WASZYNGTON – Pentagon wyłożył 7,1 miliona dolarów firmie Martin Materials Solutions na zwiększenie amerykańskiej produkcji szkła pokrywającego klasy kosmicznej, czyli wymyślnego określenia na rzecz, która chroni ogniwa słoneczne satelitów przed smażeniem przez promieniowanie lub ostrzałem mikrometeorytów. Inwestycja ogłoszona 17 lipca na mocy ustawy o produkcji obronnej ujawnia głęboko zakorzeniony strach wojska przed tym, że nawet najmniejsze komponenty – jak na przykład szyba – mogą doprowadzić do upadku całego przedsięwzięcia budowy statków kosmicznych.

Martin Materials, jedna z niewielu amerykańskich firm, która zadaje sobie trud produkcji tego specjalistycznego szkła, wykorzysta gotówkę do rozbudowy swoich zakładów w Twinsburgu w Ohio. Bo nic tak nie mówi „bezpieczeństwo narodowe” jak fabryka szkła w Ohio.

Szklane pokrywy ogniw słonecznych to właściwie nieopiewani bohaterowie orbity: cienkie arkusze materiału odpornego na promieniowanie, które leżą na ogniwach fotowoltaicznych, blokując paskudne promieniowanie, filtrując złe światło i ogólnie zapobiegając rozpadowi satelitów po latach robienia piruetów w kosmosie. Pentagon wyraźnie martwi się poleganiem na ograniczonym klubie krajowych i zagranicznych dostawców tego materiału, stąd tytuł III ustawy o produkcji obronnej – czyli rządowy sposób na powiedzenie: „Zapłacimy wam, żebyście robili tego więcej, dzięki”.

Martin Materials produkuje również szkło do luster termoregulacyjnych, które odbijają ciepło i zapobiegają topnieniu elektroniki satelitarnej w kałuże rozpaczy. Więc, wiecie, ważne rzeczy.