SAN FRANCISCO - Narodowa Administracja Oceaniczna i Atmosferyczna, najwyraźniej zmęczona wystrzeliwaniem własnych satelitów pogodowych, postanowiła po prostu kupić dane od dwóch przedsiębiorczych komercyjnych firm kosmicznych. NOAA przyznała kontrakty firmom Spire Global i PlanetiQ na dostarczanie danych z okultacji radiowej do prognoz pogody na Ziemi i w przestrzeni kosmicznej, bo po co posiadać środki produkcji, skoro można wynająć produkt?
Komercyjny Program Danych Narodowej Służby Satelitarnej NOAA ds. Środowiska ogłosił 13 sierpnia, że wydaje 3,7 miliona dolarów na rzecz Spire za 4600 codziennych profili globalnego systemu nawigacji satelitarnej (GNSS) i 1200 ulepszeń rozdzielczości czasowej. Bo zwykłe profile to za mało - te ulepszenia pokazują, jak warunki atmosferyczne zmieniają się w ciągu dnia, co najwyraźniej jest potrzebne prognostom.
PlanetiQ, nie chcąc być gorsze, zdobyło kontrakt o wartości 2,7 miliona dolarów na dostarczanie 4200 profili GNSS i 500 ścieżek całkowitej zawartości elektronów dziennie. Całkowita zawartość elektronów, dla niewtajemniczonych, to podstawa prognoz pogody kosmicznej, co jest wymyślnym sposobem powiedzenia, że pomaga przewidywać, kiedy burze słoneczne mogą usmażyć twój GPS.
Obie firmy dostarczą swoje cenne dane z okultacji radiowej od 18 września do 1 grudnia 2026 roku. Tak, dobrze czytacie, planujemy zakupy danych pogodowych z ponad dwuletnim wyprzedzeniem, bo nic tak nie mówi „zwinne partnerstwo komercyjne” jak stały harmonogram dostaw.
NOAA wydała w maju zapytanie ofertowe na komercyjne dane z monitorowania środowiska z kosmosu, a teraz agencja planuje utworzenie kontraktu typu indefinite delivery, indefinite quantity (IDIQ) jeszcze w tym roku, z pułapem 2,35 miliarda dolarów na 10 lat. To sporo zer, ale hej, kiedy kupujesz dane z kosmosu, rób to z rozmachem.
Poprzez IDIQ NOAA będzie „pilotażowo wdrażać, operacjonalizować i rozszerzać wykorzystanie danych komercyjnych”, zgodnie z ogłoszeniem agencji. „Wykorzystanie danych komercyjnych przez NOAA obniża koszty i napędza innowacje, poprawiając prognozowanie i modelowanie pogody, przewidywanie pogody kosmicznej oraz usługi wsparcia decyzji we wszystkich obszarach misji”. Tłumaczenie: „Zauważyliśmy, że budowanie własnych rzeczy jest drogie i powolne, więc zlecamy to dzieciakom z fajnymi satelitami”.
PlanetiQ ze swojej strony ogłosiło 12 sierpnia, że zakończyło testy swojej następnej generacji satelitów GNOMES w przygotowaniu do startu jeszcze w tym roku. Bo nic tak nie mówi „prognozowanie pogody” jak konstelacja nazwana od ogrodowych krasnali.
„Ten kamień milowy stanowi ważny krok w kierunku dostarczania większej liczby obserwacji atmosferycznych naszym klientom na całym świecie”, powiedział w oświadczeniu Chris McCormick, prezes i założyciel PlanetiQ. „Rozszerzając naszą konstelację, zwiększymy dostępność profili GNSS-RO o najwyższej precyzji, wspierając dokładniejsze prognozy pogody, lepszą świadomość sytuacyjną i lepiej poinformowane podejmowanie decyzji”. To korporacyjna nowomowa oznaczająca „Wystrzeliwujemy więcej satelitów, żeby sprzedawać więcej danych”.
NOAA udostępnia komercyjne dane pogodowe, które otrzymuje, agencjom NASA, Siłom Powietrznym USA i Marynarce Wojennej USA, aby zasilać numeryczne modele prognoz pogody i wspierać zastosowania pogody kosmicznej. Rząd USA i międzynarodowe agencje rządowe również wykorzystują dane komercyjne do operacji i badań, bo najwyraźniej nawet rządy lubią dzielić się chmurą.
„Ciągłe korzystanie przez NOAA z danych Spire odzwierciedla zaufanie, jakie zbudowaliśmy przez lata dostarczania niezawodnych, operacyjnych obserwacji pogodowych w skali globalnej”, powiedziała w oświadczeniu dyrektor generalna Spire, Theresa Condor. „Partnerstwa rządowe i komercyjne są kluczowe dla rozwoju prognozowania pogody, łącząc innowacyjność i szybkość sektora komercyjnego z wiedzą misyjną agencji takich jak NOAA, aby wprowadzać sprawdzone możliwości do operacji i ostatecznie pomagać firmom i społecznościom lepiej się przygotować”. A także dlatego, że NOAA ma budżet, a Spire ma satelity, więc to idealne dopasowanie.