast otrzymać awaryjne wsparcie gotówkowe. Ale bez natychmiastowego międzynarodowego działania Somalia ryzykuje wpadnięcie w kolejną niszczycielską katastrofę. Jak ujął to Hollingworth: „Głód rośnie. Strategie radzenia sobie załamują się. A okno zaczyna się zamykać”.